11.30.06

sukces …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:51 po południu od admin

Na pokładzie pewnego statku płynącego do Stanów Zjednoczonych wracał pewien misjonarz, który spędził wiele lat w Chinach oraz znany śpiewak, który był tam tylko dwa tygodnie.

Kiedy dopłynęli do Nowego Jorku, misjonarz ujrzał wielki tłum wielbicieli oczekujących powrotu śpiewaka.

- Panie, nie pojmuję tego - mruknął rozgoryczony nieco.

- Poświęciłem Chinom czterdzieści dwa lata mojego życia, a on tam był tylko przez dwa tygodnie i jego witają serdecznie w domu tysiące ludzi, a na mnie nie czeka absolutnie nikt.

Pan odpowiedział:

- Synu, skąd ta gorycz? Przecież nie jesteś jeszcze w domu.

Któregoś dnia turysta odwiedził słynnego rabina.

Zadziwił go niesłychanie widok domu rabina,

wszystkie pokoje wypełniały jedynie książki,

zaś całe umeblowanie stanowił stół i krzesło.

- Rabbi, gdzie są twoje meble? - spytał turysta.

- A gdzie są twoje? - zareplikował rabin.

- Moje? Ależ ja jestem tutaj jedynie przejazdem!

- Ja także - odparł rabin.

Bruno Ferrero “Ważna róża”

dialogi pilotów …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:38 po południu od admin

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.

Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stóp?

Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą …

***

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?

Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.

Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

***

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.

Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.

Pilot: Wiedeń?

Wieża: Tak.

Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.

Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo…

wizyta …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 12:55 przed południem od admin

Codziennie w południe pewien młody człowiek zjawiał się przy drzwiach kościoła i po kilku minutach odchodził.

Nosił kraciastą koszulę i podarte dżinsy, tak jak wszyscy chłopcy w jego wieku. Miał w ręku papierową torebkę z bułkami na obiad. Proboszcz, trochę nieufny zapytał go kiedyś, po co tu przychodzi. Wiadomo, że w obecnych czasach istnieją ludzie, którzy okradają również kościoły.

Przychodzę pomodlić się - odpowiedział chłopak.

Pomodlić się… Jak możesz modlić się tak szybko?

Och… codziennie zjawiam się w tym kościele w południe i mówię tylko:

“Jezu, to ja Jim”, potem odchodzę. To maleńka modlitwa, ale jestem pewien, że On słucha.

W kilka dni później, w wyniku wypadku przy pracy, chłopak został przewieziony do szpitala z bardzo bolesnymi złamaniami. Umieszczono go w pokoju razem z innymi chorymi.

Jego przybycie zmieniło oddział.

Po kilku dniach, jego pokój stał się miejscem spotkań pacjentów z tego samego korytarza. Młodzi i starzy spotykali się przy jego łóżku, a on miał uśmiech i słowo otuchy dla każdego.

Przyszedł odwiedzić go również proboszcz i w towarzystwie pielęgniarki stanął przy łóżku chłopaka.

Powiedziano mi, że jesteś cały pokiereszowany, ale że pomimo to wszystkim dodajesz otuchy. Jak to robisz?.

To dzięki Komuś, Kto przychodzi odwiedzić mnie w południe. Pielęgniarka przerwała mu: Tu nikt nie przychodzi w południe…

O, tak! Przychodzi tu codziennie i stając w drzwiach mówi: “Jim, to Ja, Jezus”- i odchodzi.

Bruno Ferrero

11.29.06

30.11. św. Andrzeja Apostoła

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:35 po południu od admin

Rz 10,9-18

Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał? Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.

Mt 4,18-22

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Chodźcie za mną

Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię … i dlatego też Chrystus wybiera sobie takich jak św. Andrzej Apostoł i prowadzi ich do ludzi, aby oni z kolei przyprowadzili ludzi do Chrystusa. “Chodźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi. A oni od razu zostawili swoje sieci, i łodzie, i ojca, i interesy, i sprawy codzienne i poszli za Nim.

