Co widzisz Chrystusie Panie…
“Trzeba przepuścić przez siebie rzekę niepokojów
Pascala, by jej wody oczyściły dno i umożliwiły
poznanie siebie”. L. Kołakowski
I trzeba ukryć się w zaciszu łaski, by rozpoznać
Ciebie!
Kto dziś zwrócił na mnie uwagę, kto zapytał?
- Co cię zajmuje rzeźbiarzu mgły, tkaczu przygodności?
- Wyrywam istnienie z zawiasów, idę w swoją stronę. Aresztuję
duszę za niebosiężnym murem zmysłowości i materialności.
Zanurzam się w obszarach chaosu, w cywilizacji śmierci.
Pędzę sytą autostradą powierzchowności. Zawzięcie ukrywam
się przed Krzyżem w labiryntach doczesności, w pałacach
rozrywki, w prywatnych wytwórniach sensu. Mozolnie haftuję
czarodziejską impregnację przeciwko przemijaniu i cierpieniu.
A jeśli trenuję siebie, to dla własnej chwały. A jeśli wada -
to deformacja znaczeń uczyni z niej nowy rodzaj wspaniałości.
I trwa -odejmowanie sobie życia. I widzę, że skończyły się
nieskończone możliwości, zużyły się dźwignie mojej
rzeczywistości. Jak mi się blisko do Krzyża zrobiło !
I spojrzał człowiek na Krzyż. Z Ukrzyżowanym serce się
spotkało. I serce Boga zapytało:
- Co widzisz Chrystusie Panie?
- Co widzisz Panie z wysokości Krzyża?
- Co ogarniasz zbawczym spojrzeniem
Arcydzieło Najświętsze Uniżenia?
- Widzę, że ziemia z trwogi zadrżała i wróbel spłoszony
na Krzyżu przysiadł. I niebiosa, widzę, że niebiosa purpurą
wstydu się odziały.
- A człowiek, co w człowieku widzisz Panie? Krajobraz martwy,
spustoszony, jakby odszedł gdzieś człowiek w nieznajome
strony.
- Widzę, że duch jego gaśnie jak meteor, “z niemiłowania
umiera jak z głodu”. A że zapragnął przez moment, być
AMANDUS, przez Miłość Przedwieczną zapragnął być kochany,
przez Krzyż mój będzie ratowany.
Krzyż. Królewska zwięzłość -imperatoria brevitas. Na wszystkie
świata nieprawości - na mysterium iniquitatis - jedna krótka
odpowiedź. Krzyż -kondensacja wszystkich definicji prawdziwej
miłości.
“Czas, jeśli nie trwa poniekąd jako siedlisko wolności
i duchowości, nie wytwarza też wieczności”. Zapomniał człowiek
w czyje usta włożyłeś to, Panie. I trwoga serce przeszyła,
że czas zmarnowany, że dowód wiecznej tożsamości nie będzie
mu wydany …. Lecz oto Krzyż rozpiął niebo pokoju nad
człowieczą trwogą i schronił się człowiek w obietnicy
Boga Ukrzyżowanego. I usłyszał:
“idź dokąd chcesz
i szukaj czego chcesz,
a nie znajdziesz
wznioślejszej drogi w górze
ani bezpieczniejszej na dole
jak droga Krzyża Świętego”
Tomasz a Kempis