02.29.08
Posted in Artykuły at 8:12 przed południem od admin
Na polu, w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie, stały dwa zbiorniki na wodę. Były bardzo różne.
Pierwszy zbiornik był doskonały. Tworzyły go solidne i dokładnie dopasowane kamienie, tak, że żadna kropla cennej wody nigdy nie została uroniona.
Drugi miał kilka szczelin, przypominających rany, z których sączyły się strumyczki wody.
Pierwszy, wyniosły i dumny ze swej doskonałości, wyraźnie rysował się na tle zielonych pól i błękitu nieba. Jedynie jakieś owady i kilka ptaków ośmielało zbliżyć się do niego.
Drugi był otoczony kwitnącymi roślinami, morwami i powojem, które spijały wodę sączącą się ze szczelin. Nieustannie brzęczały tam owady, a ptaki wiły swe gniazda na jego krawędziach.
Nie był wprawdzie doskonały, lecz czuł się bardzo szczęśliwy.
Jedyną doskonałością jest miłość. Tylko w ten sposób można zrozumieć słowa Jezusa: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5:48)”
Słowa te są poprzedzone bowiem takim nauczaniem: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (Mt 5:44-46)”
Bruno Ferrero „40 opowiadań na pustyni. Krótkie opowiadania dla ducha”.
Permalink
02.26.08
Posted in Bieżące at 9:07 po południu od admin
znajdziesz tutaj
lub tutaj
Permalink
Posted in Artykuły at 9:06 po południu od admin
Duch zachowawczy, duch konserwatywny wyraża się w usiłowaniu zachowania i stabilizacji struktur, które pozwalają na urządzenie się w życiu, na takie ułożenie życia aby mnie osobiście było wygodnie, spokojnie i bezproblemowo. Gdzie panuje taki duch, tam wszyscy, którzy próbują coś zmienić, rozwinąć, popchnąć do przodu są co najmniej „niemile widziani”, stają się zagrożeniem bytu i dobrobytu struktur zachowawczych. I takich wichrzycieli trzeba jak najszybciej spacyfikować, okiełznać, uspokoić, a jeśli się nie da, to się ich pozbyć.
Niestety takie postawy widoczne są nie tylko w społecznościach świeckich czy w zakładach pracy, firmach i przedsiębiorstwach ale także w strukturach kościelnych, parafiach, diecezjach, zgromadzeniach i domach zakonnych. Duch zachowawczy, konserwa, stagnacja, stabilizacja są więc absolutnie przeciwne wszelkim zmianom, reformom, a nawet tylko dyskusjom nad możliwościami zmian.
I co wtedy robić, kiedy tacy „specjaliści od usypiania ducha” znajdą się na czele takich ludzkich i religijnych struktur ?
Każda władza, jakakolwiek by nie była ma w sobie zalążki właśnie takich zachowawczych i konserwatywnych działań. I jest to oczywiste, bo władza zawsze chce jak najdłużej być przy władzy …
Tego rodzaju zachowania i struktury są o tyle bardziej niebezpieczne i groźne, że stoją za nimi ci, którzy są instytucjonalnie przy władzy, powołując się na autorytet władzy, a nawet na słowa samego św. Pawła: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia.” (Rz 13:1-2).
I to właśnie oni, sprawujący władzę –nie tylko usprawiedliwiają tego rodzaju struktury w sposób bardzo „przekonywujący”, ale także potępiają i niszczą wszelkiego rodzaju ruchy im przeciwne w sposób usankcjonowany i uświęcony samym faktem posiadania władzy. Wszelkie więc zmiany, które takiej władzy i ich jej zwolennikom są „nie na rękę”, są potępione jako wichrzycielskie, zgubne, rewolucyjne, niszczące pokój, a ludzie domagający się zmian nazywani są : wichrzycielami, chuliganami, buntownikami, wandalami itp., itd. Znamy to doskonale z czasów „jedynie słusznego komunizmu i socjalizmu”, znamy to z historii i własnego doświadczenia. I co wtedy ? Czy mam zgadzać się na zachowawczą, konserwatywną i uśpioną władzę, dbającą tylko o swoje interesy ?