Dzisiejsze święto to nie tylko tradycyjne “Andrzejki” i lanie wosku, wróżby i zabawy przed rozpoczynającym się okresem Adwentu. Dzisiejsze święto to wspomnienie jednego z tych wybranych przez Chrystusa, którego stać było na zapomnienie o sobie, na poświęcenie swego życia dla Ewangelii. I jak w wypadku prawie wszystkich innych Apostołów poświęcenie życia aż do ostatecznego świadectwa danego Chrystusowi przez męczeńską śmierć (za wyjątkiem Jana, tyko bowiem Jan umarł śmiercią naturalną). Czy nie brakuje nam dzisiaj takich właśnie ludzi, gotowych na poświęcenie? Iluż z naszych współczesnych apostołów szuka raczej własnego interesu, wygodnego i dobrze urządzonego życia, samochodu, luksusów, spokoju? Oczywiście nie chodzi tu o krytykowanie i wybrzydzanie, ale o refleksję każdego kapłana; “Czy jestem rzeczywiście Apostołem Chrystusa, czy zostawiłem wszystkie swoje interesy, aby pójść za Nim?

Św. Andrzeju Apostole, pomóż mi być prawdziwie powołanym przez Chrystusa. Pomóż w tym powołaniu trwać, aż do ostatecznego świadectwa, pomóż podnosić się z błędów i prywaty, która nie ma nic wspólnego z Ewangelią.

ONZ a prawa człowieka …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:22 po południu od admin

4 listopada 2004 r. Komitet Praw Człowieka (Human Rights Committee) Narodów Zjednoczonych zalecił Polsce złagodzenie przepisów o aborcji. Kto upoważnił ONZ, aby decydowała, co jest dobre, a co złe? Jestem zdumiony, jak członkowie HRC mogli wydać tego typu oświadczenie i czynić uwagi dotyczące postępowania państwa członkowskiego, jeżeli nie jest ono w sprzeczności z prawami człowieka. Nie istnieje prawo do aborcji! Punkt 8.25 Planu Działania Konferencji w Kairze stwierdza: „Aborcja w żadnym przypadku nie może być środkiem planowania rodziny”. Następnie jest napisane, że „działania i zmiany dotyczące aborcji, w ramach systemu opieki zdrowotnej, mogą być podejmowane jedynie na poziomie narodowym lub lokalnym zgodnie z narodowym procesem legislacyjnym”. Jest więc oczywiste, że Komitet nie ma prawa krytykować ograniczonego dostępu do aborcji w Polsce ani w żadnym innym państwie.

Jeżeli wszyscy ludzie przestrzegaliby fundamentalnych zasad zawartych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, które powinny być podstawą działania Narodów Zjednoczonych, nie byłoby potrzeby dyskutowania na temat łamania praw człowieka i dyskryminacji.

Interesujące jest to, że Komitet Praw Człowieka zużywa tyle energii na krytykowanie rządu w sprawie dotyczącej obrony życia oraz ochrony macierzyństwa i rodziny, podczas gdy w dzisiejszym świecie jesteśmy świadkami powszechnego łamania podstawowych praw człowieka. Być może Komitet bardziej energicznie powinien zająć się choćby takimi sprawami, jak kryzys w Darfurze, gdzie rzeczywiście łamane są prawa człowieka, lub przypadkami religijnej nietolerancji w tylu innych krajach świata.

Prawdopodobnie 10 tys. Sudańczyków, którzy co miesiąc umierają w Darfurze z głodu lub wycieńczenia, nie robi wielkiego wrażenia na niektórych ONZ-towskich urzędnikach; liczy się tylko „prawo” do aborcji!

Wywiad Włodzimierza Rędziocha z kardynałem Renato Raffaele Martino

prawdziwa wolność kobiety …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:20 po południu od admin

„Jedynymi osobami, które mogą przełamać tabu aborcji są kobiety, które usunęły ciążę.

Prawo do aborcji zostanie utrzymane w mocy jedynie dzięki kobietom, które mówią słowami z ulotki domagającej tego prawa: „Usunęłam ciążę. Nie wstydzę się tego”. Usunęłam i nie wstydzę się tego ani trochę.

W społeczeństwie coraz bardziej permisywnym sposób, w jaki mówimy obecnie o usuwaniu ciąży, wydaje się przestarzały. Zwolennicy wolnego wyboru głoszą prawo do aborcji pełnym zażenowania szeptem, zamiast z radosną dumą opowiadać o ruchu kobiecym i jego osiągnięciach.”

Zoe Williams „The Guardian”

A jeden z komentarzy do artykułu stwierdza: „Aborcja MUSI BYĆ LEGALNA !!!!!!!!!! Wymagają tego elementarne zasady PRAW CZŁOWIEKA”

Usunięcie ciąży jest rzeczywiście powodem niezbywalnej dumy dla kobiety.

A prawa człowieka -tak, tylko którego?!?!?!?- muszą być zachowane.

11.28.06

mistrzowie manipulacji …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:30 po południu od admin

Co najmniej 40 procent gazetowych wiadomości pochodzi od agencji PR albo z działów marketingowych firm, urzędów i stowarzyszeń. Public relations to szybko rozwijający się miliardowy przemysł, który manipuluje naszym sposobem postrzegania świata. Dziś profesjonaliści z tej branży pomagają nawet w kreowaniu wojen. W najbliższych latach public relations ma duże szanse, by stać się czołową dyscypliną komunikacyjną, ważniejszą nawet od reklamy. Bowiem proste slogany reklamowe zużywają się szybciej niż strategiczne sprzysiężenie profesjonalistów ds. PR: przemycanie historii do mediów, inscenizowanie wydarzeń, zamieszczanie nieprzypadkowych wywiadów, produkowanie pozytywnych artykułów. „Reklama tego nie potrafi”.

Gdy 27 lutego 1991 roku amerykańskie czołgi zmierzały do stolicy Kuwejtu, setki mieszkańców machały im na powitanie, trzymając w ręku małe amerykańskie chorągiewki. Niektórzy mieli nawet flagi brytyjskie. W ówczesnej pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej fetowano Amerykanów jako wyzwolicieli. Ten wizerunek miały także sugerować obrazy.

„Nie dziwili się nigdy państwo, jak mieszkańcy Kuwejt City, mający za sobą siedem miesięcy długiej i bolesnej okupacji irackiej, byli w stanie zdobyć małe amerykańskie chorągiewki?“ – to pytanie po zakończeniu wojny zadał John Rendon na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego. I po chwili dodał: „Cóż, znacie państwo odpowiedź. To było jedno z moich zadań“.

„My nie handlujemy obrazami, tylko rzeczywistością“ – tak ikona public relations opisała istotę swego zawodu.

za: Mistrzowie manipulacji

nie narzekaj, tylko zrób coś …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:26 po południu od admin

Pewien święty, przechodząc kiedyś przez miasto, spotkał dziewczynkę w podartym ubranku, który prosiła o jałmużnę.

Zwrócił się wtedy do Boga: - Panie, dlaczego pozwalasz na coś takiego?

Proszę Cię, zrób coś.

Wieczorem w dzienniku telewizyjnym zobaczył mordujących się ludzi, oczy konających dzieci i ich biedne wycieńczone ciała.

I znów zwrócił się do Boga: - Panie, zobacz ile biedy. Zrób coś!.

Nocą, święty człowiek usłyszał głos Pana, który mówił:

- Zrobiłem już coś: stworzyłem ciebie!

Bruno Ferrero

11.26.06

to dopiero jest poczucie siły …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:58 po południu od admin

Zapis autentycznej rozmowy radiowej przeprowadzonej między amerykańskim okrętem wojennym a Kanadyjczykami. Miała ona miejsce w październiku 1995r. u wybrzeży Nowej Funlandii. Została ujawniona przez szefa operacji morskich US Navy.

Kanadyjczycy: - Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe w celu uniknięcia kolizji.

Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji.

Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąć kolizji.

Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych. Powtarzam ponownie: wy zmieńcie kurs.

Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć kolizji.

Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS “Lincoln” - drugiego pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs o 15 stopni na północ. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania w celu obrony grupy!

Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór!

11.24.06

Jezus i Piłat, prawda i władza …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:14 po południu od admin

W konfrontacji między Piłatem, a Jezusem widzimy (wg Benedykta XVI) dwie zdecydowanie przeciwstawne wizje polityki i prawdy. Piłat cynicznie odrzuca możliwość poznania prawdy, a polityka jest dla niego zespołem zręcznych gierek i układów, kompromisów i manipulacji. Jezus przypomina jednak Piłatowi, że władza i polityczny autorytet pochodzą nie z woli ludu (która może i faktycznie przecież jest kapryśna i chimeryczna), ale z góry, tzn. z pewnych moralnych wartości zakorzenionych w Bogu.

Rozumienie i możliwość poznania i uznania prawdy rzutują (co na pewno widzimy we współczesnym świecie) na rozumienie i sprawowanie władzy. Subiektywizm, relatywizm, sytuacjonizm rodzą w naturalny sposób takie rozumienie władzy i autorytetu, które służy raczej sprawującemu władzę, a nie podmiotom władzy. Wtedy oczywiście najważniejsza jest nie prawda i dobro, ale zysk i partyjny interes.

Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. (Jan 18,37)

Uroczystość Jezusa Chrystusa - Króla Wszechświata

Posted in Kazania na rok B at 6:55 po południu od admin

Dn 7,13-14

Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

Ap 1,4-8

Jan do siedmiu Kościołów, które są w Azji: Łaska wam i pokój od Tego, Który jest, i Który był i Który przychodzi, i od Siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem, i od Jezusa Chrystusa, Świadka Wiernego, Pierworodnego umarłych i Władcy królów ziemi. Temu, który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, i uczynił nas królestwem - kapłanami Bogu i Ojcu swojemu, Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. Oto nadchodzi z obłokami, i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili. I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi. Tak: Amen. Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący.

J 18,33-37

Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.

Wszyscy, którzy są z prawdy …

Ja się po to narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie, a wszyscy, którzy są z prawdy słuchają mego głosu.

W naszych zakłamanych czasach chyba najbardziej brakuje nam właśnie Prawdy. A Prawda świeci jasnym światłem (Veritatis Splendor) i jest do odkrycia, do poznania, a nie do głosowania i ustanawiania. Tylko, że jednym z podstawowych warunków poznania Prawdy jest pokora. A z tym jest już znacznie gorzej w naszych pysznych czasach.

Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32) Od lat chodzi za mną i niepokoi mnie to zdanie. Jak Piłat, pytam nieraz z cynizmem lub z rozpaczą: “A cóż to jest prawda?” (J 18,38) I to pytanie Piłata rodzi całą serię innych pytań: Czym jest prawda? Gdzie ją znaleźć? Jak rozpoznać prawdę? Jak ją uznać i przyjąć, jak zaakceptować w swoim życiu? Jak według tej prawdy żyć?

Pytanie Piłata zadawane czasem z trwogą, czasem z drwiną i szyderstwem, czasami z pełną wyższości pogardą, kpiną i lekceważeniem, wydaje się jakby negować istnienie Prawdy, lub możliwość jej poznania. Co więcej, tak jak i słowo “MIŁOŚĆ” zużyło nam się i wyświechtało w codzienności, tak i słowo “PRAWDA” straciło swój blask, wyśmiane i zlekceważone, zużyte i nadużyte przez różnego rodzaju filozofów i polityków, mówców, władców, manipulatorów i zwykłych małych kłamczuchów, którzy są tylko prawdomówni inaczej.

Nieżyjący już kardynał Józef Malula z Zairu, powiedział kiedyś: “Wolę być ukrzyżowany dla prawdy niż krzyżować Prawdę“. Jezus Chrystus, który sam o sobie powiedział: “Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14,6) został ukrzyżowany bo głosił prawdę, bo sam był Prawdą. “Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie“. (J 18,37) I ostatecznie za to dawanie świadectwa Prawdzie został ukrzyżowany, bo Prawda jest wymagająca. Ta Prawda została ukrzyżowana nie tylko dwa tysiące lat temu, ale jest nadal codziennie, (również w moim życiu) krzyżowana, kiedy ją odrzucam w imię wolności (rzekomej), kiedy nią manipuluję, kiedy ją zdradzam, a czasem nawet kiedy jej się wyrzekam w imię świętego spokoju. Prawda jest krzyżowana nie tylko w mowach aroganckich polityków i politykierów, obiecujących narodom “złote góry”, nie tylko w aborcyjnych gabinetach, gdzie neguje się prawdę o prawie do życia każdego człowieka, nie tylko na salach sądowych przez przekupnych adwokatów i sędziów, ale również w moim codziennym życiu.

Zagrzebany po uszy w codziennym poszukiwaniu prawdy, sięgnąłem jeszcze po Drugi List św. Jana (1,4) i znalazłem słowa, które myślę, że mógłbym użyć jako życzenia dla nas wszystkich: “Cieszyłbym się bardzo widząc, że synowie moi postępują (chodzą) w prawdzie“. Życzę tego wszystkim czytającym te słowa. Abyśmy wszyscy byli z Prawdy. Abyśmy mieli tylko jednego Króla, Jezusa Chrystusa - Który jest Prawdą, Drogą i Życiem, Który jest Prawdziwą Drogą Życia, Który jest Drogą w Prawdzie do Życia … wiecznego …

Polecam także rozważania o Chrystusie Królu Wszechświata zawarte w poniższym, alternatywnym tekście … .

Jezus Chrystus – Królem Wszechświata

Starożytni Babilończycy, dawno temu wymyślili ciekawy mit o stworzeniu człowieka. Młodsi bogowie zostali zobowiązani do wykonania pewnej pracy w niebie. Ale nie za bardzo okazywali chęć do jej wykonania. Postanowili więc stworzyć człowieka. Szósta próba okazała się udaną. Stworzyli człowieka, który za nich miał niewolniczo pracować. Oto pojawia się zależność władca - poddany.

Idea panowania powoli zaczęła przenikać w życie społeczności ludzkiej. Możemy ją zauważyć i to bardzo wyraźnie już od samego początku cywilizacji. U starożytnych Sumerów, uważanych za twórców pierwszego w dziejach ludzkości imperium. Tym, który jako pierwszy ogłosił się królem był władca o imieniu Sargon. I oto rozpoczęła się historia zależności pan – poddany.

Również w Biblii występują królowie. Wielki król Dawid, czy jego syn Salomon, któż z nas nie zna wspaniałych historii biblijnych, w których oni są głównymi bohaterami. Czytając Biblię już w księdze Rodzaju natrafimy na fragment mówiący o tym, że Bóg zleca człowiekowi panowanie nad światem. W języku oryginalnym użyte jest słowo „królowanie”. Oto człowiek ma królować nad ziemią. Jak Biblia rozumie zadanie – królowania? Otóż nie ulega wątpliwości, że można słowo “królowanie” w Biblii zastąpić słowem “odpowiedzialność”. Biblijny król, to władca, który bierze odpowiedzialność za swoich podwładnych. Troszczy się o nich. Zabiega o pokój i dostatek, czyli o to wszystko, co wyraża Biblia słowem SZALOM.

Czy ludzkim władcom to się udawało?

Wspomniani na początku twórcy pierwszego imperium - Sumerowie posiadali na swojej wielkiej Liście Królów imię władcy Urukagina. Rządził Imperium Sumeryjskim, na obszarze którego miał się znajdować biblijny EDEN ok. 2400 lat przed Chrystusem. Był pierwszym znanym nam królem, który uznał, że władza ponosi odpowiedzialność zarówno za swoich bogatych jak i biednych poddanych. Umocnił prawa obywateli. Zmniejszył liczbę poborców podatkowych. Ponad pięćset lat przed tym jak babiloński władca Hammurabi wprowadził kodeks prawny oparty na zasadzie: silny nie powinien krzywdzić słabszych, Urukagina zobowiązał się, że nie odda biednych i wdów w ręce możnego człowieka. Urukagina panował tylko 10 lat.

Czy historia ludzkości to czas troski władców o poddanych? Czy teraźniejszość w której żyjemy, to czas troski władców o poddanych? Na te pytania każdy z nas na pewno sam potrafi sobie odpowiedzieć…

Oto przed nami, staje dzisiaj król – Jezus Chrystus. Stoi przed trybunałem ludzkim, który go oskarża, nie pamiętając, że to On tylu chorych cudownie uzdrowił, nakarmił rzesze głodnych…. Chrystus stoi bezbronny, bez armii, w lichym ubraniu, umęczony więzieniem ze związanymi rękoma, ubiczowany. I pada -paradoksalne w tym kontekście- pytanie: Czy chcesz być Jego poddanym?

Czy chcesz aby On wziął w swoje ręce twoje życie? Czy chcesz, aby On myślał o Tobie? Myślał o Tobie zawsze z troską, nie by Cię opodatkować, czy wykorzystać, czy na Tobie zarobić?

Panie chcę. Ty jesteś Panem wszechświata, królem mojego i każdego z nas życia.

Panie ale mam wątpliwość. Czy Ty rzeczywiście chcesz myśleć i troszczyć się o mnie?

W księdze Rodzaju czytamy: „Bóg troszczy się o mnie przez całe me życie, aż do dnia dzisiejszego.” (Rdz 48,15)

A w księdze Psalmów:

Ja zaś jestem ubogi i nędzny,

ale Pan troszczy się o mnie.

Ty jesteś wspomożycielem moim i wybawcą

Boże mój, nie zwlekaj.

Stojąc dzisiaj przed tronem Jezusa poczujmy w sercu ogromną radość i pokój. Jezus bierze odpowiedzialność za każdego z nas, za nasze życie. Patrząc na dzieje ludzkości, historie władców i królów – zobaczmy ich porażkę w rządzeniu narodami i światem. Nie oddawajmy boskiej czci współczesnym władcom, którzy przybierają różne imiona. Którzy próbują myśleć o nas i nad wyraz troszczyć się o nas, a szczególnie o nasze pieniądze.

Zabiegając o wejście do Europy, Unii europejskiej, wchodząc w nowe relacje zależności, angażując się w życie społeczne i polityczne nie zapomnijmy, że podstawowym, naszym chrześcijańskim zadaniem jest to by stać się obywatelem Królestwa Bożego. By troszczyć się o rozwój duchowego Civitas Dei. Wszak każde inne królestwo runęło i stało się materiałem wykopaliskowy – materiałem dla archeologów. Czy historia lubi się powtarzać

Jak to zrobić konkretnie? Co mam zrobić, aby mieć pewność, że jestem obywatelem królestwa Bożego? Jestem ochrzczony, a więc jestem dzieckiem Boga. Tyle razy to już słyszałem.

Najpierw pytanie : czy się z Królestwa Bożego przypadkiem nie wyprowadziłem? Czy nie wyemigrowałem w świat złudzeń i błyskotliwych namiastek szczęścia?

Wiem jak wrócić. Wiem co robić gdy pojawia się pokusa ucieczki.

W Apokalipsie św. Jana czytamy:

Oto stoję u drzwi i kołaczę

Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,

Wejdę do niego i będę wieczerzał,

A on ze mną.

Módlmy się o to by każdy z nas usłyszał w nawale dźwięków, informacji i sensacji głos Jezusa, by każdy z nas słysząc głos Jezusa zdecydował się na otwarcie drzwi swego serca, by pozwolił Jezusowi wejść i się rozgościć.

To dzieje się teraz. Powiedz Jezusowi, że chcesz aby On wszedł, do twojego serca, do Twojego życia, aby był jego Panem. I tak codziennie do końca dni tu na ziemi ten fragment z Apokalipsy św. Jana 3, 20 niech się stanie treścią Twojej modlitwy. Do dnia, gdy spotkamy się w Królestwie naszego Ojca w Niebie.

———

Tekst pochodzi ze strony Refleksje o wierze

prawa człowieka a ONZ

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:24 po południu od admin

ONZ a prawa człowieka …

We wrześniu 1994 r., a w Kairze – stolicy Egiptu odbyła się Międzynarodowa Konferencja ONZ nt. „Zaludnienia i Rozwoju”. Niektóre państwa bogatej Północy potraktowały ją jako okazję, by narzucić krajom Trzeciego świata nieetyczną politykę kontroli ludności, która odzwierciedlała dominującą na Zachodzie indywidualistyczną i hedonistyczną ideologię. Próba ta nie powiodła się dzięki zdecydowanej postawie 40 państw oraz delegacji Stolicy Apostolskiej. Do przygotowanego wcześniej skandalicznego projektu Dokumentu Końcowego wprowadzono wiele poprawek, dzięki czemu znalazły się w nim takie stwierdzenia, jak: „rodzina stanowi podstawową komórkę społeczną i musi być chroniona” oraz: „aborcja nie może być propagowana jako środek kontroli narodzin”. Warto przypomnieć, że ówczesny szef administracji USA Bill Clinton, reprezentowany przez wiceprezydenta Al Gore’a, bardzo do tego dążył. W końcu w przyjętym przez Konferencję Planie Działania (artykuł 8. 25) mówi się wyraźnie, że „aborcja w żadnym przypadku nie może być środkiem planowania rodziny”.

Nie zmienia to faktu, że agendy ONZ robią wszystko, by obejść ten artykuł i szerzyć aborcję bez żadnych ograniczeń, a co gorsza – czynią to, używając funduszy przeznaczonych na pomoc dla krajów ubogich!

Wywiad Włodzimierza Rędziocha z kardynałem Renato Raffaele Martino

co miesiąc 10 tysięcy ludzi umiera z głodu …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:23 po południu od admin

Organizacje międzynarodowe, nazywają sytuację w Sudanie największym kryzysem humanitarnym na świecie. Dzięki zamieszkom i czystkom etnicznym w Darfurze przez ostatnie 27 miesięcy ponad 3 miliony mieszkańców straciło dach nad głową, co miesiąc około 10 tysięcy umiera z głodu i wycieńczenia Wśród koczowników najbardziej ucierpiały osoby starsze, kobiety i małe dzieci i to oni potrzebują natychmiastowej pomocy. Niestety tak niewiele się w tym względzie robi …

Wpłaty na Sudan można przekazywać na konto Caritas Polska:

Konto Caritas Polska:

PKO BP S.A. I/O Centrum w Warszawie

70 1020 1013 0000 0102 0002 6526

wpłaty z dopiskiem: SUDAN

Oddziały Banku PKO S.A. nie pobierają prowizji.

11.23.06

nauka i nauczka …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:31 po południu od admin

Czas nas uczy pogody, Bóg nas uczy pokory, a niektórzy ludzie uczą nas ustawicznie cierpliwości …

11.22.06

Kod czy kant?

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:59 po południu od admin

“Kod Leonarda da Vinci” to książka, która zdobyła dużą popularność. Tymczasem sensacyjne „odkrycia” autora są sprzeczne nie tylko z wiarą chrześcijańską, ale także z nauką i zdrowym rozsądkiem.

Czy można poważnie traktować książkę, w której pisze się, że Jezus był zwykłym człowiekiem, a jego boskość „przegłosował” dopiero sobór nicejski w 325 r., że był mężem Marii Magdaleny, której powierzył kierowanie Kościołem, że centrum Kościoła miała być „sakralność żeńska”, że Kościół utrzymuje to wszystko w tajemnicy, nawet za cenę zbrodni, której narzędziem jest Opus Dei? Te niewiarygodne bzdury wypełniają powieść sensacyjną Dona Browna „Kod Leonarda da Vinci”.

Książka stała się bestsellerem wydawniczym. Sprzedano jej już około 8 milionów egzemplarzy, przetłumaczono ją na ponad 40 języków. Po Europie jeżdżą turyści szukający miejsc opisanych przez autora.

Czerpanie przez Browna całymi garściami nawet nie ze starożytnych heretyckich pism gnostyckich, ale ze współczesnych popłuczyn po nich, podawanie za dobrą monetę sfałszowanych w latach 50. ub. wieku dokumentów świadczących o rzekomo dawnej genealogii tzw. Zakonu Syjonu, wpisuje jego książkę w stary nurt antykatolickiej „czarnej legendy”, w nurt bzdur o papieżycy Joannie, o fałszowaniu Pisma Świętego. Nic więc dziwnego, że większość poważnych gazet i czasopism opublikowała bardzo krytyczne recenzje książki Browna.

Brednie w imię Leonarda

„Brednie w imię Leonarda” – pisał brytyjski „Guardian”, „gnostycyzm w służbie radykalnego feminizmu” – stwierdzano w hiszpańskim portalu internetowym „e-cristians”, „oprócz łamigłówek, książka składa się z kłamliwych idei, fałszów i opisów wziętych prosto z turystycznych przewodników” – konstatował zgryźliwie londyński „Times”, zaś hiszpański „El Pais” napisał, że Kod da Vinci» jest największym grochem z kapustą, jaki dostał czytelnik w kioskach, począwszy od lat 60.”, gratulując „tym wydawcom z całego świata, którzy wstrzymali się przed publikacją książki i teraz wcale tego nie żałują. To bowiem przejaw godności”.

Może nie rozpisywałbym się o książce Browna, gdyby nie powszechność lekceważących głosów o możliwych skutkach jej lektury. Początkowo i ja nie przywiązywałem do niej wagi. „Daj spokój! To przecież tylko powieść, fikcja. Kto by tam brał poważnie takie bajdy, które się nie trzymają kupy. Przeczyta się to raz i zupełnie o tym zapomina” - słyszałem od wielu osób.

Odwoływanie się do zdrowego rozsądku (cóż to za zamazywanie „sakralności żeńskiej” w religii, gdzie obok Chrystusa stoi jego Przenajświętsza Matka?; cóż to za wymazywanie postaci Marii Magdaleny w religii, która czci ją jako świętą? itd. itd.), niestety, nie wystarczy. Wiele osób ową fikcję przyjmuje za prawdę.

Istotnie, jest to zupełna fikcja, ale wyobraźmy sobie, że wyszła powieść kryminalna, w której by opisano korupcję rozkwitłą w autentycznej organizacji o szlachetnych celach, np. w Polskiej Akcji Humanitarnej, mordowanie osób domyślających się prawdy, tuszowanie sprawy przez osobę stojącą na jej czele (u Browna prawdę ukryć chce przełożony Opus Dei).

Czy posypałyby się pochwały »dobrej powieści sensacyjnej«? Jest też aż nadto oczywiste, że gdyby ktoś opublikował baśń o Żydzie, czatującym na dzieci w celu przerobienia ich na macę, nikt by tego nie zbagatelizował, mówiąc, że to tylko bajka o walce dobra ze złem, a czarny charakter trzeba traktować umownie! Ze słusznym potępieniem spotkałoby się również wznawianie powieści hitlerowskich z Żydami jako oszustami, mordercami i gwałcicielami, choćby nawet jakiś docent opatrzył je posłowiem. Wiadomo bowiem, że taka »literatura« podżega do nienawiści.

A gdyby Brown zamiast katolicyzmu i Opus Dei podstawił masonerię albo organizację homoseksualistów, nie mówiąc już o Żydach, reakcja na książkę byłaby całkiem inna” – napisał celnie w sierpniowej „Więzi” prof. Michał Wojciechowski.

Mądrzy ludzie średniowiecza z doskonałym skutkiem przedstawiali niepiśmiennej wówczas większości katolików prawdy wiary nie tylko przez słowo, ale i pobożny obraz. Te przedstawienia zwano „Biblią pauperum” („Biblia dla ubogich”). Czy to się komuś podoba, czy nie, drukowana w wielomilionowych nakładach książka Browna stanowi antykatolicką „Biblię pauperum”, skutecznie oddziaływującą na liczne rzesze.

Udaną próbą zwięzłego i jasnego wypunktowania kanciarstwa książki Browna jest publikacja amerykańskiej dziennikarki Amy Welborn „Zrozumieć »Kod da Vinci«. Co ukrył w swojej książce Dan Brown” (wydanie polskie: „Polwen”, Radom 2004). Autorka nie ograniczyła się wyłącznie do polemiki. Skorzystała z okazji, by przedstawić katolicki punkt widzenia. Każdy z rozdziałów kończą pytania powtórzeniowe, kwestie do dyskusji oraz krótki wykaz pożytecznej literatury, co pomaga utrwalić w pamięci treść książki.

Jak walczyć o prawdę?

Książkowe odpowiedzi na książkę Browna jednak nie wystarczą. Na 2006 r. zaplanowano premierę opartego na książce Browna filmu Rona Howarda (reżysera m.in. „Pięknego umysłu”). „Siła rażenia” filmu może być jeszcze większa niż w przypadku książki. Kino jest świetnym przekaźnikiem, obrazy filmowe mogą „wdrukowywać” w podświadomość pewne niekorzystne przekazy.

Wykazywanie nonsensów „Kodu” w serii mniej lub bardziej uczonych wypowiedzi nie do końca przyniesie zamierzony skutek, gdyż oddziaływanie literatury popularnej i filmu jest odmienne od uczonego dyskursu. Przeciwnika należy zatem bić na jego własnym polu. Potrzebne jest więc nie tylko racjonalne punktowanie antykatolickich nonsensów, lecz także tworzenie, nie waham się użyć tego słowa, apologetycznych dzieł literatury popularnej czy filmu. Przykład „Pasji” Mela Gibsona pokazuje, że z udanym artystycznym przekazem prawd wiary, prawdziwą „Biblią pauperum”, można dotrzeć również do milionów ludzi.

Bogdan Gancarz

(Tekst ukazał się w Gościu Niedzielnym nr 3/2005)

Wydruk z portalu wiara.pl - 2006-04-26

« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress