Nowa droga celibatu

o. Mirosław Piątkowski svd

Celibat został rozeznany przez ojców Kościoła jako dar Boży wspomagający powołanie do kapłaństwa i jest on przyjmowany wolną decyzją przyszłego księdza. Nikt nikogo nie zmusza do wybrania tej drogi.

Wśród wielu rozmów jakie można usłyszeć na temat celibatu, dzieliła się kiedyś z głębokim żalem jedna ze zgorszonych osób. Widziała i nie tylko ona jak młody wikary wychodził wiele razy nad ranem z tego samego domu i kto wie, dodała druga osoba, czy od razu nie poszedł do ołtarza odprawić mszę świętą? „Modlimy się za księży, ale w takich sytuacjach gdy się to powtarza trzeba coś z tym zrobić, bo to gorszy ludzi, a ci co nie chodzą do kościoła śmieją się nam w twarz, mając jeszcze jeden argument – dodała ze zdenerwowaniem. Gdy nie pomogła rozmowa, którą zdecydowaliśmy się podjąć z wikarym, jedna osoba poszła do proboszcza. Okazało się – bezskuteczne. Ktoś dodał, że proboszcz ma podobny problem, czyż mógł być autorytetem? A może młody ksiądz nauczył się od swojego proboszcza jak sobie radzić z celibatem – podsumował ktoś inny z oburzeniem i dodał, jak tak można! Wielu małżonków z różnych względów, np. z powodu choroby jednej ze stron, żyje jak celibatariusze w małżeństwie i nie zrywają przysięgi, bo chcą być wierni raz złożonemu słowu Panu Bogu! Mamy wielu wspaniałych i świętych księży, o których się nie mówi i nie pisze, a wszystkie te niezdrowe sytuacje, tak nagłaśniane to jednostki, jednak rzeczywiście są tacy, którzy powinni zastanowić się czego chcą w życiu. Chyba, że zniesiemy celibat, bo po co to udawanie”.

Znieśmy celibat?

Wobec takich czy podobnych sytuacji coraz częściej słyszy się postulat zniesienia celibatu księży. Niewiele natomiast mówi się o tym, co może pomóc, aby żyć godniej i owocniej w tak obranej drodze. Stwierdza się, że to, co będzie miał do zrobienia przyszły Papież to właśnie uporanie się z tym problemem. Oczywiście, że byłoby to krokiem w tył w rozwoju Kościoła patrząc na rzeczywistość celibatu i realizację jego posłannictwa w świecie. Choć celibat generalnie wprowadzono w Kościele dopiero w XI wieku i jest to jeden z silniejszych argumentów, aby go znieść, to jak mi powiedział kiedyś, starszy ksiądz; „to jednak więcej dobra jest w Kościele z tego, że obowiązuje celibat i niektórzy go nie przestrzegają niż gdyby zniosłoby się go całkowicie”.

Celibat został rozeznany przez ojców Kościoła jako dar Boży wspomagający powołanie do kapłaństwa i jest on przyjmowany wolną decyzją przyszłego księdza. Nikt nikogo nie zmusza do wybrania tej drogi. To odpowiedź na rozeznane powołanie. Skoro jest to Boże wezwanie, to na jego drodze z jednej strony pięknej i potrzebnej, a z drugiej niełatwej i czasem przeplatanej trudem, Bóg przygotował również zapas wspomagającej łaski, o którą trzeba prosić. Myślę, że tej sytuacji dobrze odpowiadają słowa św. Pawła z II listu do Koryntian opisującego swoje powołanie, jego wielkość i zmagania: „Dany mi został oścień dla ciała… dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (12, 7-9).

Już podczas Soboru Watykańskiego II Ojcowie Kościoła świadomi byli dochodzących ich głosów świata, że współczesny człowiek jest niezdolny do całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej. Mimo tych stwierdzeń dziękowali za wielką wartość daru Bożego jakim jest celibat. Zachęcali do modlitwy o wierność na tej drodze, prosząc Boga, aby nieustannie wylewał obfitość tego daru na Kościół. Zachęcali, aby duchowni i wierni świeccy wspomagali się wzajemnie w wierności temu powołaniu (por. Sobór Watykański II, Dekret o Posłudze Kapłanów nr 16).

Jan Paweł II w Adhortacji „Ecclesia in Europa” wyrażając się o szczególnych wartościach celibatu właśnie w dzisiejszych czasach stwierdza, że nieodzowne jest by sami kapłani żyli i działali zgodnie ze swą rzeczywistą tożsamością. Czyż bowiem mogą przyciągnąć ludzi do naśladowania Jezusa, jeśli prezentowany przez nich obraz kapłaństwa jest wyblakły i mało czytelny? Właśnie w kontekście dzisiejszej kultury według Papieża celibat jawi się jako wymowny znak, którego trzeba strzec jako cennego dobra Kościoła. Zmiana zaś aktualnej dyscypliny w tym względzie nie wpłynęłaby na przezwyciężenie kryzysu jakiego jesteśmy świadkami w wielu częściach Europy” (por. Nr 35. 40).

Granice są naszymi możliwościami

Widząc i doświadczając innej niż Polskiej rzeczywistości Kościoła podzielę się refleksją ukazującą dwa pozytywne nurty związane z tym wymiarem życia w Kościele. Pierwszy, zmierzający ku większej współpracy kapłana ze świeckimi w parafii. Drugi, zawierający pewne elementy pierwszego, jednak o nieco innym charakterze, prowadzenie parafii przez wspólnoty życia połączonej więzami przyrzeczeń lub konsekracji.

Jeśli chodzi o pierwszy przypadek to, trzeba stwierdzić, że wielu księży jest nadmiernie obarczonych obowiązkami duszpasterskimi i różnoraką ilością zajęć. Są przemęczeni i nie mają czasu lub chęci, aby czynić miejsce na modlitwę osobistą i refleksję nad słowem Bożym. Zapracowany i zmęczony Mojżesz posłuchał dobrej rady i dobrał sobie współpracowników do swej posługi kapłańsko-pasterskiej. Miał więcej czasu, aby czynić to co najważniejsze i stawać do rozmowy z Bogiem (por. Wj 18,14-27). Jakże szybko i często umyka nam z pola widzenia doświadczenie Kościoła pierwszych chrześcijan, kiedy to Piotr z Apostołami zauważył przy zwiększającej się liczbie chrześcijan i obowiązków administracyjno-charytatywnych potrzebę zaangażowania zespołu wspomagającego tę działalność, a sam wraz z dwunastoma oddał się bardziej posłudze słowa i modlitwie (por. Dz 6,1-7). Postawa Mojżesza, a przede wszystkim Piotra, ustanawiającego 7 diakonów w pierwotnej wspólnocie to model dla każdej parafii, aby obok kapłana były osoby, oddane Bogu, gotowe do współpracy i zaangażowania w różnych wymiarach życia parafii, w szczególności ekonomiczno-administracyjnej i charytatywnej, a także pastoralno-katechetycznej.

W wielu kościołach misyjnych i nie tylko, praktykuje się tę formę działania. Gdy pracowałem w Argentynie w mojej parafii było dwóch stałych diakonów świeckich i rada duszpastersko-ekonomiczna. We wszystkich wspólnotach (około czterdziestu), które prowadziliśmy towarzyszyła nam grupa katechetów i animatorów świeckich. Jeśli się pozytywnie oddziałuje na ludzi i zachęca do czynnego udziału w życiu parafii, a co więcej, uświadomi się im ich przywileje i obowiązki w Kościele, znajdzie się sporo takich osób, którzy będą chcieli ofiarnie służyć pomocą. Nie powinniśmy się bać, przygotowywać i święcić diakonów stałych, którzy mogliby przejąć część obowiązków administracyjno-charytatywnych parafii. Jeśli to możliwe, mogłoby się to odbywać wobec niektórych zaangażowanych na pełny etat za stałym ich wynagrodzeniem lub jakąś formą wspólnoty dóbr czy wspólnoty życia. Ksiądz powinien mieć dziennie do 3 godzin na: modlitwę osobistą, msze św. i medytację. To również trud i w jakimś sensie praca apostolska, to chleb powszedni księdza. Życie duchowe jest podstawowym wymiarem kapłaństwa, które nie tylko daje siłę, ale jest źródłem płodności w posłudze pasterskiej. Czas ten, według Ojców Soborowych, otwiera kapłana na doświadczenie głębszej więzi z Chrystusem i prowadzenie Ducha Świętego (por. Dekret o Posłudze Kapłanów nr 12).

30-dniowe rekolekcje i doświadczenie życia we Wspólnocie Chemin Neuf (Nowa Droga) we Francji i w Niemczech przyczyniło się do moich nowych spostrzeżeń i refleksji. Wspólnota ma status Publicznego Stowarzyszenia Wiernych i jako takie zostało erygowana przez Arcybiskupa Lyonu. Na łonie Wspólnoty powstał Instytut Zakonny Chemin Neuf zrzeszający kapłanów, siostry i braci konsekrowanych. Wymiar i charyzmat ekumenii wspólnoty pozwala na życie razem braci i sióstr wyznań katolickiego, protestanckiego i prawosławnego. Jest to dziś szczególnie wymownym znakiem jedności apostolskiej misji. Kiedy zapytałem protestancką pastor z Brandenburgii (Niemcy), która również uczestniczyła w tych rekolekcjach, o to jakim według niej pozytywnym doświadczeniem Kościoła katolickiego mógłby się dziś ubogacić Kościół naszych braci protestantów, bez dłuższego zastanowienia oświadczyła: celibat, spowiedź osobista – sakramentalna i sposoby towarzyszenia wszystkim naszym zmysłom w przeżywaniu doświadczenia wiary. Na pytanie dlaczego właśnie celibat? Odpowiedziała, że daje on większą wolność w posłudze we wspólnocie, a przede wszystkim możliwość częstszej i bliższej relacji z Jezusem, Najwyższym Pasterzem.

Astrid Eichler, która jest od 15 lat pastorem siedmiu wspólnot w Brandenburgii (Niemcy) również zdecydowała się na życie w celibacie, aby realizować powołanie pasterza dla królestwa Bożego. Jest autorką książki wydanej w Niemczech pt. „Granice są naszymi możliwościami”. Tytuł nie tylko w przenośni można odnieść do celibatu. Po przeżyciu doświadczenia w kilku wspólnotach m.in. w Chemin Neuf, Astrid pisze pracę na temat modeli życia wspólnotowego i ich pozytywnych możliwościach i szansach w życiu duchowym i działalności misyjnej. Podkreśla szczególny wymiar, owocność i oparcie pasterzy – celibatariuszy we wspólnocie, z którą wspólnie prowadzą działalność apostolską w parafii.

Każde ludzkie serce pragnie i potrzebuje wspólnoty

Prowadzenie parafii przez wspólnotę życia, to właśnie drugi jak się wydaje owocny kierunek, w którym zmierzają dziś poszukiwania owocnej realizacji życia w celibacie kapłańskim. Wspólnota Chemin Neuf od 30 lat swego istnienia wszystkie parafie jakie zlecane są jej przez biskupów prowadzi jako wspólnota. Kapłan nie mieszka sam i nie jest też sam w pracy parafialnej.

Jeśli jest jeden, czy dwóch czy nawet trzech kapłanów dla jednej parafii to towarzyszy im zwykle kilku braci i sióstr celibatariuszy i nierzadko przynajmniej jedno małżeństwo. Grupy mieszkają razem i są związane wspólnotą dóbr i posłuszeństwem. Razem prowadzone apostolstwo zakłada wspólną modlitwę, formację permanentną, czas pracy i momenty wspólnej rekreacji. Część osób pracuje tylko dla parafii, inni jeśli mają możliwość po wspólnym rozeznaniu podejmują pracę zawodową i w wolnym czasie służą również wspólnocie i parafii. Kapłan żyjący obok braci i sióstr związanych tym samym celem apostolskim łatwiej przeżywa kryzysy swego życia i działania. Ma oparcie nie tylko w samotności i trudnościach, ale to wspólnota razem organizuje i prowadzi działalność apostolską parafii. Bliskość małżeństw, rodzin zaangażowanych w cele apostolsko-duszpasterskie pomaga mu bardziej widzieć i czuć cel wspólnoty małżeńskiej. Ma on możliwość częstszego dzielenia i uczestniczenia w ich radościach i smutkach, może też w jakimś sensie służyć duchowym i psychologicznym wsparciem w różnych sytuacjach. Oczywiście małżeństwa potrzebują i mają swoją autonomię we wspólnocie, ze względu na inny od kapłańskiej charakter drogi swojego powołania.

Główna wspólnota-jądro, prowadząca parafię, nosi nazwę Fraterenia (braterstwo) Życia. Wokół niej powstają bliższe lub dalsze kręgi parafian zainteresowanych pogłębieniem życia zwane Fraternie dzielnicy. Gromadzą one małżeństwa i osoby samotne do dwunastu osób w grupie. Spotkania odbywają się w zależności od zaangażowania co miesiąc lub co tydzień. Tam również uczestniczący w nich kapłan ma okazję być blisko spraw codziennych ludzi i ich życia. Wspólnota Chemin Neuf prowadzi takie parafie we Francji, Niemczech, Kanadzie, Brazylii, Kongo i w kilku innych krajach. Jest też już w Polsce gdzie w domu rekolekcyjnym w Wesołej koło Warszawy zajmuje się duszpasterstwem młodzieży i małżeństw, a także formacją biblijną i liturgiczną.

Wspólnota wraz z założycielem o Laurent Fabre, jezuitą prowadziła rekolekcje w 1997 roku dla ponad 100 kapłanów i 100 świeckich razem na górze Św. Anny. Miały one na celu podzielenie się charyzmatem działania i zachęcenie do głębszej współpracy w duszpasterstwie kapłanów i świeckich. Dobra komunikacja i zaufanie między duszpasterzem, a grupą wiernych, którzy chcą czegoś więcej, nie tylko wspólnego działania, ale częstszej, wspólnej z kapłanem modlitwy i wspólnoty życia, może posłużyć przeżywaniu piękna celibatu oraz wzrostowi owocności wspólnoty parafialnej.

Nierzadko w parafii funkcjonuje sporo grup czy organizacji parafialnych, które mogłyby stanowić dla duszpasterza zaczątek wspólnoty życia czy zespołu ściśle współpracującego w prowadzeniu parafii. Choć wydaje się to rewolucją, to staje się powoli rzeczywistością Kościoła. Może pomóc nie tylko w radośniejszym przeżywaniu celibatu. Świadectwo wspólnoty życia przemawia dziś do ludzi o wiele mocniej. Miłość wspólnotowa ewangelizuje innych. „Zobaczcie jak oni się miłują” mówiono o pierwszych chrześcijanach.

Każde ludzkie serce pragnie wspólnoty. Jezus też ewangelizował nie sam, ale we wspólnocie uczniów i osób towarzyszących mu, również kobiet, a może i małżeństw, skoro wśród towarzyszących mu kobiet wymienia się „Joannę żonę Chuzy zarządcy u Heroda, Zuzannę i wiele innych” (Łk 8,3). We wspomnianej Adhortacji apostolskiej Ecclesia In Europa Jan Paweł II wyrażając się w tym duchu z Ojcami synodalnymi podkreśla, że bardzo pozytywny wpływ w życiu odnowy parafii mają ruchy kościelne i nowe wspólnoty. Stwierdza on, że szczególnie te ostatnie „pomagają chrześcijanom żyć bardziej radykalnie według Ewangelii, są kolebką powołań i rodzą nowe formy konsekracji, rozwijają przede wszystkim powołanie osób świeckich i pozwalają mu wyrażać się w różnych środowiskach życia, sprzyjają świętości ludu; mogą nieść dobrą Nowinę i napomnienie tym, którzy w inny sposób nie spotkaliby się z Kościołem” (Nr 16).

Duch naszego Pana Jezusa Chrystusa jest przebogaty w różnorodność i ma na pewno w zanadrzu wiele Nowych Dróg dla Kościoła. Potrzeba nam odważniej prosić Go, rozeznawać i odpowiadać na natchnienia, które daje, a potem dzielić się otrzymanymi skarbami dla zbudowania Kościoła.

O Autorze: Urodził się w Zabrzu. Jest Werbistą, 15 lat po święceniach kapłańskich. Pracował 4 lata w parafii Tumbaya – Andy i rok w formacji seminarzystów w Cordoba – Argentyna. Po powrocie do Polski dwa lata w Chludowie k/Poznania praca w formacji seminarzystów – Nowicjat, a następnie studia doktoranckie w zakresie Nauki Społecznej Kościoła na UKW w Warszawie. 3 lata ekonom wspólnoty werbistów w Nysie oraz wikariusz parafialny. W tym czasie przez rok wykładowca w Seminarium Misyjnym Pieniężnie – Nowe Ruchy Kościelne. Autor książki „Pytania o Odnowę w Duchu Świętym” (wyd. M) i „Koronka ku czci Ducha Św. I Jego Siedmiu Darów” (Verbinum). Obecnie czas szabatowy w ramach, którego realizuje kurs odnowy duchowej w Rzymie i 6 miesięczny pobyt we Wspólnocie Chemin Neuf w Berlinie.

za: wiara.pl