Permalink
02.23.08
Posted in Kazania na rok A: at 3:00 przed południem od admin
Wj 17:3-7
Ale lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia? Mojżesz wołał wtedy do Pana i mówił: Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie! Pan odpowiedział Mojżeszowi: Wyjdź przed lud i weź kilku ze starszych Izraela ze sobą. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie. Mojżesz uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej. I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i wystawiali Pana na próbę, mówiąc: Czy też Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy nie?
Rz 5:1-2.5-8
Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.
J 4:5-42
Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które /niegdyś/ dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła /tam/ kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: Daj Mi pić! Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności.
Na to rzekła do Niego Samarytanka: Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: O, gdybyś znała dar Boży i /wiedziała/, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi się napić - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej. Powiedziała do Niego kobieta: Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?
W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu. Rzekła do Niego kobieta: Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. A On jej odpowiedział: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj. A kobieta odrzekła Mu na to: Nie mam męża. Rzekł do niej Jezus: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą.
Rzekła do Niego kobieta: Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga. Odpowiedział jej Jezus: Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie.
Rzekła do Niego kobieta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem Nim Ja, który z tobą mówię. Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: Czego od niej chcesz? - lub: - Czemu z nią rozmawiasz? Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?
Wyszli z miasta i szli do Niego. Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: Rabbi, jedz! On im rzekł: Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia? Powiedział im Jezus: Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa? Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli.
Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: Powiedział mi wszystko, co uczyniłam. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, a do tej kobiety mówili: Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata.
Pragnienie i głód
Czy zastanawiałem się kiedyś nad tym “czym różnię się od zwierzęcia?” Zwierzę kiedy jest głodne szuka pożywienia - ja też, kiedy jest spragnione, szuka wody - ja też. Kiedy jest zmęczone szuka odpoczynku - ja też, kiedy jest mu gorąco szuka cienia - ja też. Zwierzę, kiedy jest przestraszone ucieka - ja też. Kiedy jest chore szuka lekarstwa, to jest “wpisane” w jego instynkt - ja też. Czym więc różnię się od zwierząt? Czy wszystkie moje potrzeby to głód, pragnienie, potrzeba odpoczynku, konieczność przedłużenia gatunku? Czy całe moje życie ma się sprowadzać tylko do zaspokajania tych fundamentalnych potrzeb organicznych? Czy też jest we mnie głód większy, pragnienie głębsze, potrzeby bardziej ludzkie, czy tylko zwierzęce?
Jezus, rozmawiający z samarytanką u studni uświadamia jej właśnie to głębsze, ludzkie pragnienie, a po powrocie Apostołów również im, uświadamia istnienie bardziej podstawowego głodu. Nie może się człowiek ograniczyć tylko do zaspokajania jedynie zwierzęcych potrzeb i pragnień, jeśli chce być czymś więcej niż jednym z naczelnych ssaków. Jest rzeczą dla człowieka nieodzowną uświadomienie sobie: “JAKI JEST JEGO PRAWDZIWY GŁÓD I PRAWDZIWE PRAGNIENIE? Co -tak naprawdę- może zaspokoić moje pragnienia? W przeciwnym wypadku, pozostanie na poziomie zaspokajania rudymentarnych potrzeb i instynktów. Co więcej, musi człowiek również odkryć, gdzie i w jaki sposób może zaspokoić swoje ludzkie, metafizyczne potrzeby. Kiedy Jezus mówi: “Ja jestem Źródłem Wody Żywej”, “Ja jestem Chlebem Życia Wiecznego“, chce nam w ten sposób otworzyć oczy na nasze prawdziwe potrzeby, na nasz prawdziwy głód i pragnienie. Nie można uciekać przed tego rodzaju pytaniami i dylematami. Nie można zasłaniać się brakiem czasu i zmęczeniem. Nie można udawać, że problem nie istnieje, że go nie ma, że jeszcze mam czas, bo na starość będę się nad tym zastanawiał, a teraz muszę “robić pieniądze i ciężko zarabiać na życie“. Na jakie życie? Konia, czy osła? Jeśli bowiem zaspokajam tylko swoje organiczne potrzeby, to niczym nie różnię się od tych dwóch -poczciwych- zwierzątek, których aspiracje nie sięgają poza pełny i obfity żłób.
Panie, daj mi Wody Żywej …
Panie, nakarm mnie Chlebem życia …
Panie, nie daj mi być tylko ciężko pracującym koniem, lub osiołkiem.
Homilia alternatywna
Woda żywa
Pracując od prawie 15 lat w Afryce, niejednokrotnie miałem okazję doświadczyć, czym naprawdę jest dobra woda, jak wiele znaczy ona dla ludzi, którzy nie mają jej w kranach na bieżąco i pod dostatkiem, którzy po wodę muszą chodzić nieraz kilometrami lub czerpać ją z brudnej i błotnistej kałuży, albo używać (jak na Komorach) do mycia, a nawet do gotowania, słonej wody morskiej.
My również, żyjąc w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku, kupując wodę w butelkach, doceniamy wartość i znaczenie tego symbolu. Woda - symbol życia, to także symbol dobrobytu i błogosławieństwa, to symbol czystości i zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka.
Dlatego Mojżesz uderzający na pustyni w skałę, z której wypływa dobra woda i Chrystus- Źródło wody żywej to nie tylko symbole, to archetypy potęgi istnienia. To sam Bóg objawiający się swojemu ludowi, to Bóg -Źródło życia.
Nie bez przyczyny Jan Paweł II w swoim Tryptyku Rzymskim pisze:
„Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków…
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być —
Gdzie jesteś, źródło?… Gdzie jesteś, źródło?!
Cisza…
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!
(Cisza — dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)
Pozwól mi wargi umoczyć
w źródlanej wodzie
odczuć świeżość,
ożywczą świeżość.”
A my wiemy, że Chrystus jest właśnie owym Źródłem Życia, w którym mogę „umoczyć wargi, jak w źródlanej wodzie i odczuć ożywczą świeżość”.
Panie daj mi wody żywej!
Permalink
02.22.08
Posted in Bieżące at 8:10 przed południem od admin
Pewien pustelnik obserwował w lesie krogulca. Ten ptak niósł akurat do gniazda kawałek mięsa, poszarpał je na wiele małych kawałków i zaczął karmić nimi swoje małe, ale także małą, ranną wronę.
Pustelnik zdziwił się, że krogulec karmi małą wronę i pomyślał: „Bóg daje mi znak. Nawet mała zraniona wrona nie została opuszczona przez Niego. Bóg nauczył dzikiego krogulca dokarmiać stworzonko, należące do innego gatunku, osierocone w świecie. Widocznie Bóg daje to, co potrzebne jest wszystkim stworzeniom. My tymczasem martwimy się tylko o nas samych . Muszę przestać martwić się o siebie! Bóg pokazał mi co mam czynić. Nie będę już starał się o pożywienie! Bóg nie opuszcza żadnego ze swych stworzeń, nie opuści także i mnie!”
Tak też uczynił: usiadł w lesie i nie ruszył się stamtąd, tylko modlił się. Przez kilka kolejnych dni i nocy pozostał sam, nie pijąc wody i nie jedząc nic. Po kilku dniach był ta osłabiony, że nie mógł podnieść nawet ręki. Z wielkiej słabości zasnął. I oto we śnie ukazał mu się anioł.
Anioł spojrzał na niego nachmurzony i powiedział:
„Znak był oczywiście dla ciebie, ale po to, być nauczył się naśladować krogulca!”
Zbyt łatwo utożsamiamy się z tymi, którzy stale muszą coś dostawać. Według Jezusa my mamy dawać, a nie ustawicznie oczekiwać.
Bruno Ferrero - „Czasami wystarcza promyk słońca”.
Permalink
02.20.08
Posted in Bieżące at 10:14 po południu od admin
Jesteś sfrustrowany, niezadowolony, narzekasz na ciężkie życie ….
Zajrzyj tutaj życie bez kończyn i nie narzekaj.
Permalink
Posted in Bieżące at 2:54 przed południem od admin
Na wiadomość o śmierci pewnego bogatego przyjaciela jeden człowiek zapytał innego:
„Ile zostawił?”
Na co drugi odpowiedział:
„Wszystko”.
***********
A ty, myślisz, że z tobą będzie inaczej????? Myślisz, ze zabierzesz coś ze sobą? Nie łudź się, zostawisz wszystko.
Bruno Ferrero - „Kółka na wodzie”.
Permalink
02.18.08
Posted in Bieżące at 7:44 po południu od admin
Kilka wyważonych wypowiedzi, jakie wyszperałem na internecie w „gorącej” sprawie odejść znanych księży:
Pierwsza z blogu „Kij w mrowisko”
Ostatnio głośno znowu o odejściach z Kościoła znanych nazwisk: Obirek. Węcławski, Bartoś. Co jakiś czas media podrzucą temat, bo o czymś muszą pisać, a że prawda się nie liczy, tylko news, to raczą nas co krwawszymi lub kontrowersyjnymi opowieściami. Wiele z nich to fałsz, bądź bzdura, ale pamiętajmy, że nie o wiedzę chodzi, a o oglądalność i poziom sprzedaży.
….
Wszyscy odchodzący krytykują Kościół, jako na przykład „niezdolny do dialogu” w nośnych tematach jak celibat czy „teologia wyzwolenia”. W mojej ocenie próba dyskusji na ten temat dyskwalifikuje ich teologiczny dorobek w Kościele. Świadczy o kompletnym niezrozumieniu misji Kościoła, co powinno być fundamentem dla każdego duchownego. Wskazują też wiele błędów Kościoła jako instytucji, i swoje odejścia tłumaczą niemożnością walki z owymi błędami. Skromnie dodam, że też widzę wiele błędów, ale nie powoduje to u mnie chęci apostazji.
Ich decyzje to dla mnie dowód na to, że studiowaniu teologii Kościoła Katolickiego powinna towarzyszyć solidna formacja duchowa, i nie powinna być dyscypliną na cywilnych uniwersytetach, bo Ratio nie funkcjonuje dobrze bez Fides (i odwrotnie też).
za : Kij w mrowisko
kolejna to fragment artykułu Sebastiana Karczewskiego:
Tomasz Węcławski nie jest pierwszym i zapewne nie ostatnim człowiekiem ochrzczonym w Kościele katolickim, który wyrzekł się wiary wyznawanej przez tenże Kościół. Nie znaczy to jednak, że za fakt, iż nie potrafił on określić swego miejsca w Kościele, odpowiedzialny jest Kościół. Fakt, że Obirek, Bartoś czy Węcławski mają inne zdanie niż Kościół, nie oznacza, iż myli się ten ostatni.
I trzecia, bardzo mądra wypowiedź redaktora Szymona Chołowni w wywiadzie dla POLITYKI
red.: Pojawiają się bowiem głosy, że herezja Węcławskiego jest większej miary niż ta, którą swego czasu zapoczątkował Marcin Luter - a Kościół milczy.
Szymon Hołownia: A jak, pana zdaniem, miałby zareagować? Jakie stanowisko miałby zająć w sytuacji, kiedy ktoś publicznie deklaruje, że traci wiarę w boskość Jezusa Chrystusa, bo takie rzeczy wynikają z tego, co Węcławski głosi na swoich wykładach? To jest duchowa droga, przekonanie konkretnego człowieka, który dochodzi do takich, a nie innych wniosków i trudno, żeby instytucjonalny Kościół w jakikolwiek sposób to komentował. Człowiek traci wiarę i zaczyna inaczej widzieć świat. Czy Kościół ma teraz wydać oficjalne stanowisko w tej sprawie, że profesor Węcławski twierdzi, że Jezus nie jest Bogiem, a my nadal tak uważamy?
…. powinniśmy pamiętać - Kościół to nie przygoda intelektualna. To nie światopogląd. Kościół, wbrew temu, co się dzisiaj powszechnie sądzi, to nie zbiór przekonań dotyczących tego, jak świat jest urządzony, albo tego, co należy sądzić o gejach lub in vitro. Kościół to osobista relacja człowieka z Jezusem Chrystusem i innymi, którzy też mają z Nim relacje, a więc coś wyjątkowo intymnego, coś, co bardzo często nie poddaje się intelektualnym rozważaniom. Możemy to badać, próbować się w to jakoś wgłębiać. Nigdy jednak nie dotrzemy do sedna, do tego, co istnieje tylko między Bogiem a człowiekiem w tej relacji.
A na koniec może tylko cytat z Ewangelii dla potwierdzenia cytowanej wypowiedzi „Ratio nie funkcjonuje dobrze bez Fides”, bo teologię studiuje się także na kolanach przed Najświętszym Sakramentem, a nie jedynie w bibliotece:
„Jezus powiedział: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.” (Mt 11:25)
„W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.” (Łk 10:21-22)
Permalink
Posted in Artykuły at 12:59 przed południem od admin
Bardzo ciekawe obserwacje związane z komercjalizacją pornografii. Przemysł pornograficzny przynosi roczne zyski w granicach 60 miliardów dolarów.
Helen Alvare Highlights Woman’s Complicity
Women have had a hand in aiding and abetting the consumerism that objectifies them, and it’s the result of original sin, says Helen Alvare, the former pro-life spokeswoman for the U.S. bishops’ conference, and a law professor at the Catholic University of America in Washington, D.C.
Given our environment of rampant consumerism, “it was almost inevitable that human beings would become the ‘ultimate’ consumer product,” said Alvare. “Women’s physical beauty and sexual complementarity with men make them particularly desirable in a commercial economy.”
“The money to be made on sexualized images of women is staggering. It is conservatively estimated in fact today that the pornography industry is worth $60 billion annually.
Alvare added, “In his Theology of the Body series of talks, and in ‘Mulieris Dignitatem,’ John Paul II discusses original sin’s effect upon women. He repeats the words that God ‘addressed to the woman’ after the commission of the first sin: ‘Your desire shall be for your husband, and he shall rule over you.’ He interprets this as indicating that the woman develops an insatiable desire for a different union. It is not for a relationship of communion, but a ‘relationship of possession of the other as the object of one’s own desire.’
“Even a secular observer would have to conclude that women’s cooperation, even encouragement in the objectification of their bodies today, seems a modern manifestation of this inclination which Catholics call ‘original sin.’ Women debasing themselves in pursuit of the belief that it will lead to union with a man.”
“This is not confined to the pornography industry, or even to commercial advertising or films or television,” Alvare underlined. “Rather, ordinary women across the continent buy clothing designed to emphasize or expose those parts of their bodies associated with sex. Many women often also debase themselves with their speech, or by exposing themselves to media which gradually desensitizes them to the proposal that women are beautiful, sexualized objects for consumption.”
Agencja ZENIT
Permalink
02.16.08
Posted in Kazania na rok A: at 7:08 przed południem od admin
Rdz 12:1-4
Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu.
2 Tm 1:8b-10
Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który przezwyciężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię.
Mt 17:1-9
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: Wstańcie, nie lękajcie się! Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.
Przemiana
Aby dostrzec Boga i Jego wielkość trzeba nam najpierw “wejść na górę”, wspiąć się ponad przyziemne i doczesne sprawy, wyjść z codzienności, udać się “na osobność”, wsłuchać się w głos Boga, przyjąć Jego zaproszenie. Bóg zaprasza nas, jak Abrahama; ‘wyjdź z twojej ziemi” i z twojego domu, z twoich spraw i małostek. Jak Jezus wziął ze sobą Apostołów, tak i nas pragnie wziąć ze sobą i zaprowadzić “na górę wysoką, osobno“. Kto nie chce przyjąć tego zaproszenia i nie chce pójść za Jezusem “na osobność” nigdy nie doświadczy i nie dozna zachwytu wielkością Boga, nigdy nie doświadczy przemienienia, nigdy nie zobaczy ostatecznego sensu i celu swojego życia, zawsze będzie orał nosem po ziemi i szukał tylko doczesnego spełnienia.
Okres Wielkiego Postu jest okazją do takiego wyjścia z siebie i z przyziemności, jest okazją do owej wspinaczki “na górę”, aby nie zostać przytłoczonym doczesnością, jest doskonałą okazją do przeżycia i doświadczenia przemiany. Trzeba tylko podjąć wysiłek opuszczenia swojego “małego domku doczesności i interesików”.
Czy stać mnie jeszcze na inne spojrzenie na moje życie?
Czy już stale będę tylko zanurzony w codzienności i przyziemnych sprawach?
Permalink
02.15.08
Posted in Bieżące at 2:50 przed południem od admin
znajdziesz tutaj
Permalink
Posted in Bieżące at 2:49 przed południem od admin
Pewien drwal nie mógł znaleźć swojej ulubionej siekiery. Szukał jej wszędzie, w całym domu. Na próżno. Siekiera zniknęła. Zaczął nawet podejrzewać, że ktoś mu ją ukradł.
Pod wpływem tej myśli podszedł do okna. Właśnie w tej chwili zobaczył przechodzącego obok syna sąsiada.
Chodzi jak typowy złodziej – pomyślał drwal. – I ma oczy złodzieja siekier … nawet jego włosy są charakterystyczne dla złodziei siekier.
Kilka dni później drwal znalazł pod łóżkiem swoją ulubioną siekierę, którą zostawił tam przez nieuwagę po powrocie z pracy.
Szczęśliwy z powodu odnalezienia zguby, podszedł do okna i zobaczył przechodzącego syna sąsiada.
- Wcale nie ma złodziejskich ruchów – pomyślał.
- Jego wzrok jest śmiały, a włosy ma całkiem przyzwoite.
Uwielbiamy etykietki, żyjemy nimi. Przyczepiamy je do spodni, koszul, butów, nawet na czole …
Świat widzimy jako teatrzyk i każdemu przydzielamy w nim rolę, którą ma odegrać: ten jest piękny, ta ograniczona, ten zły, zaś tamten to zdrajca …
Często o tym, kto będzie katem, a kto ofiarą, decyduje kolor jego krawata.
Bruno Ferrero „40 opowiadań na pustyni. Krótkie opowiadania dla ducha”.
Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? (Mt 7:1-3)
Permalink
02.14.08
Posted in Bieżące at 4:05 przed południem od admin
A czy umiesz nie mówić i nie myśleć o sobie? W ogóle, czy dobrze, czy źle …. w ogóle !!!!
Przecież stale we wszystkim co robisz Ty jesteś w centrum Twojej uwagi …
A dopóki tak będzie………………………………… BĘDZIESZ NIESZCZĘŚLIWY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dopiero kiedy naprawdę przestaniesz być pępkiem świata, dopiero wtedy doświadczysz szczęścia
naprawdę
Permalink
02.13.08
Posted in Bieżące at 7:13 po południu od admin
Pewien bardzo czynny zawodowo mężczyzna udał się do mnicha i zapytał go:
- Co ci daje to milczące życie jakie od lat prowadzisz?
Mnich nabierając wodę ze studni powiedział do swojego gościa:
- Spójrz w głąb tej studni. Co widzisz?
- Nic nie widzę – stwierdził gość.
Po pewnym czasie, zakonnik, który stał nieruchomo, ponownie zwrócił się do gościa:
- Spójrz teraz! Co widzisz w studni?
Człowiek spojrzał jeszcze raz i powiedział:
- Teraz widzę siebie samego, odbijam się w wodzie.
Mnich wyjaśnił:
- Widzisz, gdy zanurzam wiadro, woda jest poruszona i nic nie możesz zobaczyć. Teraz natomiast woda jest spokojna i możesz zobaczyć swoje odbicie. Taki właśnie jest efekt milczenia: człowiek dostrzega samego siebie.
Bruno Ferrero - „Czasami wystarcza promyk słońca”.
Permalink
02.11.08
Posted in Bieżące at 11:46 po południu od admin
Depresja jest objawem poważnej choroby duszy, a chorobie tej na imię po prostu EGOIZM!!!
Gdyby centrum Twojego życia był Bóg, a nie ustawicznie Ty sam, nie miałbyś takich problemów
Permalink
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress
Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress