08.30.07
Posted in Bieżące at 9:17 po południu od admin
W czasie jednego ze spotkań stypendystów Fundacji im. A. Humbolta jeden z uczestników zapytał sławnego fizyka Wernera Heisenberga, twórcę teorii kwantów:
„Czy pan profesor, taki wybitny, znany na całym świecie fizyk, wierzy w Boga?”
Na sali zapanowała konsternacja spowodowana niestosownością takiego pytania.
Sam Heisenberg jednak nie speszony i z uśmiechem odpowiedział:
„Pierwszy łyk z pucharu nauki, może uczynić ateistą, ale na dnie tego pucharu zawsze czeka Bóg.”
*****************
Więcej pokory kochani, domorośli ateiści, więcej pokory …. a już szczególnie kiedy przy pomocy „naukowych argumentów” walczycie z Bogiem, religią, Kościołem itp. Nic, co naprawdę jest głębokie i prawdziwe w nauce nie sprzeciwia się Bogu i wierze. To tylko zadufani, domorośli pseudo-naukowcy, którzy powierzchniowo polizali parę książek popularnonaukowych będą twierdzić, że nauka sprzeciwia się wierze.
Permalink
Posted in Bieżące, Artykuły at 12:22 przed południem od admin
Jedynie ważnym pytaniem jest: „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?”. Reszta nie ma znaczenia.
Kilka dni temu postawiłem tezę, że jedyną sensowną odpowiedzią na powyższe pytanie jest przyjęcie istnienia Bytu Absolutnego. Jak dotąd bowiem jest to jedyna racjonalna odpowiedź, która może być sensownie dyskutowana i wydaje się być niesprzeczna. Wprawdzie w historii filozofii mamy także inne próby odpowiedzi na powyższe pytanie, jak np. Heglowska filozofia bytu absolutnego czy Ducha Absolutnego, który jest samo-myślącą się myślą, ale próby te zostały zarzucone, czy nie były rozwijane tak dynamicznie i wielokierunkowo jak chrześcijańska koncepcja Ipsum Esse Subsistens. Niemniej jednak nawet filozoficzna teza Hegla o samo-myślącej się myśli jest nadal –w pewnym sensie- nie-materialistycznym uzasadnieniem świata. Według Hegla pierwotna jest bowiem myśl, czy raczej Logos, który w wyniku dialektycznego procesu wytwarza swoją własną antytezę czyli materię (Wszechświat materialny), żeby w ostatecznym etapie w syntezie dokonać pogodzenia sprzeczności (coincidentio oppositorum) w sublimacji do Absolutnego Ducha.
Wydawać by się mogło, że współcześnie stworzenie Teorii Ostatecznej (znanej po angielsku jako TOE - Theory of Everything) mogłoby być kolejną sensowną próbą odpowiedzi na powyższe pytanie. Taka Teoria Ostateczna miałaby za zadanie pokazać jak powstał samo-usprawiedliwiający się Wszechświat, który nie potrzebuje już żadnego zewnętrznego bytu jako usprawiedliwienia swojego istnienia. Innymi słowy uzasadnienie istnienia czegokolwiek powinno być elementem wewnętrznym materialnego Wszechświata i takiej –opisującej ten Wszechświat- teorii. Taka teoria musiałaby wyjaśnić nie tylko samo-powstanie Wszechświata, ale także jego szczegółową ewolucję, a nawet usprawiedliwić czy uzasadnić samą siebie.
Wygląda to coś jak Hegla Filozofia bytu, czy Ducha Absolutnego, z tą różnicą, że u Hegla początkiem jest myśl, która tworzy czy emanuje materię. W TOE byłaby to raczej materia, która w wyniku procesów ewolucyjnych emanuje myśl, a w końcu i samą teorię opisującą Wszechświat.
Wtedy można by zrezygnować z poszukiwania poza materialnym Wszechświatem uzasadnienia istnienia czegokolwiek. Okazuje się jednak, że stworzenie takiej (ostatecznej) teorii czy jak ją można nazwać- Ogólnej Teorii Wszystkiego nie jest wcale łatwe a nawet w ogóle niemożliwe. Zapowiadane przez fizyków teoretyków teorie ostateczne czy to w formie teorii superstrun, czy unifikującej cztery podstawowe oddziaływania teorii super-grawitacji utknęły –jak się wydaje- w martwym punkcie. Co jakiś czas zaglądam na strony internetowe Michio Kaku, Lee Smolin’a, czy Steven’a Hawking’a (żeby wspomnieć tylko największych) i jakoś mimo bardzo gorących zapewnień o bliskim zakończeniu prac, końca nie widać. Podejrzewam nawet, że nigdy go nie zobaczymy. Teoria ostateczna bowiem jest –jak sądzę- niemożliwa z logicznego punktu widzenia. Dwa teorematy Kurta Gödla: twierdzenie o niezupełności i twierdzenie o niedowodliwości spójności rzucają pewne światło na niemożliwość budowy samo-usprawiedliwiającego się systemu.
Pierwsze z nich mówi: „System albo jest zupełny, albo spójny. System zupełny jest sprzeczny wewnętrznie, albo system nie musi być sprzeczny, lecz wówczas istnieją zdania, których prawdziwości nie da się wywieść z aksjomatów i twierdzeń rozważanego systemu formalnego, tzn. system jest niezupełny”. Co oznacza, że albo jesteśmy w stanie zbudować taki system, w którym można dowodzić prawdziwości wszystkich zdań takiego systemu, jednak wówczas istnieje w systemie pewne prawdziwe zdanie P, którego zaprzeczenie ~P również jest prawdziwe i wtedy system jest sprzeczny. Albo system jest niesprzeczny, ale wtedy w systemie istnieją zdania, których prawdziwości nie można udowodnić z „wewnątrz” i dla udowodnienia ich prawdziwości musimy wyjść poza system.
Drugie twierdzenie o niedowodliwości spójności jest konsekwencją poprzedniego. Głosi ono, iż nie da się dowieść, w ramach tego systemu, spójności żadnego systemu formalnego zawierającego arytmetykę liczb naturalnych. Aby taki dowód przeprowadzić, niezbędny jest system wyższego rzędu, którego spójności w ramach niego samego również nie da się dowieść – i tak ad infinitum. (por. w Twierdzenie Gödla w Wikipedia – Wolna Encyklopedia
Jakie jest znaczenie twierdzeń Gödla dla niemożliwości stworzenia TOE (teorii ostatecznej)? Może o tym w następnym poście.
Permalink
08.29.07
Posted in Bieżące at 8:12 po południu od admin
To, że ktoś nie może zrozumieć teorii względności wcale nie znaczy, że jest ona błędna, czy że opisywana przez nią rzeczywistość nie istnieje.
Dlaczego więc tak wielu twierdzi, że skoro nie mogą zrozumieć nauki o Bogu to znaczy, że Bóg nie istnieje, a teologia jest nieporozumieniem??? Niezrozumienie wcale nie jest jednoznaczne z nieistnieniem.
Skoro ślepy nie widzi tęczy, to wcale nie znaczy, że ci, którzy ją widzą bredzą i majaczą.
I niech nikt mi nie wmawia, że wiara i teologia przeczą zdrowemu rozsądkowi, bo teoria względności też nie jest wcale zdroworozsądkowa.
Permalink
08.28.07
Posted in Bieżące at 9:42 po południu od admin
- pierwsza zasada: jeśli Gazeta Wyborcza, Onet i parę stacji telewizyjnych mówi TAK, tzn. że na pewno jest odwrotnie
- druga zasada, jeśli coś podało Radio Maryja i zaraz zaczęły „ujadać psy” (tzn. inne, politycznie poprawne media), to na pewno Radio Maryja ma rację
Permalink
08.26.07
Posted in Bieżące at 5:09 przed południem od admin
Gdy ludzie sądzą, że posiedli tajemnice doskonałej organizacji społecznej, która eliminuje zło, sądzą także, iż mogą stosować wszelkie środki, także przemoc czy kłamstwo, by ją urzeczywistnić. Polityka staje się wówczas „świecką religią”, która łudzi się, że buduje w ten sposób raj na ziemi. (Jan Paweł II, Encyklika „Centesimus annus”, n. 25)
I wtedy właśnie pojawiają się świeckie, czy też antyreligijne fundamenatalizmy. Były nimi w przeszłości nazizm i komunizm, a dzisiaj staje się nim coraz bardziej relatywizm i liberalizm. A tego rodzaju fundamentalizm, nie mający żadnych etycznych czy moralnych zahamowań, a jednocześnie przekonany o swojej mesjańskiej roli staje się automatycznie karykaturalną tyranią w imię wolności.
Doskonałym przykładem niestety staje się coraz bardziej Europa ze swoimi libertyńskimi poglądami opartymi skądinąd na wcale nieszlachetnych ideałach „Wielkiej” Rewolucji Francuskiej.
“Centesimus Annus”
Permalink
08.25.07
Posted in Kazania na Uroczystości i Święta, Kazania na niedziele i święta at 4:43 po południu od admin
Prz 8,22-35
Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć; nim ziemię i pola uczynił - początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich. Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie! Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana;
(lub) Iz 2,2-5
Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!
Ga 4,4-7
Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.
J 2,1-11
Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni
Obecna zawsze przy swych dzieciach
Czuwająca obecność Maryi - to główna myśl dzisiejszej Ewangelii. Ona z delikatnością czuwa i dostrzega braki i kłopoty, i z takąż samą delikatnością wstawia się za nami u swojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa. Jest przecież Matką, a matka nie może inaczej, jak właśnie czuwać z delikatnością i prostotą nad dobrem swoich dzieci. Mądrość zaś dzieci polega na zaufaniu Matce, na posłuszeństwie i na uwierzeniu, że Ona naprawdę troszczy się o dzieci. Tylko, że ta Szczególna Matka, szczególna jeszcze bardziej w dziejach narodu Polskiego stale nam przypomina: “Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn wam powie.” Ta zachęta brzmi przez pokolenia i przez wieki i stale jakoś jest lekceważona w naszym życiu. Tak wielkie nabożeństwo mamy do Matki, Królowej, Jasnogórskiej Pani. Wielkie pielgrzymkowe tłumy ściągające z całej Polski do Częstochowy, a jednocześnie tyle w nas niewiary, prywaty, obojętności na potrzeby innych. Ona umiała zauważyć brak i potrzebę swoich bliskich i zaradzić temu w sposób delikatny i troskliwy … my nie …. My widzimy tylko koniec własnego nosa i nasze własne potrzeby i biedy …. “Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn wam powie”, a my raczej nie chcemy Go słuchać, my raczej nie chcemy iść za Jej mądrym głosem i wolimy robić to, co nam się podoba i to, co nam akurat odpowiada. Smutna to rzeczywistość, polskiej maryjnej pobożności.
Jej mądrość i matczyna dobroć serca mogłyby nas wiele nauczyć. Jej poddanie woli Bożej, Jej troskliwość i umiejętność dostrzegania ludzkiej biedy i ludzkiego nieszczęścia … mogłyby okazać się pomocne i w naszym życiu codziennym, społecznym, rodzinnym i sąsiedzkim, ale … niestety nie umiemy niczego się nauczyć, albo nie chcemy … Ona obecna zawsze przy swoich dzieciach i zatroskana o ich dobro, chce nam otworzyć oczy, a i serca nasze, abyśmy i my -czyniąc to co Syn Jej nam każe- umieli znaleźć prawą drogę w naszej codzienności. Tylko czy my chcemy słuchać Jej głosu i Jej rady? Czy my chcemy się od Niej czegoś nauczyć?
Święta Boża Rodzicielko, naucz nas troskliwej wrażliwości na potrzeby bliźnich.
Permalink
08.24.07
Posted in Kazania na Rok C : at 10:35 po południu od admin
Iz 66,18-21
A Ja znam ich czyny i zamysły. Przybędę, by zebrać wszystkie narody i języki; przyjdą i ujrzą moją chwałę. Ustanowię u nich znak i wyślę niektórych ocalałych z nich do narodów Tarszisz, Put, Meszek i Rosz, Tubal i Jawan, do wysp dalekich, które nie słyszały mojej sławy ani nie widziały mojej chwały. Oni ogłoszą chwałę moją wśród narodów. Z wszelkich narodów przyprowadzą jako dar dla Pana wszystkich waszych braci - na koniach, na wozach, w lektykach, na mułach i na dromaderach - na moją świętą górę w Jeruzalem - mówi Pan - podobnie jak Izraelici przynoszą ofiarę z pokarmów w czystych naczyniach do świątyni Pana. Z nich także wezmę sobie niektórych jako kapłanów i lewitów - mówi Pan.
Hbr 12,5-7.11-13
A zapomnieliście o upomnieniu, z jakim się zwraca do was, jako do synów: Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje. Trwajcież w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości. Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste czyńcie ślady nogami, aby kto chromy nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony.
Łk 13,22-30
Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.
… tak oto są ostatni , którzy będą pierwszymi …
… i są pierwsi, którzy będą ostatnimi … Wstrząsające są i wzburzające te słowa. Czy ja aby nie zaliczam się do tych pierwszych, którzy będą ostatnimi? Czy ja aby nie zapomniałem się i nie sprowadziłem mojej wiary do chełpliwego obnoszenia się i pokazywania jej tylko na zewnątrz? Czy ja aby nie chcę wejść do Królestwa Bożego przez zbyt szerokie drzwi moralnego laksyzmu, krocząc zbyt wygodną i komfortową drogą mojego konformizmu? Czy nie “przykroiłem” sobie chrześcijaństwa na moją własną miarę, tak aby mnie ono zbytnio nie uwierało i nie przeszkadzało robić ziemskich interesów? “A skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie ...” czy ja przypadkiem nie znajdę się na zewnątrz i nie będę próbował usprawiedliwiać się i argumentować podobnie: “Panie przecież znałem tylu księży i z biskupami zasiadałem przy stole … uczestniczyłem w procesjach, i w kościele w pierwszych ławkach miałem wykupione miejsce …”
A może pogardzam lub nawet nie zauważam tych ostatnich, którzy O ZGROZO!!! będą pierwszymi, bo nie ułatwiali sobie chrześcijaństwa i nie próbowali go pogodzić ze złem.
„Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym ...” - a ja czy tam będę? A czy dla mnie znajdzie się tam miejsce, czy też będę próbował załatwić to sobie, po znajomości, tak jak to robiłem przez całe życie?
Ciasna jest brama, która prowadzi do Królestwa i wąska droga,
a ja otworzyłem sobie szeroko drzwi i wyasfaltowałem drogę, aby mi było wygodniej.
Tylko, dokąd mnie one zaprowadzą?
Czy na pewno wystarczy mi przebiegłości i sprytu, aby wejść do Królestwa Bożego?
Czy w ogóle przebiegłość i spryt, konformizm i dyplomacja do Królestwa Bożego prowadzą?
Permalink
Posted in Kazania na niedziele i święta at 3:23 przed południem od admin
Ap 21,9b-14
Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka. I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach - dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu pokoleń synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka.
J 1,45-51
Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu? Odpowiedział mu Filip: Chodź i zobacz. Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.
Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu
O Apostole Bartłomieju wiemy tylko tyle, że jest to najprawdopodobniej Natanael pochodzący z Kany Galilejskiej o którym sam Jezus powiedział, że jest prawdziwym i uczciwym Izraelitą, prostolinijnym i bez podstępu (J 1,47). Poszedł on za Chrystusem i został Jego Apostołem, słuchał Jego nauczania, przypowieści, był świadkiem cudów Chrystusa i jego Zmartwychwstania. Wszystko to zgodnie z zapowiedzią samego Pana: “Zaprawdę powiadam wam, zobaczycie więcej … niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego“. Jego imię wspomniane jest w liście Apostołów u Mateusza (10,3) i w Dziejach Apostolskich (1,13), kiedy Apostołowie wybierają tego, który miał zastąpić Judasza.
Wczesne pisma chrześcijańskie mówią o Bartłomieju, że pracował w Indiach. Należy jednak pamiętać, że dla wielu pierwotnych chrześcijan wszystko co znajdowało się poza Cesarstwem Rzymskim nazywane było Indiami. Najprawdopodobniej św. Bartłomiej pracował w Etiopii i na terenach dzisiejszego półwyspu Arabskiego (Kuwejt, Arabia Saudyjska) i na północ od niego: Armenia, Iran, Irak. Jest patronem Armenii, gdzie według tradycji poniósł śmierć męczeńską przez obdarcie ze skóry.
Pozostawiając dom i rodzinę poszedł za Chrystusem w całej swojej uczciwości i prostocie. Udając się do pogańskich krajów świadczył o Nim z zapałem i głębokim przekonaniem, że Jezus jest Mesjaszem Synem Bożym - jak to wyznał przy pierwszym z Nim spotkaniu.
Święty Bartłomieju, świadku wierny, uczciwy i prostolinijny
naucz nas dawać świadectwo Chrystusowi.
Permalink
Posted in Bieżące at 2:53 przed południem od admin
Albo mamy obiektywną i ostateczną normę moralności, zagwarantowaną przez Boga, Który jest Prawdą, albo nie mamy żadnej. Wszystkie inne próby ustalenia jakiegokolwiek systemu wartości etycznych oparte na subiektywizmie, relatywizmie, demokratycznych głosowaniach, czy jakimkolwiek innym systemie aksjomatyzacji nie są w stanie sprostać wymogom ani obiektywizmu, ani ostatecznej obowiązywalności.
Niestety tak niewielu chce zrozumieć, że jeśli cywilizacja nasza nie ma utonąć w zalewie relatywizmu i egoizmu, czyli w praktyce powrócić do prawa dżungli, to musimy ufundować etykę i prawa na ostatecznym i niepodważalnym fundamencie.
Permalink
08.23.07
Posted in Bieżące at 5:57 przed południem od admin
Na fundamentalne pytanie: „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?” znalazłem tylko jedną sensowną i racjonalnie uzasadnioną odpowiedź. Jedynym i wystarczającym usprawiedliwieniem istnienia bytów niekoniecznych jest istnienie Samoistnego Bytu Koniecznego, Który nie może nie istnieć. Inne odpowiedzi na to pytanie –niestety- nie istnieją.
Jeśli ktoś zna inne, równie sensowne i racjonalnie satysfakcjonujące odpowiedzi, to proszę o umieszczenie ich w komentarzach.
Permalink
08.22.07
Posted in Bieżące at 8:54 po południu od admin
Takie oto dwa interesujące kwiatki znalazłem na internetowych forach:
**************************
- Gazety Wyborczej nie kupuję, bo szkoda mi pieniędzy na taki kiepski papier toaletowy.
- Kiedyś byłem zwolennikiem PO, ale ostatnio mam wrażenie, że PiS jest za bardzo atakowany i im bardziej onet krytykuje PiS tym bardziej podoba mi się ta partia. Przecież to niemożliwe, żeby jedną i tę samą partię aż tak bezinteresownie opluwano.
Podobnie jest i z Kościołem Katolickim. Jestem Protestantem, ale im więcej jadu na onetowych forach wylewa się na Kościół Katolicki, tym bardziej interesującym staje się on dla mnie.
Czy jestem oportunistą, czy raczej nonkonformistą???
**************************
No właśnie, czy to jest oportunizm czy nonkonformizm? Wydaje się bowiem, ze Wyborcza i Onet próbują kształtować (w bardzo zresztą brutalny sposób) opinię publiczną i każdy politycznie poprawnie myślący Polak powinien podzielać ich zdanie. Inaczej jest się moherowym beretem i kołtunem.
Permalink
Posted in Bieżące at 12:56 przed południem od admin
Największym wrogiem prawdy nie jest kłamstwo, bo to dosyć łatwo zdemaskować, ale liberalistyczna demokracja. Demokracja bowiem rości sobie prawa do decydowania w „demokratyczny sposób” o wszystkim. A „demokratyczny” znaczy najczęściej liberalistycznie manipulowany. W ten sposób „demokracja” poddaje pod głosowanie najbardziej fundamentalne prawa i zasady moralne z rozumieniem prawdy włącznie. W „demokratyczny” sposób ustala się co jest dobre, a co złe, co jest prawdziwe, a co nie, co jest politycznie poprawne, a co powinno byś skazane na społeczne potępienie i ostracyzm.
