istnienie zła …

proponuję dyskusję …

W moim artykule Co to jest zło? - Metafizyczny brak ? piszę na temat problemu istnienia i niestworzoności zła.

Pan Bogusław Lemański przesłał mi taki oto komentarz do wspomnianego artykułu:

*************

Proszę Księdza, przeczytałem artykuł i bardzo mi się spodobał. Natomiast, jak w przypadku każdej tajemnicy nie wyjaśnia do końca problemu zła. Koncepcja Augustyna i Tomasza z Akwinu o złu jako braku w dobru jest prawie słuszna.

Problem w tym czy szatan jest bytem, jeśli jest (wszystko na to wskazuje), to jest kwintesencją zła czyli bardziej niebytem. Zło upostaciowane według Tomasza nie istnieje więc w szatanie jako bycie musi istnieć jakiś promil dobra. Jeżeli tak to może ma szansę na zbawienie, a wiemy, że nigdy to nie nastąpi. Oczywiście można by tak długo i nie dojść do końca.

Propozycja czynienia dobra proponowana przez Księdza i Kościół jest ze wszech miar słuszna i jedynie sensowna, natomiast pozostawia nie rozwiązany problem stworzenia zła czy też jego nie stworzenia. Kiedyś doszedłem do wniosku podobnego do Tomaszowego o immanencji zła w dobru - zło bez dobra nie może istnieć, bo żeby w bycie był brak musi istnieć byt, ale Wszechmogący, jak jest napisane w Piśmie Św. stworzył wszystko co według Jego oceny “było dobre i bardzo dobre”, ale żadne z nich nie zostało określone jako doskonałe. Czy należy to rozumieć w ten sposób, że tylko Jestem który Jestem jest doskonały? Jeśli tak, to należy przyjąć za fakt że wszelkie stworzenie jako stworzenie, a nie Bóg, musi ze swej istoty (istotnościowo zawierać brak - niedoskonałość).

Stąd najdoskonalszy z Aniołów i tak nie dorównuje Doskonałemu czyli w stosunku do Pełni jest niepełny. Doskonały anioł nie mógłby popełnić grzechu mając wolną wolę, bo nie byłoby grzechu zła. Wolna wola w człowieku i w aniołach nie musiałaby zajmować się wyborem między dobrem a złem, a dokonywałaby wyboru między różnymi dobrami.

Kończąc, żeby księdza nie zanudzić, muszę stwierdzić że walka człowieka ze złem jest skazana na niepowodzenie i jak wiadomo dopiero “gdy zostanie pokonana śmieć” Bóg uzupełni brak - jak chce to widzieć Św. Augustyn czy Św. Tomasz.

Z wyrazami szacunku i życzeniami Błogosławieństwa Bożego na trudnej drodze powołania życzy

Bogusław Lemański

lemanski@pro.onet.pl

*************

Sądzę, że warto otworzyć dyskusję na ten temat, bo jak widać jest on dosyć absorbujący. Zachęcam do nadsyłania głosów w tej dyskusji. Ciekawsze będę w miarę możliwości publikował na stronie. Rzeczywiście bowiem jest tak, że w jakiś sposób „Tajemnica Nieprawosci” (Mysterium iniquitatis) nas fascynuje, a przynajmniej dopomina się o jakieś ostateczne i jednoznaczne odpowiedzi. Jesteśmy nieraz bardzo mocno złem przytłoczeni, zaszczuci, osaczeni. Nie umiemy sobie z nim poradzić i się z niego wyzwolić. Za św. Pawłem powtarzamy: „Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię.” (Rz 7:15) i wtedy zadajemy sobie takie właśnie pytania:

- Skąd pojawiło się zło?

- Jak mogę się od niego uwolnić?

- Czy jestem skazany na zło i jego konsekwencje?

- Jeśli Bóg jest Wszechmogący i Dobry, to dlaczego dopuszcza tyle zła w świecie i tyle nieszczęść?

I wiele innym tego rodzaju. Nie pretenduję do tego, że odpowiem na wszystkie tego rodzaju pytania, ale może wspólna dyskusja pomoże nam znaleźć przynajmniej jakieś przybliżone odpowiedzi?

Mnie osobiście w odpowiedzi Pana Bogusława zafrapowało stwierdzenie: „o immanencji zła w dobru - zło bez dobra nie może istnieć, bo żeby w bycie był brak musi istnieć byt”. Czy rzeczywiście jest tak, że zło bez dobra istnieć nie może? Wydaje się to być uzasadnione nawet z czysto filozoficznego punktu widzenia, bo skoro „malum est privatio bonum”, to rzeczywiście, aby zaistniało owo „privatio” czyli uszczuplenie musi najpierw być dobro, które może być zanegowane, czy uszczuplone. I wtedy rzeczywiście nie ma zła tam, gdzie nie istnieje jakieś dobro. Ale otwartym pozostaje pytanie o relację odwrotną, tzn. „czy dobro domaga się koniecznie istnienia zła, albo czy dobro nie może istnieć bez zła ?” A to jest druga cześć odpowiedzi Pana Bogusława, gdzie pisze: „ (czy) należy przyjąć za fakt że wszelkie stworzenie jako stworzenie, a nie Bóg, musi ze swej istoty (istotnościowo zawierać brak - niedoskonałość).”

Wtedy zaś dochodzimy do manihejskiego stwierdzenia, że dobro i zło są rzeczywistościami komplementarnymi, wzajemnie się warunkującymi, co już bardzo pachnie herezją.

Oczywiście, że w tym wypadku, dyskusja taka może się odbywać jedynie przy wzajemnym wsparciu modlitewnym. Bez modlitwy, bez medytacyjnego podejścia do problemu … obawiam się, że żadnych sensownych rozwiązań znaleźć nie można.

Zachęcam więc najpierw do przeczytania wyjściowego artykułu Co to jest zło? - Metafizyczny brak ? i do udziału w dyskusji, ale także do wzajemnej modlitwy.

Początki takiej dyskusji można już znaleźć w:

- pytaniach Adama
-
odpowiedziach Barbary
-
komentarzach

x. kazimierz