Z radością do Unii …

W Unii nie będzie pracy dla Polaków

Z dr. Tomaszem Wójcikiem, członkiem Rady Administracyjnej Międzynarodowej Organizacji Pracy w Genewie, rozmawia Wojciech Wybranowski

W mediach uparcie lansuje się tezę, iż integracja Polski z UE jest szansą na znalezienie pracy.

- Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej nie oznacza stworzenia dla Polaków nowych miejsc pracy. Kraje UE wiodą obecnie prym na świecie pod względem wielkości długotrwałego bezrobocia - tzn. takiego, które trwa dłużej niż 12 miesięcy. Nie rozumiem więc logiki mówiącej, że będzie na Zachodzie praca dla Polaków. W krajach bogatych wskaźnik bezrobocia po okresie spadkowym zaczyna wzrastać. W Unii wynosi już ok. 8 proc., a bezrobocie młodych przekracza 15 proc. Bezrobocie wzrasta również w tych krajach, z którymi porównuje się Polskę - w Hiszpanii i Irlandii.

Jednak rządowa propaganda przedstawia UE jako swoisty raj, w którym na Polaków z niecierpliwością oczekują potencjalni pracodawcy.

- Pozwolę sobie na potwierdzenie mojej tezy przytoczyć kilka danych obrazujących wzrost bezrobocia w krajach UE w ciągu ostatnich dwunastu lat. A są to statystyki, które bardzo dobitnie wskazują na… pogłębiające się bezrobocie. Dla przykładu powiem tylko, iż bezrobocie w Niemczech, które w 1990 r. wynosiło 4,8 proc., w 2002 r. wzrosło do 7,8 proc. i ciągle rośnie. Podobnie było w Finlandii, gdzie w latach 1990-2002 bezrobocie wzrosło z 3,2 proc. w 1990 roku do 9,4 proc. w roku ubiegłym, i Szwecji, gdzie również odnotowano wzrost z 1,7 proc. do 4,2 proc.

Pracodawcy zazwyczaj stawiają na ludzi młodych, bardziej dynamicznych, kreatywnych. Jak wynika z informacji rozpowszechnianych przez zwolenników integracji z UE, również przez prezydenta Kwaśniewskiego, młodzi ludzie, absolwenci wyższych uczelni, nie będą mieli problemów ze znalezieniem pracy w UE.

- To bzdura. Polacy, którzy w przyszłości ewentualnie wyjadą do pracy w UE, to przede wszystkim dzieci z rodzin zamożnych. Ich rówieśnicy z małych miasteczek i wsi są skazani na bardziej przyziemne zajęcia. Trudno również spodziewać się, żeby polscy absolwenci znaleźli zatrudnienie w UE, skoro w krajach Piętnastki jest tak wysokie bezrobocie wśród ludzi młodych - właśnie tych do 25. roku życia. W lutym 2001 r. wynosiło ono 14,6 proc., by w lutym bieżącego roku wzrosnąć do 15,1 proc. Dobrym przykładem jest tutaj Francja, gdzie bezrobocie wśród ludzi poniżej 25. roku życia wzrosło z 18,8 proc. do 20,9 proc. i w dalszym ciągu wykazuje tendencję wzrostową.

Mówi się przecież, że akcesja Polski do UE spowoduje nowe inwestycje i wzrost liczby miejsc pracy w Polsce.

- W Polsce, która będzie po akcesji dostosowywała swój profil zatrudnienia do obowiązującego w Europie, spadnie zatrudnienie w przemyśle i rolnictwie. Chciałbym przypomnieć, że - jak wynika z raportu przygotowanego przez WSZiA w Zamościu na zlecenie fundacji Centrum Europejskiego “Natolin” - po ewentualnej integracji naszego kraju z UE ponad 27 tys. gospodarstw rolnych na Zamojszczyźnie zostanie zagrożonych bankructwem. To samo może spotkać mieszkańców innych, typowo rolniczych obszarów kraju. Według prognoz uczelni, około 70 proc. małych i średnich przedsiębiorstw oraz 40 proc. gospodarstw rolnych na Zamojszczyźnie może upaść po integracji. Jest więc oczywiste, że upadek tych przedsiębiorstw spowoduje wzrost bezrobocia.

*************************

Ciekawe ilu uwierzyło w obiecanki - cacanki panów Millera i Kwaśniewskiego?

( … )

Znacie bajkę o łodzi i instrumencie?

Nie znacie, to posłuchajcie: „ŁUDŹ SIĘ ŁUDŻ KLARNECIE”.

Lekarzu, licz tylko na siebie

Inna ciekawa wiadomość z kochającej Polskę i Polaków Europy …

Dokumenty poświadczające uzyskane wykształcenie oraz nabycie prawa do wykonywania zawodu i znajomość języka nie wystarczą, by polscy medycy mogli kontynuować pracę w zawodzie w krajach Unii Europejskiej. Ewentualna akcesja nic nie zmieni. Lekarze muszą zdawać dodatkowe egzaminy oraz starać się o ponowną zgodę unijnych urzędów na wykonywanie swego zawodu. Ponadto w razie niewywiązania się zagranicznego pracodawcy z warunków umowy lekarz nie może liczyć na pomoc krajowych izb lekarskich.

A więc nadal pracować będziemy na czarno i traktowani będziemy gorzej od Afrykańczyków i Arabów, którym zagwarantowano większe prawa w Europie niż Polakom. Mimo, że zintegrowani nadal będziemy musieli obowiązkowo okazywać paszporty na przejściach granicznych. Niemcy, czy Francuzi przyjeżdżający do Polski nie będą musieli posiadać paszportu, wystarczy prawo jazdy lub inny dokument tożsamości. I już jesteśmy RÓWNI !!!!!!!