W ten właśnie, „demokratyczny” sposób został skazany na śmierć Jezus. Piłat „demokratycznie” zapytał lud, a lud „demokratycznie” odpowiedział. Nic bardziej „demokratycznego” niż właśnie proces Jezusa … nieprawdaż?
„Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. (…) Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił? Odpowiedzieli: Barabasza. Rzekł do nich Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z Nim! Namiestnik odpowiedział: Cóż właściwie złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim! Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.” ( Mt 27:17-26)
Tak samo jest i dzisiaj … w różnego rodzaju „demokratycznych” rządach i „demokratycznych” głosowaniach usilnie zachowuje się pozory demokracji i bezkarnie manipuluje ludem. Zresztą dzisiejszy Piłat, nie zadaje już sobie nawet trudu pytania ludu … Dzisiejszy Piłat sam decyduje jaka powinna być politycznie poprawna odpowiedź ludu, bo boi się, że lud (ten w moherowych beretach) mógłby nie udzielić takiej poprawnej odpowiedzi …
A Piłatem niekoniecznie muszą być rządzący. Mogą w tej roli występować np. media i watahy politycznie poprawnych dziennikarzy, którzy doskonale wiedzą jak ma wyglądać „politycznie poprawne społeczeństwo” i jak pozbyć się (czytaj zaszczuć) oportunistów.
Prawda jest krzyżowana nie przez kłamstwo, ale przez parodię liberalistycznie sterowanej demokracji. Ludzie wierzą, że to oni decydują, choć w rzeczywistości to oni są manipulowani. I tak, religijny i konfesyjny rzekomy „zamordyzm” został zastąpiony sterowanym i manipulowanym zamordyzmem liberalistycznym, okraszonym pięknie pozorami demokracji i tolerancji.
Permalink
08.21.07
Posted in Bieżące at 5:51 przed południem od admin
Sądzimy, że Bóg nie słucha naszych próśb. W rzeczywistości to my nie słuchamy Jego odpowiedzi
P. Mauriac
Permalink
08.20.07
Posted in Bieżące at 12:21 przed południem od admin
Pewien zakonnik siedział nad brzegiem strumyka i rozmyślał. Gdy otworzył oczy, zauważył skorpiona, który wpadł do wody i walczył rozpaczliwie, by utrzymać się na powierzchni i przeżyć.Pełen współczucia, zakonnik zanurzył rękę w wodzie, złapał skorpiona i położył go na brzegu. W nagrodę owad, odwracając się niespodziewanie, użądlił go, powodując silny ból.
Zakonnik powrócił do rozmyślania, ale gdy otworzył oczy, zauważył, że skorpion znów wpadł do wody i miotał się ze wszystkich sił. Po raz drugi go uratował, ale i ty, razem skorpion użądlił swego wybawcę tak, że ten zakrzyknął z bólu. T samo zdarzenie powtórzyło się po raz trzeci. Zakonnik miał łzy w oczach z powodu bólu wywołanego ukłuciami.
Wieśniak, który przyglądał się tej scenie rzekł:
„Dlaczego upierasz się i pomagasz tej nędznej kreaturze, która zamiast ci podziękować, wyrządza ci krzywdę?”
„Obaj idziemy za głosem naszej natury” – odpowiedział zakonnik. „Skorpion jest stworzony po to, aby żądlić, a ja – by okazywać miłosierdzie”.
A ty, do czego jesteś stworzony? Jaka jest twoja natura?
Bruno Ferrero - „Czasami wystarcza promyk słońca”
Permalink
08.17.07
Posted in Bieżące at 11:01 po południu od admin
Księża spowiadają za darmo, psychoanalitycy biorą niezłą gotówkę i dlatego dalej będą istnieć w krajach rozwiniętych, bo tam ludzi na nich stać.
anonim
Permalink
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress
Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress