08.31.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:04 po południu od admin
„Szczególnie niebezpieczną przeszkodą w pracy wychowawczej i edukacyjnej, jest masowa obecność w naszym społeczeństwie i w naszej kulturze wszelkiego rodzaju relatywizmów, które nie uznając żadnej prawdy za definitywną, ustanawiają jednocześnie jako ostateczną normę wszelkiego postępowania czyjeś „ja”, ze wszystkimi jego pożądliwościami, które pod płaszczykiem wolności stają się w rzeczywistości więzieniem dla owego „ja”.
Wewnątrz takich relatywistycznych horyzontów niemożliwa jest jakakolwiek edukacja i wychowanie, bo pozbawia się je światła prawdy i możliwości jakiegokolwiek przekazu wartości. Wcześniej czy później każda osoba w takiej perspektywie jest skazana na zwątpienie w podstawową dobroć i wartość swojego własnego życia i międzyludzkich relacji w nim zawartych. Co więcej, relatywizmy te budzą wątpliwości w słuszność i sens zaangażowania się w budowę wspólnej przyszłości, czy wysiłków na rzecz sprawiedliwości i pokoju. Relatywizm prawdy i wartości moralnych, próba „równania w dół”, próba równania prawdy z fałszem i dobra ze złem prowadzi do całkowitego zniszczenia sensu wychowania, formacji, edukacji a nawet życia jako takiego. Jest więc jasnym, że musimy nie tylko starać się pokonywać tego rodzaju realtywizmy w naszej pracy wychowawczej, ale także być świadomi, że jesteśmy wprost powołani do otwartego i zdecydowanego zwalczania ich w naszym społeczeństwie i kulturze.”
Papież Benedykt XVI
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:48 po południu od admin
Jacques Maritain dokonał swego czasu fundamentalnego rozróżnienia na Kościół i ludzi Kościoła. Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa jest święty, nieomylny i właśnie rozumiejący, wybaczający, tolerancyjny, chociaż ludzie Kościoła nie zawsze za tym nadążają …
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:09 przed południem od admin
Oto jego spis treści:
Kazania niedzielne: (ponad 200 homilii)
- rok A
- tabela roku A
- rok B
- tabela roku B
- rok C
- tabela roku C
Kazania na święta i uroczystości:
- tabela świąt
- kalendarz świat
Kazania okolicznościowe:
- tabela kazań
- Chrzest
- Bierzmowanie
- I Komunia Święta
- Ślub i Małżeństwo
- Sakrament Pojednania
- jubileusz małżeństwa
- kazania powołaniowe
- życie zakonne
- święcenia i prymicje
- jubileusz kapłaństwa
- niedziela misyjna
- kazania dla chorych
- śmierć i pogrzeb
- kazania szkolne
Rekolekcje:
- rekolekcje Wielkopostne
- rekolekcje Adwentowe
Drogi Krzyżowe: (na razie
Rozważania Różańcowe:
Rekolekcje:
- Rekolekcje Wielkopostne
- Rekolekcje Adwentowe
Przykłady i cytaty:
- zbiór kilkuset przykładów i cytatów
- indeks tematyczny kazań
- indeks czytań biblijnych na wszystkie niedziele, święta i uroczystości roku liturgicznego.
Wszystkie materiały w formacie „html” i formacie gotowym do drukowania. Zwiastun krążka można zobaczyć
TUTAJ
Właśnie przygotowuję taki krążek i jeśli podoba ci się ta idea, to proszę odpowiedz na zamieszczoną obok (w kolumnie po lewej stronie) ankietę.
Permalink
08.30.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:20 po południu od admin
Jak wykazują badania przeprowadzone na uniwersytecie w Teksasie ludzie jowialni i radośni, którzy umieją się śmiać nawet z samych siebie żyją dłużej i lepiej. Przeciwnie, ludzie ponurzy i wiecznie niezadowoleni, którzy zbyt poważnie i ponuro traktują siebie i świat ich otaczający sami skracają swoje życie.
Salomon w Księdze przysłów pisze:
Serce radosne twarz rozwesela,
gdy smutek w sercu, to i duch przygnębiony.
Wszystkie dni są złe dla nieszczęśliwego,
serce szczęśliwe to uczta wieczysta.
(Prz 15,13.15)
Radość serca wychodzi na zdrowie,
A duch przygnębiony wysusza kości.
(Prz 17,22)
Warto zauważyć to w naszym życiu. Spotykamy bowiem bardzo często ludzi wiecznie nieszczęśliwych i niezadowolonych, którzy rzeczywiście potrafią swoimi humorami i ponurą powagą „zakwasić” wszystko i zepsuć każdą, nawet najbardziej niewinną radość. Dla nich najprawdopodobniej nawet raj nie będzie wystarczająco dobry ani szczęśliwy. Oni są po prostu wiecznie nieszczęśliwi i niezadowoleni. Oni nie umieją inaczej żyć i widzieć otaczającej ich rzeczywistości. Przeciwnie ludzie, którzy umieją z dystansu i z przymrużeniem oka poprzeć na siebie, na swoje i innych błędy – bez ich pomniejszania i lekceważenia - żyją lepiej i dłużej.
Nie bądź wiecznym i stale niezadowolonym ponurakiem i malkontentem. Święty, który jest wiecznie smutny, to smutny i ostatecznie żaden święty. Malkontenctwo i wieczne niezadowolenie jest również wyrazem braku głębokiej wiary i zaufania Panu Bogu. Oczywiście, nie można być stale kretyńsko i bez powodu uśmiechnięty, ale ponuractwo i wieczne niezadowolenie na pewno nie podobają się Bogu, który stworzył żyrafę i hipopotma.
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 1:49 po południu od admin
Można wyróżnić dwa typy ludzi; jedni problemów za wszelką cenę unikają, inni stawiają im czoła. Ci pierwsi będą robić wszystko, żeby nie podjąć żadnej problematycznej decyzji, żadnej odpowiedzialności bez stuprocentowego asekuranctwa. W skrajnych przypadkach, każdą nawet najmniejszą decyzję będą odsuwać w nieskończoność, bo każda decyzja to potencjalny problem, kłopot, odpowiedzialność, ambaras.
Ci drudzy zaś ryzykują nie tylko zbyt szybkie decyzje i co za tym idzie nie zawsze do końca przemyślane, a czasem nawet głupie, ale w skrajnych przypadkach są skłonni szukać, czy nawet prowokować problemy i kłopoty, bo bez nich żyć nie mogą.
Co jest jednak pewne … to fakt, że jedni drugich zrozumieć nie potrafią
i kiedy takie dwa skrajne charaktery muszą koegzystować, to jest to niemalże jak próbo pogodzenia wody z ogniem
Permalink
08.28.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:34 po południu od admin
W Księdze Wyjścia znaleźć można bardzo ciekawe fragmenty, które podają prawo, jakie Izraelici otrzymali od Boga na górze Synaj za pośrednictwem Mojżesza, a między innymi i taki fragment:
Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej.
Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty.
Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę,
Zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami.
Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek.
Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, powinieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy.
Nie będziesz bluźnił Bogu i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem.
Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni.
Będziecie dla Mnie ludźmi świętymi. Nie będziecie spożywać mięsa zwierzęcia rozszarpanego przez dzikie zwierzęta, ale je rzucicie psom.
Nie będziesz rozgłaszał fałszywych wieści i nie dołożysz ręki, ażeby z niesprawiedliwymi ludźmi świadczyć na korzyść bezprawia.
Nie łącz się z wielkim tłumem, aby wyrządzić zło. A zeznając w sądzie, nie stawaj po stronie tłumu, aby przechylić wyrok.
A także w procesie nie miej względów dla bogatych.
Jeśli spotkasz wołu twego wroga albo jego osła błąkającego się, odprowadź je do niego.
Jeśli ujrzysz, że osioł twego wroga upadł pod swoim ciężarem, nie ominiesz, ale razem z nim przyjdziesz mu z pomocą.
Nie pozwolisz wydać przewrotnego wyroku na ubogiego, który się zwraca do ciebie w swym procesie.
Oddalisz sprawę kłamliwą i nie wydasz wyroku śmierci na niewinnego i sprawiedliwego, bo Ja nie uniewinnię nieprawego.
Nie będziesz przyjmował podarków, ponieważ podarki zaślepiają dobrze widzących i są zgubą spraw słusznych.
Nie będziesz uciskał cudzoziemców, gdyż znacie życie cudzoziemców, bo sami byliście cudzoziemcami w Egipcie.
(Wj 22,20-23,9)
Czy to prawo jest już przestarzałe? Czy współczesne demokratyczne społeczeństwa wymyśliły coś lepszego?
Czy w naszym życiu codziennym zachowujemy te przepisy? Czyż można wymyślić coś lepszego jako prawo społeczne??? Czy rzeczywiście miał rację Marks mówiąc, że religia alienuje ludzi, że Kościół nie dba o sprawiedliwość społeczną? Tylko jak to jest w dzisiejszej rzeczywistości wierzących, którzy niczym się nie przejmując okradają swoich pracowników?!!
Permalink
08.27.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:51 przed południem od admin
Mam do Ciebie Panie tylko jedną prośbę, zabierz mnie z tego świata, wtedy kiedy już nic więcej dobrego nie będę mógł tutaj zrobić.
Zabierz mnie do siebie, gdy będzie we mnie wystarczająco dużo pokory, abym mógł przyznać się do wszystkich moich grzechów, i wystarczająco dużo Twojej miłości, aby wszystkie one mogły być przepalone i przemienione cierpieniem.
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:50 przed południem od admin
(Jr 20,7-9; Rz 12,1-2; Mt 16,21-27)
Jr 20,7-9
Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: Gwałt i ruina! Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą i pośmiewiskiem. I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem.
Rz 12,1-2
A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.
Mt 16,21-27
Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.
Jeśli chcesz iść za mną …
Odpowiedź na pytanie postawione w ubiegłą niedzielę nie jest i być nie może odpowiedzią tylko teoretyczną. Cokolwiek odpowiedziałem na to podstawowe pytanie: “kim jest dla mnie Jezus Chrystus? idą za tą odpowiedzią konkretne i życiowe następstwa. Nawet jeśli wzruszyłem obojętnie ramionami, to odpowiedź taka pociąga za sobą naturalne konsekwencje i nie mogę być zdziwionym, kiedy życie moje układa się tak a nie inaczej. Sam to wybrałem.
Podobnie zresztą, powiedzenie: “Chrystus jest Panem mojego życia” jest związane z naturalnymi konsekwencjami. Uznanie Chrystusa za Mesjasza, za Syna Bożego, to uznanie go za cierpiącego Mesjasza, za ukrzyżowanego Syna Bożego, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Św. Piotr jest przykładem postawy, która często ma miejsce wśród dzisiejszych katolików. Radośnie i hurra-optymistycznie wyznajemy, że Jezus jest Panem, składamy piękne deklaracje przy śpiewie “alleluja”, ale kiedy w życiu pojawiają się trudności, kiedy deklaracje wymagają potwierdzenia, a nasze radosne uznanie Jezusa za Pana staje się mniej radosne a bardziej wymagające, to wtedy tak trudno nadal trwać przy Chrystusie mimo przeciwności. Uczestnictwo w wielkich zgromadzeniach i manifestacjach związanych z kolejnymi pielgrzymkami Papieża, wydaje się o wiele łatwiejsze i mniej wymagające niż codzienne życie przykazaniami … niż trwanie przy Bogu w chwilach trudnych, w chwilach doświadczeń i cierpień.
Alleluja przeradza się wtedy w gorzkie niezrozumienie i wyrzuty, chwalebny Chrystus oddala się i staje się niezrozumiały, bo zaczął mówić -jak w dzisiejszej Ewangelii- o tym, że musi cierpieć, o śmierci, o opuszczeniu, o rzeczach przykrych i niekoniecznie hurra-optymistycznych.
**************
Przypominam sobie dzień moich prymicji … gloria i chwała, dokoła wszyscy “kadzą”, Jezus jest moim Panem …. wszyscy radośni, podniośli i uśmiechnięci …
A później przychodzą dni szare i przykre, przychodzą kłopoty, choroba, niezrozumienie innych, porażki i potknięcia. Już nie ma euforii i podniosłych deklaracji … i tylko motto z obrazka prymicyjnego przypomina czasami : “Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki …” I czy aby o tym pamiętam na co dzień, czy nie rodzi się czasami pokusa zniechęcenia, rezygnacji, zapomnienia, że Jezus jest naprawdę Panem mojego życia …. ?
**************
Albo dzień Waszego ślubu …. jakże bardzo byliście wzruszeni i radośni, jak bardzo uroczyści wypowiadając słowa przysięgi małżeńskiej … Podniosła ceremonia w kościele, kwiaty, życzenia, prezenty i radość przyjęcia weselnego … gloria i chwała, dokoła wszyscy “kadzą”, Jezus jest Panem naszego życia … nawet przyjęcie było bezalkoholowe ……. wszyscy radośni, podniośli i uśmiechnięci …
A później przychodzą dni szare i przykre, przychodzą kłopoty, choroba, niezrozumienie współmałżonka, porażki i potknięcia. Już nie ma euforii i podniosłych deklaracji … jest szarość życia codziennego i czy rzeczywiście Jezus jest nadal Panem Waszego życia?
To tak łatwo powiedzieć: Chryste, jesteś Panem mojego życia ….
Tak łatwo powiedzieć …
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:48 przed południem od admin
Prz 8,22-35
Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć; nim ziemię i pola uczynił - początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich. Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie! Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana;
(lub) Iz 2,2-5
Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!
Ga 4,4-7
Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.
J 2,1-11
Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni
Obecna zawsze przy swych dzieciach
Czuwająca obecność Maryi - to główna myśl dzisiejszej Ewangelii. Ona z delikatnością czuwa i dostrzega braki i kłopoty, i z takąż samą delikatnością wstawia się za nami u swojego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa. Jest przecież Matką, a matka nie może inaczej, jak właśnie czuwać z delikatnością i prostotą nad dobrem swoich dzieci. Mądrość zaś dzieci polega na zaufaniu Matce, na posłuszeństwie i na uwierzeniu, że Ona naprawdę troszczy się o dzieci. Tylko, że ta Szczególna Matka, szczególna jeszcze bardziej w dziejach narodu Polskiego stale nam przypomina: “Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn wam powie.” Ta zachęta brzmi przez pokolenia i przez wieki i stale jakoś jest lekceważona w naszym życiu. Tak wielkie nabożeństwo mamy do Matki, Królowej, Jasnogórskiej Pani. Wielkie pielgrzymkowe tłumy ściągające z całej Polski do Częstochowy, a jednocześnie tyle w nas niewiary, prywaty, obojętności na potrzeby innych. Ona umiała zauważyć brak i potrzebę swoich bliskich i zaradzić temu w sposób delikatny i troskliwy … my nie …. My widzimy tylko koniec własnego nosa i nasze własne potrzeby i biedy …. “Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn wam powie”, a my raczej nie chcemy Go słuchać, my raczej nie chcemy iść za Jej mądrym głosem i wolimy robić to, co nam się podoba i to, co nam akurat odpowiada. Smutna to rzeczywistość, polskiej maryjnej pobożności.
Jej mądrość i matczyna dobroć serca mogłyby nas wiele nauczyć. Jej poddanie woli Bożej, Jej troskliwość i umiejętność dostrzegania ludzkiej biedy i ludzkiego nieszczęścia … mogłyby okazać się pomocne i w naszym życiu codziennym, społecznym, rodzinnym i sąsiedzkim, ale … niestety nie umiemy niczego się nauczyć, albo nie chcemy … Ona obecna zawsze przy swoich dzieciach i zatroskana o ich dobro, chce nam otworzyć oczy, a i serca nasze, abyśmy i my -czyniąc to co Syn Jej nam każe- umieli znaleźć prawą drogę w naszej codzienności. Tylko czy my chcemy słuchać Jej głosu i Jej rady? Czy my chcemy się od Niej czegoś nauczyć?
Święta Boża Rodzicielko, naucz nas troskliwej wrażliwości na potrzeby bliźnich.
Permalink
08.26.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:41 przed południem od admin
W księdze gości „Ostatni Samarytanin” napisał 18 sierpnia:
„Nie masz najmniejszego pojęcia o buddyzmie. Czemu więc się wypowiadasz?. Żadne z twoich stwierdzeń nie ma nic wspólnego z buddyzmem. Zajrzyj proszę na spokojnie do słownika i przeczytaj kilka razy definicję słowa „Religia”. To że w buddyzmie nie ma idei Boga-stwórcy wyklucza ją tylko z kręgu religii teistycznych. Na dodatek Buddyzm to religia uniwersalna (bardzo szybko rozprzestrzeniająca się na zachodzie). Pozdrawiam. Ocena tekstu: 1/6 nic nowego, typowo subiektywne, konserwatywne poglądy kościoła katolickiego.”
Nie wiem wprawdzie do którego mojego tekstu odnoszą się powyższe słowa, bo nigdy na temat buddyzmu nie pisałem, ale w kilka dni później (22 sierpnia) „człowiek ufający” udzielił takiej odpowiedzi:
„Nie wiem jaką i czyją wypowiedź o buddyzmie krytykuje Ostatni Samarytanin, a jego przekonanie o bardzo szybkim rozprzestrzenianiu się tego zjawiska” na Zachodzie (nieprawdziwe przecież !!!, bo na zachodzie właśnie katolicyzm zdobywa sobie coraz więcej zwolenników wśród młodzieży), tylko potwierdza ślepą butę. Och, to doprawdy wielkie zmartwienie, że tekst (jaki?) został oceniony na jedynkę przez obrońcę pana Buddy, który-jak pisze Oswald Spengler pewnie znużony światem, wykoncypował sobie jakiś sposób (nirwana) uwolnienia się od złego świata. Z całym szacunkiem dla pomysłowości i szlachetnych pobudek, ale… tu informacje dla KATOLIKÓW ze źródła nie byle jakiego- z książki Jana Pawła II -”Przekroczyć próg nadziei” ;
1. ”Soteriologia buddyzmu stanowi poniekąd odwrotność tego, co jest istotne dla chrześcijaństwa “.
2. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem “ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprze zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy”.
3. “Pomiędzy religiami dalekiego Wschodu, a w szczególności pomiędzy buddyzmem a chrześcijaństwem, jest zasadnicza różnica w rozumieniu świata. Świat (dla chrześcijanina) jest bowiem stworzeniem Bożym , jest odkupiony przez Chrystusa. Człowiek spotyka w świecie Boga i nie potrzebuje tak bezwzględnego oderwania od świata, aby odnaleźć się w głębiach swej wewnętrznej tajemnicy. Dla chrześcijaństwa nie ma sensu mówić o świecie jako złu radykalnym, gdyż u początku jego drogi znajduje się BÓG Stwórca …”.
4. ”Wypada przestrzec tych chrześcijan, którzy z entuzjazmem otwierają się na rozmaite propozycje pochodzące z tradycji religijnych Dalekiego Wschodu, a dotyczących na przykład technik i metod medytacji oraz ascezy. W pewnych środowiskach stało się wręcz rodzajem mody, którą przejmuje się dość bezkrytycznie, TRZEBA, AŻEBY NAJPIERW DOBRZE POZNALI WŁASNE DUCHOWE DZIEDZICTWO, ŻEBY TAKŻE ZASTANOWILI SIĘ, CZY MOGĄ SIĘ TEGO DZIEDZICTWA ZE SPOKOJNYM SUMIENIEM WYRZEKAĆ”.
Tyle słów Ojca Świętego Jana Pawła II, który zaskarbił sobie przecież cały świat szacunkiem dla każdej uczciwej drogi duchowej. A nasz Samarytanin pisze o nas katolikach- ”nic nowego, typowo subiektywne, konserwatywne poglądy kościoła katolickiego”.
To dopiero obiektywizm, co się zowie!!!” Uczepić się wytworów własnej wyobraźni i łudzić, że to słuszniejsze niż scalanie więzami miłości z Bogiem Żywym, z Bytem Samoistnym. To nowoczesność na 6-tkę. A gdzie tam- proponuję od razu nową skalę- 1000!!! punktów.
Przecież buddyzm to religia uniwersalna. Pan Samarytanin to wie. Ja jednak obskurancko zostaję przy Chrystusie.
A ja bym może jedynie dodał przypuszczenie, ze prawdopodobnie „Ostatni Samarytanin” też był kiedyś chrześcijaninem, może nawet katolikiem, tylko że nie zadał sobie wysiłku głębszego poznania chrześcijaństwa i także ograniczył się do typowo subiektywnej, powierzchownej krytyki katolicyzmu, opartej jedynie na obiegowych plotkach i podsycanych przez masmedia skandalikach. I stale –w takich przypadkach przypominają mi się słowa nagany jednego z polskich poetów- „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie”.
Permalink
08.25.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:40 po południu od admin
Nie ma nic bardziej właściwego, nie bardziej pocieszającego i nic bardziej godnego polecenia niż całkowite oddanie się Bożej Opatrzności. To zaufanie wypędza z naszego serca niepokoje, uspokaja nas wewnętrznie oddala troski, zmniejsza kłopoty i łagodzi uciążliwości życia, ale także pozwala we wszystkim widzieć dobro.
Bł. Jean-Marie Moye założyciel Zgromadzenia Bożej Opatrzności
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:39 po południu od admin
Papież Benedykt XVI na spotkaniu z klerykami seminarium w Kolonii w czasie Światowego Dnia Młodzieży powiedział:
„Tajemnica waszego powołania i waszego posłania zawarta jest w słowach samego Chrystusa, które znajdujemy w Ewangelii wg św. Jana: trwajcie w mojej miłości. Jeśli będziecie trwać w Chrystusie przyniesiecie owoc obwity. To ni wy Go wybraliście, to On was wybrał.” (por J 15,10-16)
Na śniadaniu z 12 młodymi przedstawicielami wszystkich kontynentów, powiedział:
„Uczyńcie Chrystusa centrum waszego życia, a wtedy wszystko w nim się dobrze poukłada”.
Permalink
08.24.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:23 przed południem od admin
Ap 21,9b-14
Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka. I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach - dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu pokoleń synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka.
J 1,45-51
Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu? Odpowiedział mu Filip: Chodź i zobacz. Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.
Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu
O Apostole Bartłomieju wiemy tylko tyle, że jest to najprawdopodobniej Natanael pochodzący z Kany Galilejskiej o którym sam Jezus powiedział, że jest prawdziwym i uczciwym Izraelitą, prostolinijnym i bez podstępu (J 1,47). Poszedł on za Chrystusem i został Jego Apostołem, słuchał Jego nauczania, przypowieści, był świadkiem cudów Chrystusa i jego Zmartwychwstania. Wszystko to zgodnie z zapowiedzią samego Pana: “Zaprawdę powiadam wam, zobaczycie więcej … niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”. Jego imię wspomniane jest w liście Apostołów u Mateusza (10,3) i w Dziejach Apostolskich (1,13), kiedy Apostołowie wybierają tego, który miał zastąpić Judasza.
Wczesne pisma chrześcijańskie mówią o Bartłomieju, że pracował w Indiach. Należy jednak pamiętać, że dla wielu pierwotnych chrześcijan wszystko co znajdowało się poza Cesarstwem Rzymskim nazywane było Indiami. Najprawdopodobniej św. Bartłomiej pracował w Etiopii i na terenach dzisiejszego półwyspu Arabskiego (Kuwejt, Arabia Saudyjska) i na północ od niego: Armenia, Iran, Irak. Jest patronem Armenii, gdzie według tradycji poniósł śmierć męczeńską przez obdarcie ze skóry.
Pozostawiając dom i rodzinę poszedł za Chrystusem w całej swojej uczciwości i prostocie. Udając się do pogańskich krajów świadczył o Nim z zapałem i głębokim przekonaniem, że Jezus jest Mesjaszem Synem Bożym - jak to wyznał przy pierwszym z Nim spotkaniu.
Święty Bartłomieju, świadku wierny, uczciwy i prostolinijny
naucz nas dawać świadectwo Chrystusowi.
Permalink
08.23.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:43 po południu od admin
Tak naprawdę nikt z nas nic nie może. Możemy tylko asystować przy porodach innych i przy ich wzroście. To Pan nas przycina jak winne krzewy i odcina nam dzikie i brzydkie gałązki które rodzimy. I On dba o to żebyśmy urodzili najpiękniejsze winne grona
I co z tego, że będziemy wołać do Niego: “Jak mnie tniesz? Będę brzydki/a! To boli!” On wie lepiej jaka ma być nasza uroda
Warto Mu zaufać
Więcej można znaleźć TUTAJ …
Grażyna
Permalink
08.22.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:06 po południu od admin
Na otwarcie Światowego Dnia Młodzieży w Kolonii kardynał Joachim Maissner powiedział: „Składać hołd Najwyższemu na kolanach, jak trzej Mędrcy, nie umniejsza nas, ale wprost przeciwnie czyni nas wielkimi, ponieważ stajemy wtedy oko w oko z Bogiem”.
I dodał:
„My wszyscy mamy tylko jedno życie. Nie dano nam możliwości życia na próbę, życia bez odpowiedzialności, na niby, jak to czasami ma miejsce przy egzaminach na prawo jazdy. Od razu zostajemy posłani na drogi życia z pełną odpowiedzialnością Nie ma prowizorycznego prawa jazdy na życie, na miłość, na śmierć. Nie muszę wam tego przecież mówić, bo jesteście na pewno tego świadomi jako myślące dzieci Boże.
Permalink
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress
Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress