04.29.07
Chrystus umarł i zmartwychwstał …
|
Gdyby ciało było nikczemne, Bóg nie przewidziałby dla niego zmartwychwstania. |
materiały homilietyczne
|
Gdyby ciało było nikczemne, Bóg nie przewidziałby dla niego zmartwychwstania. |
|
1. - Ta istotowa, egzystencjalna Jedność Bożych Osób, Jedność Bożego Bytu wyrażona w terminologii filozoficznej św. Tomasza z Akwinu miałaby na pewno następującą postać: „Unum, et Bonum, et Verum, et Pulchrum, et Esse convertuntur.” W Bogu wszystko jest Jednością, i Dobro, i Prawda i Piękno, i Byt. Dlatego też tylko Bóg może naprawdę być nazwany Dobrem, Pięknem, Prawdą, a ostatecznie i Jedynym Bytem, naprawdę istniejącym. Wszystko inne, co istnieje, istnieje tylko przez partycypację w Jego Istnieniu Istotnościowym i o tyle, o ile jest realizacją owej bożej jedności. W stworzeniach nie ma tej doskonałej jedności istoty i istnienia. Dlatego wszystkie stworzenia są jedynie „istotami istniejącymi”. Inaczej mówiąc, tylko w Bogu Istnienie jest Istotą i dlatego tylko Bóg jest „Istnieniem Samoistnym”. Imieniem własnym Boga jest „JESTEM, KTORY JESTEM.” (Wj 3:14-15). ” To właśnie „dzięki” owej Boskiej doskonałej Jedności o Bogu możemy powiedzieć, że Jego Istotą jest Istnienie, że Jest On Miłością, że jest Prawdą i Dobrem i Bytem, i Pięknem, bo w Nim właśnie wszystko jest jednym, jest Jednością … 2. - Ciekawe i niesamowite jest to, że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje: „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. (…) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.” (Rdz 1:26-27). To podobieństwo człowieka do Boga wyraża się nie tylko w tym, że człowiek ma rozum, wolną wolę i zdolność kochania, ale także w tym, że człowiek jest (ma być) jednością osób. Podkreśla to także Chrystus „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.” (Mt 19:4-6). 3. - Ta istotowa, egzystencjalna Jedność Bożych Osób, Jedność Bożego Bytu wyrażona w terminologii filozoficznej św. Tomasza z Akwinu miałaby na pewno następującą postać: „Unum, et Bonum, et Verum, et Pulchrum, et Esse convertuntur.” W Bogu wszystko jest Jednością, i Dobro, i Prawda i Piękno, i Byt. Dlatego też tylko Bóg może naprawdę być nazwany Dobrem, Pięknem, Prawdą, a ostatecznie i Jedynym Bytem, naprawdę istniejącym. Wszystko inne, co istnieje, istnieje tylko przez partycypację w Jego Istnieniu Istotnościowym i o tyle, o ile jest realizacją owej bożej jedności. W stworzeniach nie ma tej doskonałej jedności istoty i istnienia. Dlatego wszystkie stworzenia są jedynie „istotami istniejącymi”. Inaczej mówiąc, tylko w Bogu Istnienie jest Istotą i dlatego tylko Bóg jest „Istnieniem Samoistnym”. Imieniem własnym Boga jest „JESTEM, KTÓRY JESTEM.” (Wj 3:14-15). ” To właśnie „dzięki” owej Boskiej doskonałej Jedności o Bogu możemy powiedzieć, że Jego Istotą jest Istnienie, że Jest On Miłością, że jest Prawdą i Dobrem i Bytem, i Pięknem, bo w Nim właśnie wszystko jest jednym, jest Jednością … Nigdy żadna nawet najbardziej pogłębiona refleksja nie wyczerpie tego niezgłębionego bogactwa Bożej Jedności, a jednak warto czasami pozwolić sobie na taką odwagę kontemplowania tej niewyrażalnej rzeczywistości. To dopiero pogłębiona refleksja na tym poziomie uświadamia, jak wspaniałą przyszłość (wieczność) przygotowuje Bóg, tym którzy Go miłują „to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.” (1 Kor 2:9) |
|
Arcybiskup Saint-Louis - Raymond Burke zrezygnował z przewodniczenia Fundacji Dziecięcej im. Kard. Glennona po tym, jak ta katolicka organizacja zaprosiła do udziału w koncercie charytatywnym znaną piosenkarkę Sheryl Crow. Jest ona znana z bezwarunkowego wsparcia, jakiego udziela aborcji. za: www.wiara.pl |
|
Czytaj dalej w: „Jak się masz, Kościele, jak się masz?” Rozmowa z kard. Philippe’em Barbarinem, arcybiskupem Lyonu i tytularnym prymasem Galii |
|
Dz 13,14.43-52 Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. A po zakończeniu zebrania, wielu Żydów i pobożnych prozelitów towarzyszyło Pawłowi i Barnabie, którzy w rozmowie starali się zachęcić ich do wytrwania w łasce Boga. W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty. Ap 7,9.14b-17 Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu. J 10,27-30 Rzekł do nich Jezus: Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Moje owce słuchają mojego głosu “Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki ...” Te słowa dzisiejszej Ewangelii należy czytać w połączeniu ze słowami z drugiego czytania, z Apokalipsy św. Jana: “Ujrzałem wielki tłum … stojący przed tronem i przed Barankiem. A Siedzący na tronie rozciągnie nad nimi namiot. I nie będą już łaknąć ani pragnąć, a Baranek, który jest pośrodku tronu poprowadzi ich do źródeł wód życia …“ Ów wielki tłum, stojący przed tronem, to owce, które słuchają głosu swego pasterza, to ci, którzy idą za Nim i za których on położył swoje życie. To w końcu ci, którzy żyją na wieki, bo posłuchali głosu Dobrego Pasterza. Obrazowy przekaz dzisiejszej Liturgii Słowa powinien jednak znaleźć bardzo konkretne zastosowanie w moim chrześcijańskim życiu. Kilka pytań nasuwa się spontanicznie: - czy ja rzeczywiście słucham głosu mojego Pasterza?, Takich pytań można by mnożyć i każdy z nas może ich sobie postawić znacznie więcej. Ważniejsze jednak od postawionych pytań jest szczere i uczciwe poszukiwanie odpowiedzi. A te, nie zawsze są dla mnie wygodne. Bo trzeba by było czasami przestać być ugodowym konformistą, bo trzeba by czasami umieć powiedzieć głośno i stanowczo: Nie zgadzam się, to jest nieuczciwe! Bo być z Chrystusem to bardzo często znaczy, być pod prąd i przeciwko tłumom i uznanym, ale papierowym autorytetom. Czy jednak dla wygód życia doczesnego nie wykluczam sam siebie z życia wiecznego? No i … jakże często to moje słuchanie głosu Pasterza jest tylko pobieżne, powierzchowne i nijakie? Jakże często daję jedynie, że słucham a w rzeczywistości nie słucham, albo tylko jednym uchem i bez uwagi, bez przywiązywania wag do tego, co Pasterz mówi? Jakże często sobie ten głos najzwyczajniej lekceważę? Czyjego głosu ja słucham? |
|
Maciej Giertych który jest profesorem dendrologii, (zrobił habilitację z genetyki), twierdzi dalej, że homoseksualizm “nie jest stanem wrodzonym”, że “to defekt nabyty w drodze wychowania”. Zdaniem eurodeputowanego - ludzie, którzy uważają, że homoseksualizm jest normalnym stanem i chcą głosić tę opinię, czy też to, że sami są aktywnymi homoseksualistami, powinni być trzymani z daleka od zawodów, gdzie mogliby wywierać wpływ na nieletnich. - Zdecydowanie nie chcę, aby nauczyciele promowali w szkołach swoje nieuporządkowane obyczaje seksualne - dodaje. - Homoseksualizm, podobnie jak rozwiązłość seksualna, są prywatnymi problemami, które powinny być traktowane z jak najmniejszym rozgłosem. Nie trzeba dodawać, że publiczne demonstracje wspierające homoseksualizm, jak parady gejów, powinny być oczywiście zakazane - pisze Maciej Giertych. Zastrzega przy tym, że opowiada się za tolerancją wobec homoseksualistów, ale uważa ich “za tę samą kategorię ludzi, co cudzołożników”. - Potępiam cudzołóstwo, ale toleruję cudzołożników - tłumaczy. Więcej - tutaj Mutacja, wybryk natury, choroba, defekt, czy zboczenie … pytanie pozostaje niezmienione „czemu mamy to akceptować jako normę?” |
|
W USA 42 % dochodu narodowego przechodzi w ręce prywatne 134 obywateli reszta tzn. 58 % dzielona jest na prawie 300 milionów obywateli. |
|
|
|
|
|
„Naukę zaczyna się naiwnie uważać za coś, co w całości zaspokaja pragnienie wiedzy. I nie jest to bynajmniej niebezpieczeństwo iluzoryczne – chociaż niektórzy pocieszają się, że zagraża ono tylko małej grupce umysłowej arystokracji, uwiedzionej fałszywymi, pozornymi wymogami epistemologii. Dziecinna to i złudna pociecha! Bo w sferze aktywności i sukcesu współczesna nauka, posługując się techniką, dociera do o wiele szerszej publiczności i stawka jest tu o wiele bardziej niepokojąca. Do niedawna przynajmniej technologia jawiła się zbiorowej świadomości jako narzędzie, które wcześniej czy później potrafi rozwiązać wszystkie problemy ludzkości.” za: Edouard Bone, „Bóg, niepotrzebna hipoteza?” W okresie rozwoju nauk przyrodniczych filozofia często rezygnowała ze swoich horyzontów i stawała się jedynie uogólnieniem nauk przyrodniczych. W ten sposób zniknął z poznania Bóg, jako ostateczna Przyczyna, opis zjawisk przez bezpośrednie przyczyny wyeliminował Boga także z tego myślenia, które widziało go za każdym zjawiskiem i każdą rzeczą, kiedy uznawano Go za bezpośrednio sprowadzającego deszcz lub pogodę, trzęsienia ziemi i tym podobne zjawiska. Bóg wydawał się hipotezą niepotrzebną, a wiara w Boga ciemnym zabobonem. Czy tak jest rzeczywiście? Nie będziemy tu odpowiadać na to pytanie, gdyż obszerną odpowiedź daje książka, na marginesie której przeszliśmy ukazaną wyżej drogę meandrami ludzkiego poznania. |
|
|
|
Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie. Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie. Mk 16,15-20 I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły. Nauczajcie wszystkie narody … Marek, syn Marii, pobożnej kobiety, która otworzyła swój dom dla uczniów Chrystusa, ochrzczony przez św. Piotra, autor pierwszej chronologicznie Ewangelii (powstała w latach 60-70 po narodzeniu Chrystusa), jest niewątpliwie postacią, która przekazała nam wiarę i katechezę Apostoła Piotra. Niewiele wiemy o Jego życiu i śmierci. Wiemy, że jego wujek św. Barnaba był lewitą w świątyni jerozolimskiej. Marek wraz z Barnabą towarzyszył św. Pawłowi w jego pierwszej podróży apostolskiej. Po tej pierwszej podróży, wraz z Barnabą osiadł na Cyprze. W końcu wraz z Pawłem znalazł się w Rzymie, gdzie spotkał św. Piotra i został jego sekretarzem. Prawdopodobnie po męczeńskiej śmierci Piotra przeniósł się do Aleksandrii, gdzie założył chrześcijańską gminę i gdzie -najprawdopodobniej- poniósł męczeńską śmierć. Jego Ewangelia głosząca bóstwo Chrystusa i ukazująca szczególnie mądrość, moc i cuda zdziałane przez Mistrza, jest przekazem głębokiej wiary pierwotnego Kościoła w zbawczą moc Chrystusa. Wiara ta ma moc zbawczą, jest siłą, która przemienia świat i dokonuje rzeczy niezwykłych. Nie w tym jednak leży zasadnicza moc Ewangelii i wiary, ale w przylgnięciu do niej i życiu według niej. Św. Marek pokazując nam Bóstwo Chrystusa chce nam jednocześnie przekazać wiarę, że Bóg troszczy się o człowieka, że posyłając swego Syna na ziemię miał na celu zbawienie człowieka, wyzwolenie go spod władzy zła, cierpienia i śmierci. Ta prawda, jest jednocześnie dominującą w obecnym okresie liturgicznym, jakim jest okres Wielkanocy. Chrystus rzeczywiście jest Synem Bożym, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Zakończenie jego Ewangelii jest jednocześnie zaproszeniem do udziału w misji głoszenia światu nowiny o Bogu, który stał się człowiekiem „dla naszego zbawienia”. |
|
Na jednym z forów, ktoś napisał: 1. Jeżeli homoseksualizm jest naturalną i nie chorobliwą cechą genetyczną (jak np. kolor oczu) to w trakcie tak długiej historii ludzkości już dawno by wyginął, gdyż homoseksualiści się nie rozmnażają. Nawet gdyby ta cecha przetrwała jako recesywna to najwyżej kilka pokoleń 2. Jeżeli zaś homoseksualizm jest błędem genetycznym, czyli mutacją, to - podobnie jak inne tego rodzaju przypadki - powinien zostać uznany za chorobę. Jest tak np. w wypadku hemofilii czy mukowiscydozy 3. Jeżeli zaś homoseksualizm ma podłoże kulturowe (czyli homoseksualistą można się stać na skutek różnych wydarzeń w trakcie życie) powinien zostać uznany za występek i ścigany za obrazę moralności publicznej. Bo skoro można się stać homoseksualistą, to można także przestać nim być Poza powyższymi trzema możliwościami nie widzę żadnej innej. Którakolwiek z nich zachodzi nie można - czego domagają się homoseksualiści - uznać homoseksualizmu na normę równą heteroseksualizmowi. |
|
Wielkie zdjęcia przedstawiają skutki czystek etnicznych w Jugosławii, walk w Ruandzie, ludobójstwa Ormian. Jest też małpka ściskana jakimś koszmarnym przyrządem. Każde z takich zdjęć ma odpowiednik – zdjęcie dziecka zabitego w wyniku aborcji. I komentarze: „Różne metody, różne motywy – rezultat ten sam”, „Chcemy traktować zwierzęta po ludzku, a ludzi traktujemy jak zwierzęta”. Pod fotografią dziecka uratowanego z wybuchu: „Wielka sensacja”. Pod zdjęciem wyabortowanego płodu: „Wielka kasa”. To migawki z wystawy „Wybierz życie”, która wstrząsnęła mieszkańcami kilku polskich miast. Jej autorem jest Łukasz Wróbel, pochodzący z Izabelina 24-letni student politologii. Przed tygodniem doręczono mu wyrok z sądu grodzkiego w Łodzi. Ma przymusowo przepracować na rzecz społeczeństwa 40 godzin. Wyrok zapadł przy drzwiach zamkniętych, bez obecności, a nawet wiedzy oskarżonego. „Łukasz Wróbel umieścił w formie wystawy zdjęcia o treści nieprzyzwoitej, które wywołały oburzenie społeczne oraz dały wyraz lekceważenia uczuć innych osób” – brzmi sentencja wyroku nakazowego. Z dokumentu wynika, że „oburzenie społeczne” było reprezentowane przez dwóch świadków – Roberta Laudana i Dorotę Tomaszewską. Chociaż Łódź liczy nieco więcej mieszkańców, asesorowi Sądu Rejonowego Tomaszowi Krawczykowi wystarczyły zeznania dwojga urażonych. czytaj dalej Nieprzyzwoita prawda Ciekawe, że marsze równości organizowane przez „kochających inaczej” są oczywiście wyrazem wolności i nie obrażają niczyich uczuć … coś się w tym kraju poprzewracało do góry nogami. zobacz także oficjalną stronę wystawy www.nieaborcji.pl Strona zaczyna się słowami: „Co roku w wyniku aborcji na całym świecie zabijanych jest około 53 milionów dzieci. Zbrodnia dokonywana jest legalnie, nielegalnie, z woli rodziców i pod przymusem państwa, na dziesiątki sposobów i z setek przyczyn. Za każdym razem kończy się jednak tym samym – śmiercią dziecka”. Jeden z bardziej wstrząsających ocalić wieloryby a to co mądrzejsze komentarze do artykułu: A może by tak czarni zajęli się tym co czarne … pozostawiając ludziom swobodę decyzji zamiast wtrącać się ze swoimi średniowiecznymi “nauczaniami” w życie ludzi, którzy mają wiarę, religię, zabobony, piekło, niebo, raj, czyściec, aniołki, bozie, diabły… i cały ten kościelny bajzel głęboko… i chcą żyć swoim życiem? lub Ciekawa, że w XXI wieku ludzie mają potrzebę istnienia instytucji, która im mówi jak, po co i dlaczego mają żyć i jeszcze co najmniej raz do roku muszą wręczać panom w czarnych strojach koperty. |
|
Dz 1,3-8 Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - /mówił/ - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi. Flp 1,20c-30 Jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przez mnie, przez moją ponowną obecność u was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja - czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka - mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście, a o jakiej u mnie teraz słyszycie. J 12,24-26 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Kto miłuje swoje życie straci je Św. Wojciech biskup i męczennik, początkowo był biskupem Pragi, później wstąpił do klasztoru benedyktyńskiego w Rzymie. Po ponownej nieudanej bytności w Pradze, rozdartej waśniami i sporami o tron, św. Wojciech udaje się do Polski, na dwór Króla Bolesława Chrobrego i z jego pomocą wyrusza głosić Ewangelię pogańskim Jadźwingom i Prusom. W czasie tej misyjnej pracy ginie męczeńską śmiercią, 23 kwietnia 997 roku. Ciało Wojciecha, wykupione od pogan złożone zostało w Gnieźnie, które stało się siedzibą pierwszej, polskiej metropolii. Św. Wojciech na pewno wiedział, co go czeka w niebezpiecznej podróży misyjnej. Jest patronem naszego narodu, tym którego krew męczeńska stała się posiewem wiary w początkach chrześcijaństwa na ziemiach słowiańskich Jest świadkiem wiary, jej zwiastunem i głosicielem, niosącym Chrystusa “po najdalsze krańce ziemi“. Nie umiłował swojego życia i umiał je poświęcić innym, Chrystusowi, Kościołowi, ewangelizacji. Bez pracy i poświęcenia takich ludzi niemożliwa by była chrystianizacja, rozwój Kościoła nie tylko w tych odległych czasach ale i współcześnie (kilka tysięcy misjonarzy pracujących w krajach misyjnych zginęło w ciągu ostatnich lat). Ta praca -wydawać by się mogło- niepozorna i nieefektowna przynosi jednak owoce. Nie byłoby polskiego chrześcijaństwa, bez ludzi takich właśnie, jak św. Wojciech, św. Stanisław, benedyktyńscy bracia misjonarze. Nie byłoby w ogóle chrześcijaństwa bez krwi pierwszych męczenników. Ci pierwsi misjonarze na ziemiach słowiańskich przynosili nie tylko Ewangelię i kulturę, ale –jak św. Cyryl, św. Metody, św. Benedykt, czy dzisiejszy patron św. Wojciech jednoczyli, a nawet tworzyli Europę. I o tym także warto pamiętać, kiedy widzimy, jak wielu współczesnych polityków chciałoby to wymazać z naszej historii. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy jesteśmy świadomi i tego, że my także jesteśmy misjonarzami dla naszych bliskich, dla naszych znajomych, dla tych, którzy być może poprzez nasze, dobre życie znajdą drogę do Boga? ŚWIĘTY WOJCIECHU - MÓDL SIĘ ZA NAMI |
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński