12.31.06

w mijającym roku stronę tę odwiedzono ponad 114 tysięcy razy

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:23 po południu od admin

zanotowano odwiedziny z następujących krajów …

.pl (Polska)

.it (Włochy)

.de (Niemcy)

.cz (Czechy)

.lt (Litwa)

.sk (Republika Słowacji)

.be (Belgia)

.au (Australia)

.at (Austria)

.ca (Kanada)

.fr (Francja)

.uk (Wielka Brytania)

.ua (Ukraina)

.dk (Dania)

.ch (Szwajcaria)

.ar (Argentyna)

.sg (Singapur)

.by (Białoruś)

.se (Szwecja)

.br (Brazylia)

.ru (Federacja Rosyjska)

.nl (Holandia)

.no (Norwegia)

.is (Islandia)

.jp (Japonia)

.mx (Meksyk)

.do (Republika Dominikana)

.lv (Łotwa)

.nz (Nowa Zelandia)

.arpa (Arpanet)

.tz (Tanzania)

.km (Komory)

.info (domena INFO - informacje)

.hu (Węgry)

.za (Afryka Południowa)

.es (Hiszpania)

.hr (Chorwacja)

.cl (Chile)

.ro (Rumunia)

.kz (Kazachstan)

.md (Mołdawia)

.gov (Rządowe, USA)

.ph (Filipiny)

.il (Izrael)

.gr (Grecja)

.ee (Estonia)

.my (Malezja)

.su (Byłe ZSRR)

.us (USA)

.sa (Arabia Saudyjska)

.aw (Aruba)

.ma (Maroko)

.pt (Portugalia)

.tt (Trynidad i Tobago)

.mg (Madagaskar)

.fi (Finlandia)

.ie (Irlandia)

.id (Indonezja)

.tr (Turcja)

.bg (Bułgaria)

.pe (Peru)

.co (Kolumbia)

.cx (Wyspa Bożego Narodzenia)

.va (Watykan)

.uy (Urugwaj)

.bm (Bermudy)

.ci (Wybrzeże Kości Słoniowej)

.cy (Cypr)

.ec (Ekwador)

.mz (Mozambik)

.tw (Taiwan)

.hk (Hong Kong)

.na (Namibia)

.py (Paragwaj)

.mu (Mauritius)

.uz (Uzbekistan)

.ws (Samoa)

.ba (Bośnia-Hercegowina)

.eg (Egipt)

.in (Indie)

.rw (Ruanda)

.bo (Boliwia)

.cr (Kostaryka)

.gt (Gwatemala)

.lu (Luksemburg)

.si (Słowenia)

.ug (Uganda)

.ae (Zjednoczone Emiraty Arabskie)

.an (Antyle Holenderskie)

.ao (Angola)

.at (Antarktyka)

Najczęściej z Polskich miast odwiedzano ją z:

Warszawy – 12 994

Wrocławia – 12 969

Katowic – 12 746

Bydgoszczy – 12 597

i Krakowa – 11 536

Najczęściej szukane słowa to: kazania i homilie, które stanowią ponad 33 % słów w wyszukiwarkach.

Najczęściej jest ona odwiedzana w soboty (ponad 23% tygodniowych odwiedzin), a wciągu dnia wieczorami między 21 a 23 – ponad 15% dziennych odwiedzin.

Średnia dzienna w mijającym roku była – 314 razy

Średnia miesięczna – 9 500 razy

prawdziwa miłość Boga …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:34 po południu od admin

Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie. (1J 5:2-3)

Tak łatwo powiedzieć kocham Boga, tak łatwo wpaść w sentymenty i uczuciowość. Wszyscy chcieliby mówić o miłości Boga do człowieka, a nawet o miłości człowieka do Boga, bo to dosyć łatwe i niewymagające ale jednocześnie zapominamy o tym (na co stanowczo zwraca uwagę św. Jan), że prawdziwa i nie sentymentalna miłość polega po prostu na zachowywaniu przykazań.

01.01. Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:31 po południu od admin

Lb 6,22-27

I mówił znowu Pan do Mojżesza tymi słowami:

Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił.

Ga 4,4-7

Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.

Łk 2,16-21

Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Gdy nadeszła pełnia czasu …

Bóg posłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty … aby wykupił tych, którzy podlegali prawu“. Tak więc u początku historii Zbawienia leży Boża wola ratowania człowieka, ale też u początku tej historii jest Niewiasta, Matka, Maryja.

Rozpoczynający się Nowy Rok, a zarazem nowe stulecie i jednocześnie trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa jest okazją do układania planów, do snucia projektów, do robienia postanowień. Uroczystość dzisiejsza kieruje jednak naszą uwagę w stronę Macierzyństwa, bo u początku każdego życia zawsze stoi Matka. Dlatego też pewno nie bez racji Kościół ustanowił właśnie 1 stycznia świętem Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny. Dlatego też Papież Jan Paweł II nie bez racji polecał nowe tysiąclecie chrześcijaństwa właśnie Maryi, Matce Boga-Człowieka, a zarazem Królowej Pokoju. Ósmego grudnia 2000 roku tak się modlił na Placu Hiszpańskim w Rzymie: “Maryjo Niepokalana, podnosimy do Ciebie nasze oczy i prosimy, wspomagaj nas w naszej walce ze złem i naszym opowiadaniu się po stronie dobra. Zachowaj nas w Twojej macierzyńskiej opiece Dziewico Piękna i Święta! Wspomagaj we wstępowaniu w nowe tysiąclecie przyodzianych w tę pokorę, która uczyniła z Ciebie wybraną w oczach Najwyższego. Niech owoce tego Roku Jubileuszowego nie ulegną zniszczeniu.

Zakończony Rok Jubileuszowy nie może pozostać tylko wspomnieniem dla tych, którzy mieli okazję pielgrzymować do Rzymu. Rozpoczynający się Nowy Rok, nowe tysiąclecie nie może być tylko okazją do niezwykłego fetowania i świętowania w czasie sylwestrowej nocy. Jest to niewątpliwie okazja do rozpoczęcia na nowo, pod opieką Tej, Którą sam Bóg wybrał, aby stała u początku. Skorzystajmy z Jej wstawiennictwa, z Jej macierzyńskiej opieki, z Jej wsparcia i pomocy u początku każdego Nowego Roku. Matki nie należy się obawiać, dobrze, że jest na początku, dobrze że pierwszy dzień Nowego Roku Jej jest poświęcony.

Życzę wszystkim, aby odczuli w swoim życiu Jej macierzyńską opiekę. Modlę się za Was i Was o modlitwę za Jej wstawiennictwem w mojej intencji proszę.

Szczęśliwego Nowego Roku - pod opieką Maryi.

Komentarze i Modlitwa wiernych

KOMENTARZ NA POCZĄTEK LITURGII

Trwając w Bożonarodzeniowej radości przychodzimy w dniu dzisiejszym do kościoła, aby oddać hołd Matce Bożej, nieskalanej grzechem Maryi, która wypowiedziawszy Bogu swoje Fiat, porodziła nam w Betlejemskiej stajence Jezusa Chrystusa, Księcia Pokoju.

W dniu dzisiejszym pamiętajmy także o modlitwie dziękczynnej za miniony rok, za wszelkie łaski, szczęście i radości, które na nas spłynęły od Boga. Jednakże pamiętajmy i o tym co było złe, o tym czym zasmuciliśmy Boga, modląc się o nawrócenie w nowym roku.

Niech Maryja, Święta Boża Rodzicielka, będzie dla nas Matką i „rodzicielką” wszelkich łask i błogosławieństwa Bożego wyjednanego nam u Syna, który po raz kolejny ofiaruje się za nas i dla nas w tej Najświętszej Uczcie Eucharystycznej.

MODLITWA POWSZECHNA

1. Jezu, narodzony ze Świętej Bożej Niewiasty – Maryi, modlimy się o łaskę zdrowia i potrzebne siły dla naszego umiłowanego Ojca Świętego Benedykta.

2. Jezu, narodzony ze Świętej Bożej Niewiasty – Maryi, modlimy się o jedność religii chrześcijańskiej.

więcej www.liturgia.org.pl

12.30.06

czy naprawdę jesteśmy niewinni?

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:17 po południu od admin

Całe społeczeństwa żyją w luksusie i dobrobycie, hołdując konsumpcyjnemu stylowi życia i nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że bardo często ich dobrobyt jest wynikiem głębokiej niesprawiedliwości w podziale dóbr ziemi, że ich luksus jest efektem monopolistycznej i mocarstwowej polityki państw w których żyją. Czy naprawdę ludzie żyjący w tych społeczeństwach i zużywający bezsensownie ogromne ilości dóbr naturalnych są niewinni?

Dla przykładu warto przypomnieć kilka faktów:

Według danych statystycznych ONZ w roku 2005 żyło na świecie ponad 1 miliard ludzi, którzy mieli na swoje codzienne wyżywienie zaledwie 1 dolar dziennie, kolejne 2,8 mld walczyło o przeżycie za 2 dolary dziennie.

Co 3,6 sek. umiera na świecie z głodu jeden człowiek, a co 1 min. kobieta w ciąży lub rodząca. Co roku umiera z głodu 11 milionów dzieci (to jest prawie 1/3 Polski). Większość z tych dzieci umiera przed 5 rokiem życia.

Ponad 2,8 miliarda ludzi nie ma dostępu do podstawowych urządzeń sanitarnych, a ponad 1 miliard dostępu do czystej wody.

W Europie i Azji Środkowej (w krajach postkomunistycznych) 93 miliony osób żyje za 2,15 dol. na dzień, a 17 milionów za 1,08 dol. dziennie.

Kraje bogate przekazały na pomoc dla krajów rozwijających się zaledwie 0,25% swojego produktu narodowego, wydając jednocześnie na zbrojenia ponad 3,5% (Polska prawie 2%).

A jednocześnie, jak podaje strona Koszty wojny w Iraku na 25 stycznia 2006 roku wynosiły:

236,293,761,030 $

236 miliardów

293 miliony

761 tysięcy

30 dolarów.

Te pieniądze wystarczyłyby na globalny program walki z głodem na całym świecie na 9 lat …

Ciekawa jest też tabela zestawiająca wielkość niektórych wydatków we współczesnym świecie w miliardach dolarów rocznie:

Zbrojenia na świecie – 780 mld

Narkotyki – 400 mld

Alkohol (tylko w Europie) – 105 mld

Papierosy (tylko w Europie) – 50 mld

Rozrywki i wypoczynek (tylko w Japonii) – 35 mld

Pożywienie dla piesków i kotków w USA i w Europie – 17 mld

Zaspokojenie głodu na świecie – 13 mld

Zużycie perfum w USA i w Europie – 12 mld

Na lody w Europie wydaje się – 11 mld

Zapewnienie dostępu do wody dla wszystkich ludzi na świecie – 9 mld

Zakup kosmetyków tylko w USA – 8 mld

Zapewnienie wszystkim dzieciom na świecie podstawowej edukacji - 6 mld

Czy naprawdę jesteśmy niewinni?

12.29.06

Niedziela Świętej Rodziny – komentarze i modlitwa wiernych …

Posted in Kazania na Rok C : at 6:57 po południu od admin

KOMENTARZ NA POCZĄTEK LITURGII

Zgromadziliśmy się dzisiaj w Domu Ojca w celu świętowania Dnia Pańskiego, a także na obchodzonym dzisiaj święcie Świętej Rodziny, Jezusa, Maryi i Józefa. Rozważając Słowa, które skieruje do nas dzisiaj Pan zastanówmy się nad naszymi ziemskimi rodzinami, ale także pomyślmy nad naszym stosunkiem do Ojca niebieskiego. „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził”. Weźmy sobie te słowa Mądrości Syracha głęboko do serca i uczyniwszy je swoimi, kształtujmy nasze rodziny na wzór tej Świętej, Jezusa, Maryi i Józefa, abyśmy i my stali się świętymi dziećmi Ojca Niebieskiego.

…..

MODLITWA POWSZECHNA

1. Jezu, Synu Maryi i Józefa, prosimy Cię umacniaj swój Kościół święty, aby trwał mocno na fundamencie Apostołów.

2. Jezu, Synu Maryi i Józefa, prosimy Cię obdarz darem miłości polskie rodziny, aby były kształtowane na wzór Twej Świętej Rodziny.

…..

więcej na stronie: www.liturgia.org.pl

w sprawie celibatu …

Posted in pytania od czytelników at 6:40 po południu od admin

Jan Paweł II w Adhortacji „Ecclesia in Europa” wyrażając się o szczególnych wartościach celibatu właśnie w dzisiejszych czasach stwierdza, że nieodzowne jest by sami kapłani żyli i działali zgodnie ze swą rzeczywistą tożsamością. Czyż bowiem mogą przyciągnąć ludzi do naśladowania Jezusa, jeśli prezentowany przez nich obraz kapłaństwa jest wyblakły i mało czytelny? Właśnie w kontekście dzisiejszej kultury według Papieża celibat jawi się jako wymowny znak, którego trzeba strzec jako cennego dobra Kościoła. Zmiana zaś aktualnej dyscypliny w tym względzie nie wpłynęłaby na przezwyciężenie kryzysu jakiego jesteśmy świadkami w wielu częściach Europy” (por. Nr 35. 40).

czytaj dalej w Nowa droga celibatu

Niedziela w Oktawie Bożego Narodzenia

Posted in Kazania na Rok C : at 6:34 po południu od admin

Uroczystość Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa

Syr 3,2-6.12-14

Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce. Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.

Kol 3,12-21

Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

Łk 2:41-52

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Czcij ojca swego i matkę swoją

Staroświecko i prawie nierealnie brzmią słowa czwartego przykazania i słowa dzisiejszych czytań mszalnych. “Żony bądźcie poddane mężom. Mężowie miłujcie swoje żony. Dzieci bądźcie posłuszne swoim rodzicom … rodzice niech nie zaniedbują swoich dzieci.” Jak wygląda dzisiaj sytuacja rodziców i dzieci w wielu rodzinach? Czy to dzieci czczą i szanują rodziców, czy jest raczej odwrotnie? A jak układają się relacje małżeńskie, między mężem i żoną? Czy jest tam wzajemny szacunek, zrozumienie, miłość, pokora?

Jechałem kiedyś zatłoczonym autobusem. Większość pasażerów stała. Ja też, a obok mnie starsze kobiety i mężczyźni. Na siedzeniu obok jechała matka z kilkuletnim malcem, który oczywiście zajmował jedno miejsce. Nikt nie ośmielił się poprosić tej matki o wzięcie dzieciaka na kolana i zwolnienie miejsca dla kogoś starszego. Jakby jednak tego było mało, dziecko dla zabawy i ze złośliwą przyjemnością kopało siedzącą naprzeciwko kobietę. Kiedy ta w końcu zwróciła uwagę matce dziecka, matka odpowiedziała z wyraźną złością w głosie: “Ja wychowuję swoje dziecko bezstresowo i nie będę go karcić publicznie! A jak pani się nie podoba, to może się pani przesiąść gdzie indziej.” Takich i tym podobnych przypadków można by mnożyć.

Rozpieszczane, rozkapryszone dzieciaki, nieznośne zadufane w sobie i zarozumiałe brzdące, niegrzeczna, wulgarna i ordynarna młodzież … A skąd się to wszystko bierze? Chyba z księżyca spada? Bezstresowe, nowoczesne wychowanie dzieci. Bezkonfliktowe, wolne, i nowoczesne małżeństwa, w których nie brakuje niczego poza wzajemnym szacunkiem i miłością. Miał rację wieszcz kiedy mówił: “Taka Rzeczypospolitej przyszłość, jakie młodzieży chowanie.” Miał rację Prymas Tysiąclecia, kiedy podkreślał i napominał: “Przyszłość Kościoła i przyszłość Polski w rodzinach się kształtuje. Kto rządzi rodziną, ten rządzi krajem.” A kto rządzi rodziną dzisiaj? Biznes, pieniądze, pogoń za dobrobytem, za przyjemnością … za luksusem. I jakie są tego efekty? Samobójstwa, ucieczki z domu, degeneracja, frustracje, dzieci, które mając rodziców zabieganych, nie mają nikogo … kto je kocha …Dzieci - psychiczne i życiowe kaleki, rozpieszczone i niekochane, mające wszystko i nie mające nikogo. Żony opuszczone i samotne, mężowie przemęczeni i rozdrażnieni: “Czego oni jeszcze ode mnie chcą, przecież mają wszystko?

I na to wszystko odpowiedź Świętej Rodziny. Warto zadumać się na chwilę nad tym przykładem i porównać nasze rodziny z Rodziną Jezusa, Maryi i Józefa. Warto zrobić rodzinny rachunek sumienia. Może dzisiejsze niedzielno-świąteczne popołudnie będzie do tego dobrą okazją? Może mniej będzie rozwodów, nieszczęść i problemów w rodzinach jeśli wzorcem dla rodzinnego życia nie będą głupiutkie amerykańskie filmiki, którymi bezmyślnie zalewa nas telewizja, ale właśnie Święta Rodzina?

niebezpieczeństwo bezmyślności …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:56 przed południem od admin

- „Cogito ergo sum” (R. Descartes)

A skoro tak, to „Albo myślisz, albo … cię nie ma, nie istniejesz”.

- „Myślę więc jestem” powiedział pewien głupek … i … zniknął.

- Myślenie nie boli, a ludzie tak bardzo boją się myśleć …

refleksje o laicyzacji Europy i o misjach

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:44 przed południem od admin

Zastanawiam, czy aby przypadkiem ta laicyzacja, czy poganizacja Europy (także Polski) nie jest efektem zaniku ducha misyjnego, czyli braku tej wewnętrznej, głębokiej świadomości, że Chrystus w Którego wierzę domaga się, abym się tą wiarą dzielił? Misje bowiem to nie jest tylko sprawa tych nielicznych, którzy decydują się na wyjazd z kraju do krajów misyjnych, ale to cały duch kościoła lokalnego, który wiarą chce –lub nie chce- się dzielić. A przecież za tym ogólnym i eufemicznym stwierdzeniem kryją się bardzo konkretne fakty, jak np. animacja misyjna w duszpasterstwie parafialnym, powiedziałbym nawet cała „filozofia misyjna”, którą tak jasno wyraził Założyciel naszego zgromadzenia ks. Franciszek Jordan: „Dopóki istnieje na świecie chociażby jeden człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa Chrystusa nie wolno ci spocząć”. A przecież chodzi także o misyjną formację alumnów w seminariach, czy o to, co nazwałbym polityką misyjną diecezji i zgromadzeń zakonnych. Sądzę, że rachunek sumienia w tym względzie byłby więcej niż pożądany. I ten rachunek powinien być przeprowadzony właśnie w świetle tego powiedzenia: „Kościół będzie misyjny, albo go wcale nie będzie.” Można by nawet zapytać: „czy Europa nie wysyła misjonarzy dlatego, że się poganizuje i już ich nie ma, czy raczej nie jest tak, że Europa się poganizuje, bo nie wysyła już misjonarzy „ad gentes”. Czy nie jest tak, że wiele zgromadzeń zakonnych (także w Polsce) przeżywa wyraźny kryzys powołań właśnie dlatego, że zapomniało o swoim misyjnym powołaniu?

Ciekawym jest np. fakt, że u początków naszego zgromadzenia, kiedy liczyło ono zaledwie kilkunastu członków już w 1889 roku (a więc w 8 lat po oficjalnym założeniu Zgromadzenia) Założyciel wysłał pierwszych misjonarzy do Assam w Indiach, a później do Chin. A przecież Europa w tym czasie także przezywała kryzys, jak chociażby problem skutków Kulturkampf’u w Niemczech. Ta świadomość misyjna naszego Założyciela, została jakby w naszych czasach zapomniana, żeby nie powiedzieć zanegowana.

Mógłbym nawet powiedzieć i jestem przekonany, że Europa, albo odrodzi w sobie ducha misyjnego, albo zniknie. A odnosi się to przecież także do Polski. Albo odnowimy, odrodzimy w nas misyjnego ducha, albo znikniemy. Światu potrzeba misjonarzy, światu potrzeba Polskich misjonarzy, którzy mimo trudności chcą dzielić się wiarą w Jezusa Chrystusa, którzy zrozumieli i przyjęli nawoływanie świętego Pawła z 2 listu do Tymoteusza: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, /w razie potrzeby/ wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4:1-5)

I po tych ogólnych uwagach kilka refleksji osobistych. Nie będę tu przytaczał liczb, ani statystyk, ale ograniczę się raczej do kilku refleksji pozytywnych, „ku pokrzepieniu serc”. Pracowałem przez kilka lat w ówczesnym Zairze (dzisiaj Republika Demokratyczna Kongo), później przez prawie 10 lat w Tanzanii, a z Tanzanii (od 1998) prawie co roku dojeżdżałem do pomocy na Komorach. I powiem najpierw jasno i mocno: „nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Afryce”, nawet jeśli czasami nie były to dni łatwe i na efekty mojej pracy trzeba było czekać latami. Moi pierwsi studenci z Zairu i Tanzanii są już dzisiaj księżmi, niektórzy porobili doktoraty, inni zostali przełożonymi w swoich zgromadzeniach, wielu (jak np. klerycy ze Zgromadzenia Precious Blood, czy Consolata Fathers) wyjechało na misje do Ameryki Łacińskiej. Wielu pracuje w samym Zairze czy Tanzanii. I kiedy ich spotykam lub kiedy do mnie piszą odczuwam wewnętrzną satysfakcję, że coś im jednak dałem, coś więcej niż samą wiedzę z filozofii czy kosmologii. I to cieszy. To pokazuje i utwierdza mnie w przekonaniu, że moja praca była tam potrzebna i nie poszła na marne. A czasami myślę sobie nawet przekornie: „a może oni za kilka, kilkanaście lat przyjadą tutaj, do Europy na misje ad gentes?”

I druga refleksja „ku pokrzepieniu serc”. Ksiądz, brat zakonny, siostra pracująca na misjach na pewno widzą sens swojej pracy i widzą jej potrzebę, jej nieodzowność, mimo, że jest tam już coraz więcej duchowieństwa rodzimego. To nie jest tak, że wzrost liczby miejscowego duchowieństwa eliminuje potrzebę misjonarzy. Oni są tam nadal potrzebni, o ile nawet nie do bezpośredniej pracy w buszu, to do formacji, do kontynuacji procesu przygotowania i kształcenia kościoła rodzimego. I Salwatorianie mają tu także swój udział. Od 1993 roku, a więc od prawie 13 lat funkcjonuje w Tanzanii międzyzakonne Seminarium Duchowne (obecnie Instytut Filozoficzno – Teologiczny) w Morogoro, z którego co roku wychodzi kilku, kilkunastu „nowych świeżo upieczonych księży”.

I misja na Komorach, gdzie nie ma powołań, nie ma chrztów, nie ma nawróceń wśród miejscowej w 100% islamskiej ludności, ale poprzez Salwatorianów tam pracujących, jest obecność Kościoła. Wprawdzie niema i milcząca, ale jednak nie bezużyteczna obecność Kościoła i obecność Boga, który jest Miłością w islamskim świecie. Prowadzimy tam parafię dla tych nielicznych katolików z kontynentu i Malgaszów z Madagaskaru, oraz charytatywną działalność w szpitalu dla poparzonych dzieci, w przychodni zdrowotnej dla ubogich i w szkołach dla kobiet. I mimo, że efekty tej pracy są może mniej spektakularne i mniej widoczne niż w przypadku Zairu (Kongo) i Tanzanii, to jednak na pewno nie mniej wartościowe. Jak pisze Ks. Jan Szpilka, który od ponad ośmiu lat pracuje tam jako Administrator Apostolski: „Jestem przekonany, że ta nasza salwatoriańska obecność w tym kraju wpisuje się w Boże plany, w Bożą logikę, a także w charyzmat naszego Zgromadzenia. Nie wolno nam wprawdzie mówić o Chrystusie, ale nikt nie zabrania nam głosić Ewangelii przykładem, opieką nad chorymi, modlitwą i poprzez dialog. Jeden z biskupów południowoamerykańskich powiedział, że przykład życia może się okazać jedyną ewangelią, jaką niektórzy przeczytają.

I to też jest praca misyjna, o czym nie wolno zapominać. Jest to zdanie: ”przykład życia może się okazać jedyną ewangelią, jaką niektórzy przeczytają” może nawet coraz bardziej aktualne także w dechrystianuzującej się Europie.

czytaj dalej …

12.28.06

miłosierdzie Boże …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:09 po południu od admin

Potężny król Milinda powiedział do starego kapłana:

„Mówisz, że jeśli człowiek, który przez sto lat czynił wszelkie możliwe zło, poprosi przed samą śmiercią Boga o przebaczenie, zdoła się odkupić i wejdzie do nieba. Natomiast człowiek, który popełni tylko jedno wykroczenie, a nie okaże wobec Niego swej skruchy, zostanie wtrącony do piekła. Czy ti sprawiedliwe? Czy to znaczy, że sto przestępstw waży mniej aniżeli jedno?”

Stary kapłan odpowiedział wtedy królowi:

„Jeśli wezmę jeden kamień i rzucę go w jezioro, pójdzie na dno, czy utrzyma się na powierzchni?”

„Pójdzie na dno”, odpowiedział król.

„A jeśli wezmę sto kamieni, ułożę je na barce i popchnę je na środek jeziora, utrzymają się na powierzchni czy pójdą na dno?”

„Utrzymają się na powierzchni”.

„Czy więc sto kamieni leżących na barce jest lżejszych od jednego, samotnego kamienia?”

Król nie wiedział, co odpowiedzieć. Kapłan zaś kontynuował:

„Tak samo, królu, dzieje się z ludźmi. Człowiek, który ma wiele grzechów oprze się na Bogu, nie zostanie wtrącony w piekielną otchłań. Natomiast człowiek, który popełnił tylko jeden grzech, a nie odwoła się do miłosierdzia Bożego, będzie potępiony.”

Bruno Ferrero „Kółka na wodzie”

**********

Nie odkładaj jednak pojednania z Bogiem na ostatni dzień swego życia, bo możesz nie zdążyć.

na obraz i podobieństwo …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 1:06 przed południem od admin

Bóg jest Jednością Osób, doskonałą, absolutną, nierozdzielną, w której nie ma żadnego podziału, czy różnicy. Absolutnie doskonała jedność Osób Bożych jest źródłem wszelkiego istnienia, jest źródłem bytu i dlatego Bóg nazywanym być może także „Ipsum Esse Subsistens” – Istnienie Samoistniejące. Wydaje się to być niejako konieczną konsekwencją Bożej doskonałej Jedności. Można powiedzieć, że jest ona stwórcza. Oczywiści o Bogu możemy powiedzieć, że „w Nim stwórcza jest Miłość” …. To jest na pewno prawda, ale skoro w Bogu nie ma różnic, to właśnie owa Boża Jednolitość Bytu i Miłości (nierozróżnialność Bytu i Miłości) jest źródłem istnienia, czy też - ma stwórczą moc.

Ciekawe i niesamowite jest to, że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje: „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. (…) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.” (Rdz 1:26-27).

To podobieństwo człowieka do Boga wyraża się nie tylko w tym, że człowiek ma rozum, wolną wolę i zdolność kochania, ale także w tym, że człowiek jest (ma być) jednością osób. Podkreśla to także Chrystus „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.” (Mt 19:4-6).

28.12. Św. Młodzianków Męczenników

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 1:02 przed południem od admin

1J 1,5-2,2

Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Mt 2,13-18

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.

Czemu????

Czwarty dzień radosnego świętowania zostaje jakby przyćmiony faktem opisywanym przez św. Mateusza. Herod, obawiający się o swoją pozycję dokonuje wstrząsającego i bezsensownego mordu. Ani Herod nie uzyskał tego co chciał, ani historia zbawienia -jak się wydaje- nie stała się przez to bardziej jednoznaczna i klarowna. Cóż Bóg chciał nam ukazać przez to wydarzenie? Jaki jest sens i znaczenie tego wydarzenia w historii zbawienia? Bardzo trudne pytanie i podejrzewam, że nikt nie znalazł dotąd zadowalającej odpowiedzi. Prześledziłem kilkanaście komentarzy biblijnych, ale nie znalazłem odpowiedzi, która by mnie satysfakcjonowała. Bezsensowne okrucieństwo Heroda, jest na pewno symbolem i przykładem wszystkich innych bezsensownych okrucieństw, jakich człowiek dopuszcza się wobec człowieka. Ilekroć jednak czytam ten fragment Ewangelii, ilekroć spotykam się z bezsensownym okrucieństwem przypomina mi się opowiadanie, jakie czytałem przed laty.

Oto w obozie koncentracyjnym bezsensownie okrutni esesmani dla zabawy czy też z powodu wydumanej winy postanowili ukarać młodego chłopca przez powieszenie. Powiesili go jednak tak nieszczęśliwie, że chłopak nie zginął od razu, ale jeszcze przez wiele minut rzęził i dusił się na sznurze. Inni więźniowie zobowiązani byli patrzeć na męczarnie tego młodzieńca, przy śmiechu i żartach rozbawionych esesmanów. Jeden z więźniów stojących w szeregu z rozpaczą i gorzkim wyrzutem pyta: “No i gdzież jest Pan Bóg, skoro pozwala na takie bestialstwo?! Bóg nie istnieje, gdzież on jest?!” Na co inny więzień z bólem odpowiada: “Oto wisi tam, na stryczku i rzęzi w agonii”.

Bóg naprawdę jest obecny w każdym cierpiącym, katowanym, poniżanym i zapomnianym. On naprawdę jest obecny wszędzie tam, gdzie cierpi człowiek. Bo Bóg stał się człowiekiem dla naszego zbawienia i wziął na siebie wszystkie nasze cierpienia. Warto chyba o tym pamiętać, szczególnie w chwilach kiedy my sami doznajemy -jak nam się wydaje- bezsensownych i bezcelowych cierpień. Skoro tenże Bóg, sam wybrał cierpienie jako jedyną „metodę” naprawienia świata, to … żadne cierpienie nie jest tak naprawdę bezsensowne.

I nie pytajmy „Dlaczego?”, bo odpowiedź znajduje się we wszystkich twoich złych czynach, pełnych egoizmu i okrucieństwa. A Bóg nadal cierpi w każdym, którego ty sam skrzywdziłeś.

12.27.06

Jak Afrykańczycy widzą Europę?

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:17 przed południem od admin

Na pytanie więc: „Jak Afryka widzi Europę?” należałoby odpowiedzieć: bardzo krytycznie. A przecież widoczne jest i to, że Europa traci wiarę, że się poganizuje, że traci ludzkie wartości. Sam słyszałem (wcale niezłośliwie zadane) pytanie: „Czy wy, biali nie powinniście raczej zostać w Europie i nawracać waszych braci? To przecież oni są poganami, żyjącymi bez Boga, a nie my Afrykańczycy? I to oni potrzebują misjonarzy bardziej niż my.” I coś w tym jest.

No właśnie, praca misyjna. Ksiądz przez wiele lat pracował w Afryce. Jak z perspektywy tych lat ocenia ksiądz, jak widzi misje Kościoła na różnych kontynentach, w różnych środowiskach? I jakie jest w tym miejsce Polaków, a także Salwatorianów?

Może najpierw pewne uściślenie terminologiczne. Dokumenty Kościoła (Katechizm i Prawo Kanoniczne) mówią wyraźnie o misji „ad gentes” tzn. głoszeniu Słowa Bożego dla pogan lub do pogan, czyli o tym pierwszym głoszeniu, o pierwszym zetknięciu się pewnej kultury z Osobą Syna Bożego, z Dobra Nowiną. I to odnosi się do pracy wśród narodów Afryki, niektórych narodów czy kultur Ameryki Łacińskiej, Azji i Oceanii. Nie można tego mylić z re-ewangelizacją, która dokonuje się na terenach niegdyś chrześcijańskich, a dzisiaj (z różnych powodów) spoganiałych, jak np. tereny byłego ZSRRS czy innych krajów Europy (np. zachodniej), gdzie czasami praca jest nawet o wiele trudniejsza niż na terenach ściśle misyjnych, ale nie jest to misja „ad gentes”. Używanie więc np. zwrotu „misja wschodnia” dla określenia pracy ewangelizacyjnej czy re-ewangelizacyjnej na terenach Białorusi, Ukrainy, czy Rosji jest jednak pewnym nadużyciem. Ja więc pragnę mówić jedynie o misji w sensie „stricte” czyli o misjach na terenie Afryki. I tutaj kilka spostrzeżeń najpierw natury ogólnej.

Pierwsze z nich to spostrzeżenie, że zmniejsza się ilość misjonarzy duchownych (księży, braci, sióstr), co na pewno jest niepokojące, ale zwiększa się ilość świeckich zaangażowanych w misje, co z kolei jest na pewno pocieszające. Dla przykładu na ogólną liczbę zaledwie 2.060 misjonarzy polskich pracujących w świecie aż 190-ciu to misjonarze świeccy, którzy pracowali lub nadal pracują w krajach misyjnych (według danych z Instytutu Misyjnego Laikatu). Mówię „zaledwie 2.060 misjonarzy polskich”, bo dla przykładu taka Hiszpania (niewiele większa od Polski) ma ich ponad 20 tysięcy. Tak więc ta katolicka Polska nie wypada wcale tak różowo na tle innych krajów. Trudno akurat w tym miejscu analizować przyczyny tego stanu rzeczy, ale jest on jednak dosyć symptomatyczny i powiedziałbym raczej niepokojący. Zmniejsza się liczba misyjnych powołań, zmniejsza się zastraszająco ilość wyjeżdżających na misje księży, sióstr czy braci. Soborowa idea wyrażająca się w słowach: „Kościół będzie albo misyjny, albo go wcale nie będzie” – wydaje się tutaj chyba jak najbardziej na czasie. Oczywiście strzec się należy uogólnień i malkontenctwa, ale tak popularny u nas hurraoptymizm i zwracanie uwagi tylko na sukcesy i pozytywy jest równie niebezpieczny i usypiający. Bo nawet statystyki w tym względzie mówią same za siebie. To prawda, że część z tych, którzy mogliby wyjechać na misje „ad gentes” wyjechało na wschód, ale nie są to znowu tak wielkie liczby i nie należy się wcale tym usprawiedliwiać, bo przeczytałem kiedyś, że jeden z biskupów „wschodnich” po wizycie w kilku diecezjach południowej Polski powiedział iż „obecnie z tych diecezji 150 – 200 księży śmiało natychmiast mogłoby wyjechać do pracy na wschodzie, czy na misje do Afryki, bez jakiegokolwiek uszczerbku dla miejscowego duszpasterstwa.

czytaj dalej …

wolności i władza …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 12:01 przed południem od admin

Wolność jest wyzwaniem (jest darem i zadaniem), ale władza jest wyzwaniem dla wolności …

12.26.06

27.12. Św. Jana Ewangelisty

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:58 po południu od admin

1J 1,1-4

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce - bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione - oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.

J 20,2-8

Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Życie się objawiło i myśmy je widzieli

Niezwykle wzruszające i poruszające są słowa Jana z pierwszego listu: “Życie się objawiło, myśmy je widzieli i o nim świadczymy, … abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami.” My tak bardzo poszukujemy sposobu na życie, na zachowanie życia, na długowieczność. Szukamy różnych eliksirów i wydajemy krocie na lekarzy, terapeutów i różnego rodzaju magików i czarodziejów, którzy obiecują nam złote góry, a spełnić tych obietnic nie mogą, bo nie są w stanie. Czemu nie chcemy uwierzyć, Temu, Który jest Życiem samym w sobie, Który daje życie i to życie wieczne? Czemu od Życia uciekamy i uganiamy się za ułudą i mirażami?

W Morogoro, gdzie uczyłem, znałem kiedyś księdza, Hindusa z pochodzenia i profesor teologii dogmatycznej, O. Cezariusza. Kiedyś przy stole, w czasie posiłku opowiadał bardzo pouczającą historyjkę. Pozwolę sobie ją przytoczyć.

Żył w Indiach pewien bogaty i dobrze sytuowany radża. Jego życie było jedną, nieustającą zabawą, rozkoszą i zarazem drwiną z innych. Miał on na swoim dworze różnych służących, a między innymi i trefnisia, który go zabawiał i którym on sam się bawił, ośmieszając go i poniżając wielokrotnie. Raz w czasie przyjęcia dał owemu, biednemu człowiekowi berło ze słowami: “To jest berło głupoty, ty jesteś najgłupszy wśród nas, tobie więc je przekazuję. Będziesz się mógł go pozbyć, tylko pod warunkiem, że znajdziesz kogoś głupszego od siebie i jemu możesz je przekazać”. Po wielu latach dostatniego życia radża śmiertelnie zachorował i znajdując się już u progu śmierci wezwał do siebie wszystkich służących i całą swoja rodzinę, prosząc aby mu pomogli przygotować się na śmierć i przejście do innego życia Wtedy ów, ośmieszany służący pyta ze zdziwieniem: “Jakże to, przez całe swoje życie, dysponując ogromnym majątkiem i mając takie możliwości nie przygotowałeś się na śmierć?” Radża ze skruchą i bólem odpowiada: “To prawda, że zaniedbałem tę najważniejszą sprawę, uganiałem się za nieśmiertelnością i długowiecznością, za dostatkiem i dobrobytem, a zapomniałem o najważniejszym.” Wtedy sługa wręczając swojemu panu berło mówi: “Oto berło, które mi dałeś przed laty. Mogę się go spokojnie i uczciwie pozbyć, bo oto znalazłem kogoś znacznie głupszego ode mnie!”

Czy uganiając się za ułudą i mirażami nie zapominamy o tym, że Życie nam się objawiło, tylko myśmy Go nie rozpoznali …? A kto przy końcu życia ze zdumieniem i przerażaniem będzie musiał przyjąć berło głupoty…?

« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress