04.30.08

Posted in Bieżące at 7:40 po południu od admin


czyń dobro, nie wahaj się …

 

Jeśli jest jakieś dobro, które można zrobić, ZRÓB JE!!! Nie ociągaj się i nie wahaj, nie czekaj do jutra. Może właśnie to przeważy szalę twoich grzechów.

Eks: księża, małżonkowie i zakonnicy

Posted in Bieżące at 5:00 przed południem od admin

Ksiądz, małżonkowie, zakonnik lub zakonnica zobowiązali się do pewnego sposobu życia „aż do śmierci”. Jednak ich koleje losu potoczyły się tak, że nie byli wierni danym zobowiązaniom. Jaki jest ich status w Kościele? Co się dzieje z ich zobowiązaniami?

……

Otóż, aby dobrze zrozumieć złożoność tych przypadków, musimy przypomnieć sobie kilka prawd katechizmowych dotyczących sakramentów. W Kościele sakramenty dzielimy na te, które można przyjmować wielokrotnie w swoim życiu (sakrament Eucharystii, spowiedzi, namaszczenia chorych, małżeństwo – gdy wygasło poprzednie) oraz te, które są przyjmowane tylko raz w życiu (sakrament chrztu, bierzmowania, kapłaństwa). Tych drugich nie można się wyrzec i nie powtarza się ich, ponieważ wyciskają w duszy przyjmującego niezatarte znamię. Dlatego ten, kto raz przyjął kapłaństwo, nie może z niego zrezygnować, jest kapłanem na wieki.

Ponadto kapłani składają przysięgę zachowania celibatu. Jest to zobowiązanie dyscyplinarne – w dzisiejszych czasach wymagane od kapłanów przez Kościół rzymskokatolicki, ale należy pamiętać, że nie zawsze tak było. Co więcej kapłani grekokatoliccy, pod pewnymi warunkami, mogą zawrzeć związek małżeński.

Małżeństwo jest sakramentem nierozerwalnym. Kto raz je zawarł, nie może zawrzeć go powtórnie, dopóki trwa pierwszy jego związek, a trwa on do czasu śmierci jednego ze współmałżonków.

Śluby zakonne składane „aż do śmierci” nie są sakramentem. Jest to zobowiązanie składane przez zakonnika (lub zakonnicę) Panu Bogu wobec przełożonych zakonnych.

za: W Drodze

Zanim zaczniesz się gorszyć, warto może przeczytać tych kilka uwag …

04.29.08

bez komentarza :-)

Posted in Artykuły at 6:12 przed południem od admin

SLD skontroluje księży
Newsweek Polska/a.

Ojciec Tadeusz Rydzyk będzie jednym z bohaterów “Białej księgi” pisanej przez polityków lewicy. SLD przygotowuje raport na temat nadużyć popełnianych przez księży - dowiedział się Newsweek.
Opracowaniem spisu błędów i wypaczeń zajmuje się m.in. sekretarz generalny Sojuszu Grzegorz Napieralski, były poseł Sławomir Jeneralski oraz uniwersyteccy specjaliści od prawa wyznaniowego. - W Polsce należy zacząć merytoryczną dyskusję na temat majątku duchownych oraz ich wpływu na instytucje państwa. Mam nadzieję, że nie będzie to odbierane jako wojna z Kościołem katolickim - przekonuje Napieralski.

Lewica uznała, że warto przybliżyć Polakom tajemnicę sukcesów finansowych księży. Dlatego autorzy raportu dokładnie prześwietlą zarówno interesy biznesmenów w koloratkach, jak i majątek samego Kościoła (m.in. ile i czy słusznie państwo zwróciło mu nieruchomości). Przygotowują też zestawienie sum przeznaczanych z budżetu państwa na wsparcie uczelni i stowarzyszeń katolickich, podliczą koszt przyznanych przywilejów podatkowych oraz sprawdzą, czy duchowni korzystający z tych ulg nie dopuszczają się nadużyć.

Ambicją polityków lewicy jest opisanie skuteczności księży w pozyskiwaniu pieniędzy publicznych. - Według naszych szacunków od chwili podpisania konkordatu Kościół wyciągnął z budżetu państwa do 5 mld zł - mówi Tomasz Kalita, rzecznik SLD. - Z pieniędzy podatników płaci się przecież za ubezpieczenia księży, naukę religii, składki na Fundusz Kościelny, opłaca się remonty zabytkowych obiektów sakralnych. Naciski duchownych sprawiają, że urzędnicy państwowi zwracają Kościołowi nieruchomości, nie tylko zagrabione przez komunistów, ale i takie, które nigdy nie należały do księży - wylicza.

Do “Białej księgi” trafią też propozycje rozwiązań prawnych na nowo regulujących stosunki państwo - Kościół, w tym postulat, by obrady Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu były jawne.

Sojusz zamówił już sondaże opinii publicznej na temat najbardziej drażliwych problemów społecznych: dopuszczalności aborcji, stosowania in vitro, finansowania Kościoła wyłącznie ze składek wiernych czy lekcji religii w szkołach. - Duchowni mają ambicję wpływania na uchwalane przez władzę świecką prawo dotyczące właśnie tych kwestii, dlatego chcemy poznać zdanie Polaków, czy rzeczywiście skłaniają się do restrykcyjnych zasad głoszonych przez Kościół, czy raczej wolą bardziej liberalne rozwiązania - przekonuje Napieralski.

- Na pewno przydałoby się pełne zestawienie relacji państwo - Kościół - ocenia dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW. - W Polsce politycy i instytucje państwowe są uprzedzająco uczynne wobec księży, wykraczając poza ramy obowiązków narzuconych przez prawo.

Początkowo “Biała księga” miała się ukazać w maju, ale kierownictwo Sojuszu uznało, że z prezentacją lepiej poczekać. - Przedstawiając dokument po czerwcowym kongresie SLD, unikniemy łączenia dyskusji o tych trudnych problemach z rywalizacją o fotel przewodniczącego Sojuszu - wyjaśnia Sławomir Jeneralski.

Najwyraźniej już nawet w SLD nie wygrywają ci, którzy najgłośniej biją w kościelny bęben.

Od redakcji portalu Wiara.pl
Liczba samozwańczych “kontrolerów” księży rośnie w szybkim tempie. Dotychczas prym wiodła jedna z gazet. Teraz będą z nią rywalizowali w tej dziedzinie politycy. Super. A kto skontroluje kontrolujących? Żeby nie byli “uprzedzająco uczynni wobec księży”. ;-)

Za: www.wiara.pl

Jako uzupełnienie tej wiadomości warto sobie poczytać co nieco „z tamtych czasów”

Waldemar Łysiak, w „Rzeczpospolitej Kłamców” tak to ujmuje:

„Gdyby się chciało cały ten przyjacielski geszeft „okragłostołowy” ująć jednym zdaniem — zdanie tak by brzmiało:

komuniści dostali zgodę na prywatne anektowanie większej części państwowego majątku, w zamian za co zrezygnowali z władzy politycznej, ale zostawili sobie instrumenty dające możliwość rychłej reaktywacji władzy.

(……)

„W czasie obrad «okrągłego stołu» ustalono, iż komuniści nie zostaną rozliczeni ze swej działalności, a ich wpływy polityczne w państwie nie zostaną naruszone. Jednocześnie przyjęto, że w systemie postkomunistycznym podstawowa klasa właścicieli w Polsce będzie środowisko komunistyczne oraz ludzie wywodzący się ze służb specjalnych. Dlatego po 1989 roku w sferze gospodarczej błyskawicznie postępowało uwłaszczanie się komunistów na majątku narodowym i przejmowanie przez nich na własność kolejnych firm i banków. Natomiast w sferze politycznej zablokowano desowietyzacęe, dekomunizacje i lustracje. Dzięki temu czołowi politycy komunistyczni stali się na następne lata gwiazdami demokracji i autorytetami moralnymi”.

Waldemar Łysiak, RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW - SALON

prawdziwa wolność …

Posted in Bieżące at 1:09 przed południem od admin

- Prawdziwa wolność z prawdy pochodzi, nie z negacji wszelkich wartości i nie z anarchii.
- Prawdziwa wolność w prawdzie ma swoje źródło i swoje korzenie, nie w relatywiźmie i egoizmie.
- Prawdziwa wolność szanuje drugiego człowieka i wartości ludzkie, a nie demoluje i niszczy.
- Prawdziwa wolność to wolność dziecka Bożego, które kocha swojego Ojca i Stworzyciela i jest Mu posłuszne.
- Czy dzieckjo, które kocha rodziców i jest im posłuszne nie jest wolne?
- Czy pociąg jest wolny na torach, czy poza torami, kiedy się wykolei?
- Nie pleć bzdur, ze przyjkaznia Boże cię zniewalają, że ograniczają, twoją wolność.

04.28.08

Sto Zabobonów …

Posted in Bieżące, Artykuły at 2:51 przed południem od admin

TOLERANCJA. Tyle co znoszenie. Nazywamy “tolerancyjnym” człowieka, który toleruje, to jest znosi innych, ich poglądy, ich sposób życia itp. Tolerancja jest wypróbowanym sposobem współżycia w łonie tego samego społeczeństwa różnych grup ludzi, różniących się pod względem światopoglądu*, względnie zasadniczych tez politycznych. W tej dziedzinie tolerancja jest pożyteczną dyrektywą ustrojową. Ale z tą tolerancją związanych jest kilka zabobonów.

Jeden z nich polega na pojmowaniu tolerancji jako reguły bezwzględnej, od której nie ma wyjątków. Wtedy rozumie się przez tolerancję także znoszenie kogoś, kto obraża innych, ich uczucia itp. Skądinąd niektórzy pojmują tolerancję tak szeroko, że żądają znoszenia nawet tych, którzy chcą siłą obalić tolerancyjny ustrój. Mamy wtedy do czynienia z dwoma zabobonami: żadna tolerancja nie uprawnia nikogo do obrażania innych, a tolerancja, która toleruje swoich własnych wrogów, nie może się ostać. Stąd niektóre konstytucje, np. konstytucja Republiki Federalnej Niemiec, zawierają przepis pozwalający rządowi zabronić działalności partii, której zasady i praktyka są sprzeczne z tolerancyjnymi zasadami tejże konstytucji. Na tej podstawie, po otrzymaniu wyroku trybunału konstytucyjnego, zabroniono w Niemczech zarówno partii neonazistowskiej jak i komunistycznej.

Inny, znacznie groźniejszy zabobon, to przenoszenie tolerancji z dziedziny światopoglądu do nauki*. Co prawda i w nauce pewna tolerancja jest w zasadzie pożyteczna, bo pozwala na rozwijanie nowych myśli, ale ta tolerancja ma granice. Wprawdzie nie w tym znaczeniu, by zabraniano ludziom bronić poglądów oczywiście fałszywych, względnie sprzecznych ze stanem nauki, ale w tym, że odmawia im się subwencji itp. Oto przykład: gdyby ktoś chciał bronić dzisiaj teorii Pto-lemeusza (według której Słońce obraca się wokoło Ziemi), nikt by mu tego w krajach tolerancyjnych nie zabronił, ale wątpić należy, czy znalazłby instytut astronomiczny, gdzie pozwolono by mu wykładać to głupstwo, a tym mniej fundusz naukowy, który finansowałby jego “badania”. Powodem przenoszenia tolerancji ze światopoglądu do nauki jest zazwyczaj sceptycyzm*.

Patrz: demokracja, nauka, relatywizm, sceptycyzm, wolność.

Sto zabobonow JM Bochenski

04.27.08

warto przeczytać …

Posted in Artykuły at 2:20 przed południem od admin

Czemu kilkudziesięciomilionowego kraju nie stać na więcej niż parę mikroskopijnych odcinków autostrad? Bo władza nie ma pieniędzy. Nie ma na drogi, na służbę zdrowia, na rozwój nauki, na renty, na zasiłki, na godziwe pensje dla maluczkich — na wszystko (ma tylko na sowite emerytury dla dawnej „nomenklatury” i dla komunistycznych oprawców — esbeków, politruków, wszelakich „mundurowych” — tu forsa leje się strumieniem, ci nie płaczą). Cóż, wpływy do budżetu są zbyt małe! — mówi władza (każda władza w ciągu minionego piętnastolecia). Fakt, są zbyt małe. Ale prawda jest taka, że byłyby wręcz „zbyt duże” (jakkolwiek bulwersujące czy cudacko to brzmi), gdyby notorycznie nie tracono miliardów.

Przyczyn idiotycznego bądź łajdackiego tracenia przez państwo polskie miliardów złotych można wskazać mnóstwo, lecz trzy główne to absurdalnie rozbuchany moloch etatowo-dietowy prominentów (od kancelarii premiera do rad samorządowych), prywatyzacja i aferyzacja. Pierwszy grzech główny z wyżej wzmiankowanych: mamy szesnaście województw, gdy starczyłoby kilka; mamy horrendalną (zupełnie bezsensowną) liczbę powiatów; mamy przeogromny Sejm i duży Senat (odchudzenie każdego o co najmniej 50% radykalnie poprawiłoby ich funkcjonalność); mamy zbyt liczne i zbyt komórkowe (czytaj: etatowo) rozdęte ministerstwa, pełne multiplikujących się „gabinetów”‘, mamy dziesiątki państwowych Agencji, Funduszy, Rad oraz innych, równie niepotrzebnych instytucji, które bez żadnego pożytku dla ludzi ssą wielkie pieniądze. Cały ten monstrualny system parlamentarnej i administracyjnej biurokracji, w której wszędzie funkcje i etaty się dublują (exemplum Rada Polityki Pieniężnej, struktury wojewódzkie, itd.), jest synekurowo-farmazońską maszynką do połykania bajońskich pieniędzy, które zamiast wzmacniać państwo i ułatwiać życie społeczeństwu — utrzymują tylko (i to utrzymują luksusowo) nieprzebrane rzesze „znajomych królika”. Wszystkie te sowite (eufemizm, gdyż bardzo często: arcylukratywne) płace, premie, nagrody, odprawy, diety, rekompensaty, „zwroty kosztów”, etc., etc., etc. — to kolosalna studnia bez dna, permanentnie masakrująca budżet. Sekundują temu rytualne wręcz procedury tracenia olbrzymich sum w ramach prywatyzacji i aferyzacji …

Waldemar Łysiak, RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW - SALON

04.25.08

VI Niedziela Wielkanocna – A

Posted in Kazania na rok A: at 10:13 po południu od admin

Dz 8:5-8.14-17

Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście. Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali /Apostołowie/ na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.

1P 3:15-18

Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i bojaźnią [Bożą] zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem - jeżeli taka wola Boża - cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle. Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem.

J 14:15-21

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.

Kto zachowuje przykazania ten Mnie miłuje

Miłość … kolejne wielkie słowo, po Prawdzie o której słyszeliśmy w ubiegłą niedzielę. Na jej temat się dyskutuje, pisze rozprawy filozoficzne i poezję, o niej się śpiewa i marzy, o niej się mówi wiele i najczęściej bezsensownie i beznadziejnie płytko. A Jezus, który na pewno zna jej głębię i wie o czym mówi, powtarza dwukrotnie w dzisiejszej Ewangelii, co to znaczy miłować. “Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania.” (…) oraz “Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje.” Miłość nie jest uczuciem, sentymentalizmem, zadurzeniem. Miłość jest czynem, faktem, uczciwym rozpoznaniem potrzeb i rzetelnym zachowaniem przykazań: “nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kłam, nie bądź chciwy, zachłanny, szanuj ojca i matkę, czcij Boga, szanuj ludzi …” Miłość nie jest do recytowania i śpiewania, ale do czynienia. Miłość to dobro, którego udzielam innym, to szacunek i słuszny osąd swojej kondycji i potrzeb innych, to pochylenie się nad człowiekiem, to życie przede wszystkim uczciwe, rzetelne i dobre …

A my tyle o niej filozofujemy i wymądrzamy się tylko po to, aby jej nie czynić, aby jej nie okazywać. W imię miłości usprawiedliwiamy zbrodniarzy i zboczeńców. W imię miłości tolerujemy zło. Przecież to jest przewrotne i obłudne sprzeniewierzanie się i obrażanie samego Boga, Który jest Miłością.

