Duch Święty – Ikonograf

W jednym ze swoich wywiadów A. Frossard zapytał Ojca Świętego Jana Pawła II o to, jaki przekaz wiary najbardziej poruszył jego serce. Papież odpowiedział: „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Z kolei w Ewangelii wg św. Jana (18, 37-38) czytamy jak Chrystus odpowiada Piłatowi – Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Piłat na to: cóż to jest prawda?

To pytanie wciąż jest ponawiane w najróżniejszych kontekstach aż do dzisiaj. A może zwłaszcza dzisiaj, kiedy rozkrzewiła się swoista celebracja względności. Mówić na temat Chrystusa sceptykom, agnostykom i wolnomyślicielom XXI wieku jest niezwykle trudno. Natychmiast rzucają się z hordami argumentów na tę Prawdę, na Prawdę Objawienia. Zawsze można spotkać się z ripostą, że świat oferuje tak ogromne bogactwo idei, wierzeń, kultur, iż ci wątpiący nie widzą powodów, aby zaufać akurat chrześcijaństwu.

Rzeczywiście, oparcie się na przyrodzonej sprawności intelektualnej, “buszowanie” wśród doczesnego dorobku, może kusić, by “wartość” Chrystusa potraktować demokratycznie, jako nieobligatoryjną propozycję tego świata.

Jednak jako chrześcijanie, jako katolicy jasno możemy ocenić (na podstawie spełnienia w Chrystusie) jak niewiele znaczy dla człowieka żyjącego w społeczeństwie czysto ludzkie humanizowanie świata . Zwłaszcza, gdy przyjmie się, że miałoby ono być zadowalającym, ostatecznym celem. Nie potrafimy jednak własnymi siłami rozumu przekonać o tym innych, w sposób skuteczny przekazać im wewnętrznego nasycenia płynącego z wiary w Chrystusa. Satysfakcjonująca nas intelektualna oczywistość prawd wiary nie daje się łatwo wkomponowywać w duchowe środowisko człowieka niewierzącego czy poszukującego .K. Rahner twierdzi, że gdy nie objawi się człowiekowi Boża Miłość wszystkie zabiegi są bezskuteczne, są jedynie duchowym atletyzmem … Ale siłą naszej argumentacji może być Duch Święty.

W książce “Pełna jest Ziemia Ducha Twego Panie” (wydana w roku Ducha Świętego) czytamy, że człowiek powinien być pneumatoforem, tj .nosicielem Ducha Świętego. Jeśli człowiek otworzy się bezgranicznie na Jego (Ducha Św.) działanie, stanie się On ikonografem. To znaczy Duch Święty będzie w ludzkim sercu malował żywy obraz Chrystusa, będzie człowieka upodabniał do Syna Bożego. M. Blondel i Teilhard de Chardin pisali, że cała nasza praca powinna doprowadzić do ukształtowania materii ofiarnej, na którą w końcu ma spaść Boski Płomień. Tym płomieniem jest Duch Prawdy, który poucza o wszystkim, który nadaje właściwą perspektywę ludzkim celom i kieruje strumień światła na Prawdę Ostateczną. Duch Święty uczy pojmować, że prawda o Chrystusie ma wagę ostateczną. H. U. von Balthasar przekonuje (W pełni wiary), że żadna szala nie jest w stanie unieść tej wagi KU WZGLĘDNOŚCI. Jeślibyśmy na jednej szali położyli wszystkie możliwe ideologie, teorie, mity i dorobki człowieczego geniuszu, to i tak nawet nie drgnie druga szala – prawda o Jezusie Chrystusie, Wzorcu Absolutnym i Ostatecznym. Balthasar pisze, że wydarzenie Chrystusa jest nie tylko spełnieniem wszystkich typów Starego Przymierza, lecz wyprzedza wszystkie możliwe ewolucje świata i wszystkie konfiguracje, jakie się w nich mogą jeszcze pojawić.

Dlatego chrześcijaństwo nie potrzebuje się niczego obawiać ze strony jakiegokolwiek ewolucjonizmu. Trzeba więc zgodzić się ze słowami Tomasza a Kempis (O naśladowaniu Chrystusa), że KTO NIE SZUKA CHRYSTUSA SZKODZI SOBIE BARDZIEJ NIŻBY SZKODZIŁ MU ŚWIAT I WSZYSCY JEGO WROGOWIE. Hans Urs von Balthasar nazywa Jezusa eschatologicznym cudem Boga, rozsadzającym granice ziemskiego rozumu. Jest to największy cud, jaki Bóg dla ludzi zdziałał. Średniowieczni teolodzy określali naszego Pana mianem “Verbum Abbreviatum”, to znaczy słowem streszczonym, w którym Bóg wypowiedział wszystko, co chciał przekazać ludzkości.

Już Arnobiusz zauważył, że chrześcijaństwo jest powszechnym zaproszeniem do intelektualnej pokory. Tej pokory dzisiaj szczególnie nam potrzeba, by uznać, że jedynie Chrystus wart jest zawierzenia, że jedynie On wpisuje nas w schemat kosmicznej ufności i zabezpiecza przed totalnym lękiem. Jedynie Chrystus jest tak żywy, że mógł sobie pozwolić na śmierć.

Znowu przychodzą na myśl słowa szwajcarskiego teologa, że Jezus posiadał tak silny, pierwotny czas, śmiertelny czas, iż obejmuje on sobą cały czas przyszły, w którym nie ma już śmierci.

Chrystus używał siebie do końca dla zbawienia człowieka. To jego posłuszeństwo i miłość unieszkodliwiły moc grzechu. Dzięki temu umożliwił spotkanie Boga ze światem. Dlatego Bóg Ojciec będzie w nas wypatrywał podobieństwa do swego Syna, będzie w nas wypatrywał pieczęci Chrystusa. Jedynie Chrystus jest obrazem Całości, do której powinniśmy się upodobnić.

Czy warto więc ulegać fascynacji jarmarkiem, który oferuje słabej jakości imitacje? Nie można się łudzić, że przypadkowa kolekcja wierzeń, mitów itp. ułoży mozaikę ostatecznego sensu. Nie warto trwonić siebie w czasie na wypróbowywanie półprawd, na zauroczenie cieniami, na tuszowanie lęków egzystencjalnych tresurą psychologiczną, udającą samozbawienie.

Lepiej z pomocą Ducha Świętego wybrać się w nieskończoną dal duchowych czynów, której nie przybliży żadna wymyślona przez człowieka aparatura. Za tą dalą, która prowadzi do Mocy Absolutnej, do Boga tęskni z pewnością każdy człowiek. Siła tej tęsknoty uzależniona jest od wielu czynników. Na pewno nie sprzyja jej bezmyślność, brak refleksyjności.

Tęsknota za Bogiem jest często niezidentyfikowana i wybucha dopiero w chwilach spiętrzenia trudnych, granicznych doświadczeń egzystencjalnych, ale i podczas szczęśliwych uniesień. Wytrzymać wówczas wysiłek istnienia może tylko ktoś, kto poprzez rozpacz czy pełną zachwytu niecierpliwość ujrzy światło Ducha Świętego, które pocieszającym rozjaśnieniem zapewnia: „Jest Bóg, czegóż ci więcej potrzeba. Jest Chrystus – Droga , Prawda i Życie”. Zapewnia, że to absolutnie niepowtarzalne Skondensowanie Życia, obdarzające Sobą każdego, kto zechce pójść za Nim, kto zechce poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę (Ef 3,19).

A na to może sobie pozwolić tylko ktoś, kto zaufał Duchowi Świętemu, Duchowi Całej i Pełnej Prawdy, komu ludzkie półprawdki nawet najbardziej ekscytujące nie wystarczają.

Jolanta Lesiuk

silence78@wp.pl