Apel Stowarzyszenia Pacjentów poszkodowanych przez błędy lekarskie
Primum Non Nocere
Szanowni Państwo,
Informujemy o tym jaka jest nasza sytuacja obecnie, po kolejnych zmianach w służbie zdrowia. Poprzedni minister Marek Balicki, jest człowiekiem który wielokrotnie bywał na naszych kongresach i który deklarował podjęcie działań na rzecz osób poszkodowanych przez błędy lekarskie. Obecnie po rezygnacji M. Balickiego wszystko jest w zawieszeniu. Czekamy na spotkanie z nowym ministrem. Na razie realizujemy to co uzgodniono jeszcze z M. Balickim.
Zostaliśmy zaproszeni do udziału w obradach okrągłego stołu dotyczącego systemy ochrony zdrowia
Po długotrwałych naciskach, rozwieszaniu plakatów i rozdawaniu ulotek dotyczących przekazanych przez nas niegdyś skarg poszkodowanych (172 listy ), pracownicy ministerstwa zostali zmuszeni do drobnego wysiłku i odnaleziono te dokumenty - 5 segregatorów zawierających skargi ludzi. Wszędzie tam gdzie poszkodowani prosili o pomoc medyczna, M. Balicki deklarował iż zostanie wysłane zapytanie czy obecnie po upływie kilku lat, można jeszcze coś uczynić. Wraz z pracownikami Biura Praw Pacjenta dokonywaliśmy ostatnio segregacji tych skarg. Jeśli dotrzymane zostaną deklaracje M. Balickiego, to ministerstwo ma przekazać nam informacje o tym co i jak zostało załatwione? Czas pokaże ….
Zbieramy nadal podpisy potrzebne do wniesienia obywatelskiego projektu ustawy o Rzeczniku Pacjenta.
http://www.sppnn.org.pl/rzecz/ust.doc
Mamy ich niestety tylko ok. 20 tys. na 100 tys. potrzebnych. Idzie to dość opornie. Jak tu aktywnie prowadzić zbieranie podpisów, jeśli w stowarzyszeniu działają ciężko chorzy okaleczeni ludzie. Prosimy włączenie się w ta akcje Przypominam iż formularz do zbierania podopisów można ściągnąć z naszego serwera http://www.sppnn.org.pl/rzecz/podpisy.doc
Jeśli już zarejestrujemy komitet inicjatywy ustawodawczej będziemy mieć tylko 3 miesiące na zebranie reszty (80 tys.) podpisów. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji co w tej sytuacji robić. Ludzie są zazwyczaj zainteresowani własnymi problemami nie włączają się we wspólne działania i nie widza iż ich sprawa jako cząstka całego wadliwie działającego systemu nie da się pojedynczo załatwić bez szerszych zmian prawa i nacisku na władze. Gdy organizujemy jakieś protesty wykleja się tysiące plakatów, rozdaje się dziesiątki albo setki tysięcy ulotek i przyjeżdża 100- 200 osób. Przy takim zaangażowaniu ludzi trudno o spektakularne sukcesy.
We wtorek 15 kwietnia odbędzie się posiedzenie zarządu Stowarzyszenia poszerzone o szefów oddziałów terenowych. Przedyskutujemy wówczas co dalej robić i podjęte zostaną jakieś decyzje. Pozdrawiam.
Adam Sandauer