Ewangelia życia, czy cywilizacja śmierci?

W telewizji francuskiej, którą tu czasem odbieramy, znowu wybrzydzanie i ataki na Papieża. Ukazała się Jego nowa encyklika zatytułowana “Ewangelia życia”, w której mocno krytykuje zachodni, konsumpcyjny styl życia, wygodnictwo i hedonizm, i wprost nazywa to cywilizacją śmierci. Oczywiście od razu spowodowało to napaści i ataki, że to jest papieska obsesja: przerywanie ciąży, antykoncepcja i eutanazja, a trzeba mówić o przeludnieniu i ochronie przed AIDS. Środki masowego przekazu są potężną bronią w rękach kłamstwa i manipulacji, szczególnie jeśli informacje w nich podawane są umiejętnie preparowane, jeśli podaje się je w okrojonej, reporterskiej i demagogicznej formie. Wystarczy przecież nie powiedzieć wszystkiego, naświetlić odpowiednio tylko niektóre aspekty, podeprzeć je kilkoma obrazkami lub liczbami i opinia publiczna jest urobiona.

Bernard Kushner, jeden z polityków francuskich powiedział, że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że kto nie chce widzieć problemów demograficznych i sprawy przeludnienia świata, ten jest niepoważny. Tylko, że ten pan zapomniał, że sprawa nie leży w regulacjach demograficznych, ale w sferze moralności ludzi. Europa wcale nie jest przeludniona, ani żadne inne bogate kraje zachodu. A biedne kraje południa i wschodu nie są biedne z powodu przeludnienia, a z powodu wyzysku i niesprawiedliwości. I największy krzyk o możliwość aborcji i używania środków antykoncepcyjnych podnoszą kobiety bogatych krajów zachodnich, a nie biedne kraje Afryki. Jakież to przeludnienie, skoro np. Zair jest 4,3 razy większy od Francji i ma 1,75 raza mniej ludności niż Francja. Ponadto Zair nie jest biedny. Ma większe bogactwa naturalne niż Francja, Niemcy i Hiszpania razem wzięte. Problem jest tylko w tym, że te bogactwa są eksploatowane przez wielkie koncerny zachodnie i zyski stąd płynące są dzielone między miejscowych, afrykańskich tyranów i ich europejskich popleczników. A ludność cierpi głód. I co tu mówić o przeludnieniu, demografii, o zahamowaniu przyrostu naturalnego? Najpierw należy zatamować tę falę broni, która w sposób legalny i nielegalny spływa do Afryki na ręce miejscowych tyranów i przy pomocy której utrzymuje się ludzi w strachu i biedzie. Wszelkie interwencje mocarstw zachodnich w Afryce nie przyniosły żadnego skutku (Somalia, Angola, Ruanda, Zair, Czad), bo były po prostu niewyraźne. I chodziło raczej o utrzymanie strefy wpływów, a nie o ludność, o nie utracenie profitów, a nie o pomoc głodującym, o nie narażanie się miejscowym tyranom a nie o ratowanie dzieci, czy kobiet.

Niedawno suspendowany w swoich funkcjach biskup francuski Msgr Gaillot twierdzi znowu, że Papież nie widzi problemu AIDS i że w tej chwili jedynym środkiem skutecznym na tę chorobę są prezerwatywy, które Papież z taką stanowczością potępia. Oczywiście już sobie wyobrażam, co będzie wypisywał w ARM (Actualites Religieux dans le Monde – rzekomo katolickie pismo francuskie) pan Jean-Pierre Guetny – redaktor naczelny tego pisma. Zresztą cały ten francuski katolicyzm też jest słabiutki. Według encyklopedii katolickiej “THEO” (Nouvelle encyclopedie catholique “THEO”, Paris, Fayard, 185):

84,2% ochrzczonych, a tylko 13% praktykujących raz lub dwa razy w miesiącu, 62% wierzy w Boga, 51% w zmartwychwstanie Chrystusa, 19% w życie pozagrobowe, a 32% zgadza się z regulacjami moralnymi Kościoła. A więc jakaż to religijność: bez przykazań, bez praktyk, bez uczynków wiary, bez moralności? To jest to, co kiedyś w Niemczech wyczytałem w jednym z katolickich pism: “teologia zaokrąglonych kantów, etyka bez wymagań i moralność bez przykazań, sentymentalizm i liberalizm”. Francuzi zresztą do dzisiaj nie mogą wybaczyć Papieżowi pytania jakie zadał w czasie swojej pielgrzymki do Francji w 1985 roku: “Francjo, najstarsza córko Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?” Proste i uczciwe pytanie, za które do dzisiaj Papież jest atakowany. To wszystko denerwuje, bo kiedy obserwuje się całą tę rozpieszczoną Europę stąd, z pozycji zagłodzonej Afryki, to robi się niedobrze. Kobiety europejskie i amerykańskie walczą o możliwość przerywania ciąży, regulacji urodzin i wszelkich tego typu manipulacji w imię “biednych kobiet afrykańskich”, a jednocześnie miesięcznie wydają na perfumy i kosmetyki więcej niż te biedne kobiety afrykańskie rocznie na wyżywienie swojej rodziny. Tak pokazują oficjalne statystyki, a rzeczywistość jest na pewno jeszcze gorsza. I to jest skandal a nie problem przeludnienia i demografii. I to wszystko w imię sloganów wolności, godności i równouprawnienia kobiet.

Taki pan Kushner będzie mówił, że niepoważny jest ten kto nie widzi problemów demograficznych, ale jak nazwać tego, kto nie widzi problemów ekonomicznych, problemów niesprawiedliwego podziału dóbr, problemów wyzysku i faktu, że rządy europejskie wspierają afrykańskich tyranów, bo mają w tym swoje interesy. Najlepiej jest oczywiście biednym dać prezerwatywy, pigułki antykoncepcyjne i umożliwić bezpłatne przerywanie ciąży, aby się biedni nie mnożyli, a wtedy bogaci będą mogli mnożyć swoje fortuny bez ograniczeń.

A co nam oprócz tego francuska telewizja pokazuje? Nieustanne procesy wysokich urzędników państwowych, szefów firm, dyrektorów wielkich koncernów przemysłowych, oskarżanych o defraudację, przywłaszczenie czy zwykłą kradzież społecznych, firmowych, czy państwowych pieniędzy. Dla przykładu szef wielkiego koncernu francuskiego ALCATEL, który zarabia miesięcznie milion franków francuskich (tj. 187 tysięcy dolarów) oskarżony został o przywłaszczenie sobie w ub. roku 3 milionów franków z kasy koncernu. Przecież to jest już nie chciwość, ale przerażająca pazerność. Co ten człowiek będzie robił z tymi pieniędzmi ?!?!?!?!?! I tacy ludzie mają czelność mówić o konieczności regulacji urodzin, bo “ziemia nie może wyżywić swoich mieszkańców”. Czysta kpina, demagogia i urąganie zdrowemu rozsądkowi !!!

I w tym wszystkim Papież, który jakby próbuje powiedzieć: Ludzie opamiętajcie się. Co robicie? Świat nie jest przeludniony. Na świecie nie ma za dużo ludzi. Na świecie jest po prostu za dużo egoistów! Nie o demografię chodzi ale o demagogię. Nie o wolność w mordowaniu nienarodzonych i uśmiercaniu starców, ale o sprawiedliwość w podziale dóbr. Zresztą na temat prawdziwego oblicza holenderskiej eutanazji czytałem kilka artykułów i włos się na głowie jeży. Rodziny w ten sposób pozbywają się zgodnie z prawem a nawet w jego majestacie staruszków, którzy są dla nich już uciążliwi

Stąd naprawdę wygląda na to, że Europa, a może raczej cywilizacja zachodnia wpadła w obłęd. A do tego, kiedy ogląda się stąd, z Afryki te wszystkie, głupie i beznadziejne programy rozrywkowe, filmy pełne gwałtu, przemocy i pornografii… nie, to wszystko – mówiąc delikatnie – napawa niesmakiem, a czasem po prostu powoduje, że krew w człowieku wrze.

Tylko, że ci, którzy posiadają pieniądze i są przy władzy posiadają też i zarządzają środkami informacji. I to oni decydują o prawdzie, według swojego uznania i swoich interesów. Ten Papież jest im rzeczywiście solą w oku, bo demaskuje niemoralność, egoizm, manipulację prawdą i nie idzie na żadne dyplomatyczne kompromisy z liberalną polityką, czy ekonomią. On się nie boi niepopularności i krytyki, nie obawia się tego, że nazwą Go niemodnym, niepostępowym, zacofanym, czy klerykałem. Tylko do tego, aby się nie bać, trzeba mieć to wewnętrzne przekonanie, że ważniejsza jest prawda niż popularność. Zmarły w 1989 roku Kard. Józef Malula, prymas Zairu, powiedział kiedyś: “Wolę być ukrzyżowany dla prawdy niż krzyżować prawdę”. Sądzę, że do tego Papieża doskonale odnoszą się te słowa. Nie boi się mówić prawdy, nawet jeśli jest ona bardzo niepopularna. Z tego też powodu tak bardzo jest nie lubiany przez liberalny zachód, który najpierw stawia wolność, a później w pełnej wolności lub raczej pełnej samowoli “skrojoną na miarę zapotrzebowania” prawdę. Zresztą ta manipulacja prawdą jest chyba znakiem naszych czasów. Ja to widzę ostro tutaj, ale podejrzewam, że i w Polsce takie symptomy są widoczne. Może trzeba więc nam, chrześcijanom wrócić do źródeł prawdy, do Prawdy Wiecznej, do Tego Który jest Drogą, Prawdą i Życiem? Może trzeba umieć kłamstwu i relatywizmowi powiedzieć ostro NIE!!!

Taki sobie artykuł, który napisałem do jakichś gazetek, a Tobie wysyłam bezinteresownie w ramach “zamęczania moimi tasiemcami”. Niech mi to będzie wybaczone. Jeśli “załatwisz mi” ten powrót do Obornik, to tasiemce się skończą. To taki mały szantaż.

Kończę i serdecznie pozdrawiam. Nie czuj się absolutnie zobowiązana do czegokolwiek. Jak już napisałem na początku, przyjemność sprawia mi także pisanie listów – jak to zresztą widoczne powyżej. To tylko jeden z moich grzechów … Nie! to już naprawdę koniec!

Kolwezi 30 marca 1995, Ks. Kazimierz SDS