Uwaga na uzależnienie

Kilka dni temu napisałem sobie taką oto wiadomość-dubium”

Wiecie, mam coraz większe wątpliwości, czy przypadkiem czasu który spędzam przed komputerem pisząc posty, poprawiając i ulepszając swoje strony, nie mógłbym z lepszym pożytkiem wykorzystać pomagając innym?

Czy mądre i pobożne ględzenie na stroniczkach nie zastąpiło nam przypadkiem konkretnej miłości bliźniego ?

Czy Wy czasami nie macie takich myśli ?

Otrzymałem trochę (niezadowolonych) odpowiedzi, ale także min. taką oto (zresztą bardzo rozsądną i mądrą):

—————————–

Jan Paweł II

INTERNET: NOWE FORUM GŁOSZENIA EWANGELII

Orędzie Jana Pawła II na XXXVI Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

Drodzy Bracia i Siostry,

(…)Dzięki Internetowi na milionach monitorów na naszej planecie pojawiają się miliardy obrazów. Czy z owej galaktyki obrazów i dźwięków wyłoni się twarz Chrystusa i da się słyszeć Jego głos? Świat pozna Dobrą Nowinę o zbawieniu tylko wówczas, gdy będzie mógł zobaczyć twarz Chrystusa i usłyszeć Jego głos. Taki jest cel ewangelizacji. Internet używany w ten sposób stanie się prawdziwie ludzką przestrzenią. Albowiem tam, gdzie nie ma miejsca dla Chrystusa, nie ma go również dla człowieka. A zatem dzisiaj, przy okazji Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, wzywam cały Kościół do odważnego przekroczenia tego nowego progu, do wypłynięcia «na głębię» cyberprzestrzeni, tak aby teraz, podobnie jak w przeszłości, dzięki zjednoczeniu Ewangelii z kulturą mogła się objawić światu «chwała Boża na obliczu Chrystusa» (2 Kor 4, 6). Niech Bóg błogosławi wszystkim, którzy pracują dla urzeczywistnienia tego celu.

W Watykanie, 24 stycznia 2002 r., we wspomnienie św. Franciszka Salezego.

Jest to koniec tekstu dostępnego w całości na www.odnowalegnica.alleluja.pl. dedykuję go wszystkim wątpiącym w słuszność tego, co robimy ,a więc O. Kazikowi i także sobie, bo ciągle się też z tym problemem borykam. próbuje oddać to Bogu w modlitwie i proszę Go, by mi to pokazał wyraźnie, jeśli mam tego nie robić. Może przyjdzie taki moment i wtedy pewnie to zrobię. Na razie jest to dla mnie również(pomijając duchową stronę) oderwanie się od pracy i wypoczynek, trochę tylko za bardzo wciągający. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że może łatwiej zrezygnować całkiem, niż narzucić sobie pewne ograniczenia w korzystaniu z internetu

Ela

Wypowiedź ta ukazała się w mojej księdze gości, a więc jest już publiczna. Mogę też –jak sądzę- upublicznić moją na nią odpowiedź:

—————————–

Ja nie wątpię “w słuszność tego co robimy” … Ja pytam czy to wystarczy? Czy nie jest to przypadkiem coś co zasłoniło lub powolutku zasłania nam właśnie oblicze Chrystusa w człowieku ubogim, głodnym i potrzebującym?

Bardzo łatwo można sobie bowiem uczynić bożki i przyznacie, ze komputer a szczególnie internet dla wielu takim bożkiem już się stały, nawet jeśli szukają tam oni Ewangelii, Słowa Bożego, wiary, odnowy itd. Ja sam po sobie to widzę, jak powolutku czas mój zajęty jest przez komputer i jak często ta maszynka okrada mnie z modlitwy, rozmyślania, rozmowy z drugim człowiekiem, a przecież siedzę tu tylko po to, aby “głosić Słowo Boże”.

Mój post-pytane nie był krytyką, ale formą ostrzeżenia przede wszystkim dla siebie samego i może jeszcze kogoś takiego jak ja, który daje się wciągać …

Jeśli nie chcemy utonąć, to trzeba sobie czasami przypomnieć, że pływanie nie jest naszą naturalną umiejętnością i że musimy być w tym ostrożni i umieć to kontrolować. Nie sądzę, żeby moje wątpliwości dotknęły tych, którzy umieją kontrolować swój czas przed komputerem. Zresztą Tarapat też na głównej stronie umieścił modlitwę: “:: Modlitwa przed lub zamiast siedzenia przed komputerem”