Kto Mnie miłuje (kto w ogóle twierdzi, że miłuje), zachowuje moje przykazania.” A przykazania Boże są proste i jasne i klarowne: “Miłuj Boga i bliźniego.” Tylko, że my kombinujemy i wymyślamy, byle tylko nie miłować ….

Panie wyzwól mnie z fałszywych wyobrażeń o miłości,
Panie pokaż mi jak na co dzień i bez wielkich, patetycznych słów
miłować Boga i bliźniego, nie słowami, ale czynem.

25.04. Św. Marka Ewangelisty

Posted in Kazania na niedziele i święta at 6:56 przed południem od admin

1P 5,5-14

Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie. Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

Mk 16,15-20

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Nauczajcie wszystkie narody …

Marek, syn Marii, pobożnej kobiety, która otworzyła swój dom dla uczniów Chrystusa, ochrzczony przez św. Piotra, autor pierwszej chronologicznie Ewangelii (powstała w latach 60-70 po narodzeniu Chrystusa), jest niewątpliwie postacią, która przekazała nam wiarę i katechezę Apostoła Piotra. Niewiele wiemy o Jego życiu i śmierci. Wiemy, że jego wujek św. Barnaba był lewitą w świątyni jerozolimskiej. Marek wraz z Barnabą towarzyszył św. Pawłowi w jego pierwszej podróży apostolskiej. Po tej pierwszej podróży, wraz z Barnabą osiadł na Cyprze. W końcu wraz z Pawłem znalazł się w Rzymie, gdzie spotkał św. Piotra i został jego sekretarzem. Prawdopodobnie po męczeńskiej śmierci Piotra przeniósł się do Aleksandrii, gdzie założył chrześcijańską gminę i gdzie -najprawdopodobniej- poniósł męczeńską śmierć.

Jego Ewangelia głosząca bóstwo Chrystusa i ukazująca szczególnie mądrość, moc i cuda zdziałane przez Mistrza, jest przekazem głębokiej wiary pierwotnego Kościoła w zbawczą moc Chrystusa. Wiara ta ma moc zbawczą, jest siłą, która przemienia świat i dokonuje rzeczy niezwykłych. Nie w tym jednak leży zasadnicza moc Ewangelii i wiary, ale w przylgnięciu do niej i życiu według niej.

Św. Marek pokazując nam Bóstwo Chrystusa chce nam jednocześnie przekazać wiarę, że Bóg troszczy się o człowieka, że posyłając swego Syna na ziemię miał na celu zbawienie człowieka, wyzwolenie go spod władzy zła, cierpienia i śmierci. Ta prawda, jest jednocześnie dominującą w obecnym okresie liturgicznym, jakim jest okres Wielkanocy. Chrystus rzeczywiście jest Synem Bożym, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia.

Zakończenie jego Ewangelii jest jednocześnie zaproszeniem do udziału w misji głoszenia światu nowiny o Bogu, który stał się człowiekiem „dla naszego zbawienia”.

liberalizm jest dogmatyzmem …

Posted in Bieżące at 6:24 przed południem od admin

Filozofia liberalizmu, czy też mentalność liberalistyczna nie dopuszcza żadnej krytyki. Jakakolwiek krytyka liberalizmu jest natychmiast postrzegana jako frontalny atak na fundamentalne zasady liberalizmu, czyli atak absolutnej i niczym nieograniczonej wolności. Według liberalistycznego stylu myślenia wszystko ma być przyjemne, miłe, zrelaksowane, wygodne i poręczne. Każda więc krytyka takiego myślenia to zgrzyt i piasek w zębach.

I w tym (nieuznawaniu krytyki) liberalizm nie różni się niczym od dogmatyzmu. Obydwa style myślenia uznają bowiem za nienaruszalne i niepodważalne swoje przekonania i zasady. Można nawet wykazać, że liberalizm jest o wiele bardziej nieracjonalny, a tym samym o wiele bardziej nieuzasadniony niż dogmatyzm. Dogmatyzm bowiem przyjmuje jakieś -szczątkowe nawet- rozumowanie i logiczne myślenie W liberalizmie jedynym jego uzasadnieniem jest irracjonalny konformizm, egoizm i hedonizm, sytuacjonizm i moralny relatywizm. Dla dogmatyzmu istnieją jeszcze jakieś wyższe racje i uzasadnienia, wyższe wartości i normy. Dla liberalizmu jedyną i ostateczną wartością jest egoizm, „podawany w sosie” bardzo przewrotnej ideologii tolerancji.

Niebezpieczna to -a jednocześnie bardzo kusząca- filozofia odwołująca się do najniższych pobudek i instynktów.

04.24.08

żywoty świętych gejów

Posted in Bieżące at 5:48 po południu od admin

Nie ma możliwości udzielenia katolickiego sakramentu małżeństwa gejowskiej parze. Wymagałoby to bowiem nie tylko obecności księdza i odpowiedniej formuły, ale przede wszystkim istnienia choćby możliwości płodnej miłości – pisze publicysta Rzeczpospolitej Tomasz P. Terlikowski.

……

Przypomina się wszystkie domniemane i rzeczywiste prześladowania homoseksualistów (z hitlerowskimi na czele) i ściśle wiąże się je z nauczaniem Kościołów w tej sprawie. Konsekwencją przyjęcia takiej postawy jest zaś niemal nieodmiennie oskarżenie wszystkich wiernych tradycyjnej chrześcijańskiej moralności o hołdowanie nazistowskim przesądom, zdradę ewangelicznej miłości, a niekiedy nawet prześladowanie mniejszości seksualnych. – Twierdzenie, że homoseksualizm jest „moralnie nieuporządkowany” i zły, stawia Benedykta XVI w jednej linii z uprzedzonymi, w tym Hitlerem i Himmlerem – dowodzi irlandzki polityk i działacz gejowski senator David Norris.

……

Tak sformułowany zarzut pozwala przejść do „akcji bezpośredniej”. Na mszach świętych pojawiają się więc członkowie rozmaitych organizacji gejowskich i uniemożliwiają ich odprawienie. Stroje biskupie, zakonne habity czy zdjęcia papieży są najczęściej profanowanymi i wyśmiewanymi elementami na rozmaitych paradach równości, a sam Kościół przedstawia się jako największe zagrożenie dla ludzkiej wolności i miłości. Aby przeciwdziałać jego wpływom, organizacje gejowskie, np. w Hiszpanii, odwołują się do sądów, albo – jak w Izraelu czy Stanach Zjednoczonych – profanują msze święte.

….

„wraz z legalizacją małżeństw homoseksualnych przekracza się pewną granicę, za którą nie ma już podstaw do odróżniania moralnych i niemoralnych związków seksualnych, jeśli tylko są one dobrowolne”.

Eksponowanie relacji osób tej samej płci czy ich symboliczna akceptacja przez Kościoły i związki wyznaniowe ma zatem ogromny wpływ na państwo. Podważając wyjątkowość małżeństwa, wspólnoty takie niszczą bowiem związek, który jest – jak wskazuje amerykańska neokonserwatystka Gertrude Himmelfarb – podstawowym elementem uspołeczniającym, czyniącym z nas dojrzałych ludzi. Tam, gdzie jej nie ma albo gdzie jest ona niszczona (mówił o tym Benedykt XVI w tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień Pokoju), tam nie ma także dojrzałej odpowiedzialności za innych.

I to także jest powód, dla którego Kościół katolicki nie może odejść od obrony małżeństwa i miłości przed zakusami promotorów związków osób tej samej płci. Nie zmienią tego ani zdjęcia panów, którzy opowiadają o swoim katolicyzmie, ani nawet bluźniercze happeningi byłych duchownych katolickich. Odejście bowiem od takiego stanowiska byłoby zdradą Chrystusa i człowieka.

więcej …

04.20.08

pytanie …

Posted in Bieżące at 4:58 przed południem od admin

Jaka jest wspólna cecha wszystkich świętych?
Bez czego nie można na pewno zostać świętym?

Odpowiedź na pewno nie brzmi “doskonałość” :-)

04.19.08

V Niedziela Wielkanocna - A

Posted in Kazania na rok A: at 3:01 przed południem od admin

Dz 6:1-7

Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.

1 P 2:4-9

Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,

J 14:1-12

Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.

Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem

Prawda … niesamowicie niebezpieczne słowo. Bał się jej już Piłat, kiedy stanął przed nim Chrystus. Bali się jej arcykapłan Annasz, i Kajfasz, i faryzeusze … i ci dla których Chrystus był niewygodny. Bali się jej wszyscy totalitarni przywódcy i pewni siebie autokraci. Bali się prawdy i boją nadal wszyscy politykierzy i magicy “zaokrąglonego słowa”, ale także mali codzienni kłamcy. Prawda nie przestaje straszyć wszystkich, którzy się z nią rozmijają. Ona jest czymś, co na pewno wyzwala, ale i czymś za co można łatwo i szybko pójść do więzienia i być znienawidzonym przez innych.

Nie bał się jej Chrystus, Który sam o sobie mówi, że jest Prawdą, Który przed Piłatem stwierdza wyraźnie: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.” (J 18:37)

Boję się jej – Prawdy, … a może szczególnie tej małej prawdy o mnie samym - także i ja … Nie chcę jej przyjąć, bo ona demaskuje moją małostkowość, bo zdziera moje maski i makijaże. Nie chcę jej uznać, bo musiałbym radykalnie zmienić swoje życie.

Jedni próbują ją zagłuszyć, inni zabić, lub nałożyć kaganiec. Jeszcze inni udają, że jej nie ma. Niektórzy próbują ją dyplomatycznie ominąć, zbyć uśmieszkiem politowania lub brutalnie zamknąć jej usta, albo zakrzyczeć, zagłuszyć sloganami, muzyką czy nawet sprytnie manipulowanymi cytatami z Pisma św. Są i tacy, którzy nie chcąc o niej słyszeć ironizują, kpią, szydzą, wyśmiewają, udowadniają, że ona nie istnieje …, że jest względna, że zależy od układów, od sytuacji, od kultury, od mojego stanu zdrowia i wielu innych “obiektywnych czynników”. Nie ma chyba -poza miłością- rzeczywistości tak sponiewieranej i tak lekceważonej jak prawda.

A Chrystus trwa, jako Prawda, jak drogowskaz na drodze, jako Droga i jako Życie. Chrystus jest Prawdą, która prowadzi do Życia. On jest Prawdziwą Drogą Życia. On sam jest Drogą w Prawdzie do Życia Wiecznego. I powtarza nieustannie: „Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a Prawda was wyzwoli.”(J 8:32) I być może dlatego nie jesteśmy wolni, że nie chcemy poznać Prawdy? Być może dlatego nie ma w nas życia, że od prawdy uciekamy? Być może dlatego całe nasze życie to droga donikąd, bo Prawdy się boimy, bo ją zagłuszamy?

A jaki jest mój stosunek do Prawdy?

I jeszcze trzy pytania:

Czy Jezus jest rzeczywiście Drogą mojego życia?
Czy Jezus jest rzeczywiście centralną Prawdą w moi życiu?
Czy Jezus jest rzeczywiście ostatecznym celem mojego życia?

Jeśli nie, to po co się oszukiwać i nazywam chrześcijaninem, katolikiem, wierzącym ???

04.18.08

cierpienie i modlitwa …

Posted in Bieżące at 6:20 przed południem od admin

Najbardziej boli, kiedy cierpią ci, których kochamy, a my jesteśmy bezsilni i nie umiemy im pomóc. Wtedy pozostaje tylko żarliwa modlitwa i ufność.

A słowa są takie nieudolne …

04.16.08

bez komentarza …

Posted in Bieżące at 5:37 przed południem od admin

“W czasach powszechnego fałszu, mówienie prawdy jest rewolucyjnym aktem.”
George Orwell

Można nawet powiedzieć, że mówienie prawdy wbrew politycznej poprawności jest aktem niezwykłej odwagi

04.14.08

Wszechświat na miarę człowieka

Posted in Artykuły at 8:13 po południu od admin

Prof. dr hab. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz

O strukturze wszechświata, jego historii, kosmologicznych uwarunkowaniach życia we wszechświecie oraz lokalnych uwarunkowaniach zaistnienia życia na Ziemi i jego rozwoju pisze profesor Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz

… Przeprowadziliśmy pobieżną tylko analizę szeregu warunków niezbędnych do powstania życia na naszej Ziemi. Mówiliśmy o przestrzeni, o masach cząstek elementarnych, siłach rządzących wszechświatem, wreszcie o miejscu naszego Układu Słonecznego w galaktyce. Wszystko to świadczy o celowym, dokładnym dopasowaniu bardzo wielu czynników dla powstania życia na Ziemi. Dopasowanie to w literaturze nazywamy zasadą antropiczną. Nasuwa się pytanie: Dlaczego tak jest? Możliwe są dwie odpowiedzi.

Pierwsza z nich zakłada, że zarówno wszechświat, jak i powstanie życia na naszej Ziemi jest tylko kwestią przypadku. Zatem trzeba przyjąć, że istnieje ogromna ilość równoległych wszechświatów, a w każdym z nich panują nieco inne warunki. Zgodnie z tym rozumowaniem, również sprawą czystego przypadku jest pojawienie się życia w naszym wszechświecie i na Ziemi, a następnie procesu ewolucji i gatunku homo sapiens. Nauka bowiem z założenia zakłada, że wszystko możemy wyjaśnić na podstawie naturalnych procesów. Wyklucza jakąkolwiek interwencję z zewnątrz. Przy takiej koncepcji czysto przypadkowego powstania wszechświata, każdy ateista musi założyć istnienie ogromnej ilości wszechświatów równoległych, w których życie jest niemożliwe, gdyż konieczne warunki, omówione przez nas powyżej nie są spełnione. Takie spojrzenie na problem życia jest dogłębnie pesymistyczne. Prowadzi do stwierdzenia, że życie i jego rozwój prowadzi do nikąd. Prędzej czy później naszą Ziemię spotka zagłada! Może się to zdarzyć wcześniej, a nawet znacznie wcześniej niż za parę miliardów lat. Wszechświat rozszerza się coraz szybciej, na co wskazują najnowsze obserwacje satelitarne. Taki niestabilny stan musi w końcu doprowadzić do kosmicznej katastrofy! Wszystkie dzieła ludzkości, wszystkie jej osiągnięcia muszą ulec unicestwieniu i nie pozostanie po nich już żaden ślad.

Druga odpowiedź wskazuje na celowość wszechświata, na jego zaplanowanie takie, aby w jednej małej części ogromego wszechświata, na jednej małej planecie, mogło powstać życie, które w końcu doprowadziło do pojawienia się człowieka. Idąc dalej, musimy przyjąć do wiadomości, że istnieje Ktoś, kto jest zdolny nie tylko przewidzieć istnienie wszechświata, ale ma możliwość stałej jego kontroli. Z praw fizyki wiemy, że człowiek może jedynie określić szansę zdarzenia. Więc ta Istota rozumna musi być ponad wszechświatem, dysponować ogromną wiedzą oraz panować nad prawami fizyki, które determinują nasze zachowanie. Prawa fizyki kwantowej, jej formalizm matematyczny został tylko odgadnięty. Natomiast jeżeli przyjmiemy, że jest Ktoś, kto nad prawami fizyki panuje, ma stałą możliwość wyboru, posiada wszechogarniającą wiedzę dotyczącą tego, co było, jest i będzie, wtedy z tych założeń możemy już wyprowadzić podstawowe prawa fizyki kwantowej (patrz Z. Jacyna-Onyszkiewicz, Wszechwiedza, Sorus, Poznań 2002). Dzięki temu otrzymujemy także gotową odpowiedź na pytanie: Dlaczego w ogóle wszechświat powstał, ku czemu zmierza oraz jaki jest ostateczny cel istnienia człowieka?

Wykład pochodzi ze strony Pana Profesora:

http://www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/

« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress