06.30.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:14 po południu od admin
Można rozróżnić dwa rodzaje ignorancji:
- intelektualna – nie wiem czegoś, co wiedzieć mógłbym, Jaka jest np. odległość z Ziemi do księżyca w kilometrach,
- moralna – nie wiem czegoś, co wiedzieć powinienem np. że obowiązkiem każdego wierzącego katolika jest uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii.
Ta pierwsza naraża mnie co najwyżej na śmieszność i powoduje, że czasami w towarzystwie zachowuję się jak słoń w sklepie z porcelaną. Ta druga jest gorsza, bo naraża innych na niebezpieczeństwo moich niemoralnych działań. I tutaj nie chodzi tylko o brak wiedzy intelektualnej, o niewiedzę, czy nieznajomość faktu, ale także o lekceważenie zasad moralnych. To jest ta sytuacja, w której, ktoś kto popełnił błąd, grzech, przestępstwo usprawiedliwia się bardzo niewinnym i ostatecznie smarkatym powiedzeniem: „nie wiedziałem”….
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:13 po południu od admin
Wolność jest bardzo niebezpiecznym słowem. Kryje się bowiem za nim niebezpieczeństwo już nie wolności, która jest darem Bożym, ale samowoli i anarchii, która jest niszczycielska i destruktywna.
Wolność np. wyznania czy religii powoduje zamieszanie, bo skoro wolno mi wierzyć lub nie, to przecież wcale nie znaczy, że nie wierząc mogę robić co mi się podoba w życiu społecznym czy osobistym. Mogę wierzyć lub nie wierzyć, i jestem w tym względzie oczywiście wolny, ale to że nie wierzę, wcale nie znaczy, że mogę robić co mi się żywnie podoba np. w stosunku do moich pracowników.
Niestety takie przekonania lansuje się w liberalnym społeczeństwie twierdząc, że to tylko religia ogranicza moją wolność czynienia co mi się podoba, że poza religią jestem absolutnie wolny i niczym nieskrępowany …
Czy tak naprawdę jest ???? Czy naprawdę tylko religia ogranicza moją niczym nieskrępowaną samowolę czynienia zła? Czy tylko religia zmusza mnie do bycia uczciwym, sprawiedliwym i rzetelnym w stosunkach międzyludzkich?
Wolność jest darem Bożym i nie może być wykorzystana przeciwko innemu człowiekowi, samowola i anarchia jednak nie mają nic wspólnego z wolnością!!
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:12 przed południem od admin
Dwie rzeczy są niewątpliwie nieskończone: Miłosierdzie Boże i ludzka głupota!
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:12 przed południem od admin
Rz 8,28-29
Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru.
Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi.
„Nie jesteśmy produktem przypadkowego i pozbawionego sensu procesu ewolucji. Każdy z nas jest owocem myśli Bożej. Każdy z nas jest chciany i kochany przez Boga, każdy z nas jest konieczny.”
z homilii papieża Benedykta XVI (4 kwietnia 2005)
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:10 przed południem od admin
O samotności
“Ja jestem samotny na świecie inaczej niż Chrystus.
Chrystus był samotny, bo był wszystkim i nie miał równego sobie.
Ja jestem sam, bo jestem niczym.
Ja jestem sam w mojej niewystarczalności, zależny, bezradny, chwiejny i nigdy całkiem pewny, ale!!! czy rzeczywiście opieram się na Chrystusie, na Tym, od którego zależę.”
Permalink
06.28.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:33 przed południem od admin
(Dz 12,1-11;2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,13-19)
Ty jesteś Mesjaszem…
“Za kogo wy mnie uważacie? Kim jestem dla was, kim jestem dla Ciebie?” To pytanie powtarza Chrystus już od dwóch tysięcy lat. I to powtarza nieustannie, zadając je każdemu z nas indywidualnie i całemu Kościołowi. I na to pytanie musimy sobie jasno i klarownie odpowiedzieć, a właściwie nieustannie odpowiadać. Bez takiej jasnej odpowiedzi kim jest dla mnie Jezus Chrystus, bez jasnego opowiedzenia się za Chrystusem, cała nasza wiara nie jest niczym więcej, jak luźnym konglomeratem, zlepkiem tradycji, pustych frazesów i przyzwyczajeń.
Wyznanie św. Piotra pod Cezareą Filipową: “Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego” nie jest tylko słowną deklaracją. Jest to wyznanie wiary, za którym idą czyny. Nie uchroniło to św. Piotra od grzechu zwątpienia, od zaparcia się. Ale też pozwoliło Piotrowi w momencie najważniejszym wyznać wiarę w Chrystusa i pozostać Mu wiernym aż do męczeńskiej śmierci w 64 r. Podobnie w przypadku św. Pawła, któremu Jezus sam się objawił pod Damaszkiem: “Ja jestem Jezus…” To rozpoznanie Jezusa i uznanie Go za Pana i Władcę stało się momentem decydującym i zwrotnym jego życia. I aż do męczeńskiej śmierci w 67 r. św. Paweł będzie zdecydowanie i wbrew swoim ziomkom wyznawał Chrystusa jako Syna Bożego.
Dwaj Apostołowie, dwa filary Kościoła, jeden wybrany i mianowany przez Chrystusa Opoką i drugi wybrany na Apostoła Narodów, jednoznacznie i bardzo czytelnie wyznają całym swoim życiem, a nie tylko słowami, kim jest dla nich Chrystus. Piotr nie byłby Opoką, Paweł nie byłby Apostołem narodów, gdyby obydwaj nie zawierzyli Chrystusowi, gdyby obydwaj nie uznali go za Syna Bożego.
Może warto sobie to właśnie uświadomić w dniu dzisiejszej uroczystości, że ich wiara, wiara Apostołów, ale i ich życie i działalność ma za fundament to właśnie wyznanie: “Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży”.
A dla mnie? Kim dla mnie jest Chrystus i jakie są tego konsekwencje w moim życiu?
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:25 przed południem od admin
czyli system zarządzania w wielu polskich firmach…
Dwie spółki - polska i amerykańska - zdecydowały co rok urządzać zawody kajakarskie z ośmioosobową załogą. Obie drużyny cały rok trenowały intensywnie, a kiedy nadszedł dzień zawodów, każda drużyna była w pełni sił. Jednak to Amerykanie wygrali - przewagą ponad jednego kilometra.
Po przegranej drużyna polska upadła na duchu. Główny menedżer zdecydował, że należy postarać się wygrać w kolejnych zawodach i utworzyć specjalną grupę w celu rozwiązania problemu. Grupa ta po przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Amerykanie mieli siedmiu mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna polska miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących. W tej sytuacji, menedżer dał oczywisty dowód swoich umiejętności kierowniczych: zatrudnił spółkę konsultacyjną do szczegółowego zanalizowania struktury drużyny polskiej.
Po wielu miesiącach wytężonej pracy (obficie wynagrodzonej) eksperci doszli do wniosku, że w skład drużyny polskiej wchodziło zbyt wiele osób dowodzących, a za mało wiosłujących. Podpierając się raportem ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował się zmienić strukturę załogi: teraz było tylko czterech dowodzących, dwóch nadzorujących dowodzących, jeden szef nadzorujących i jeden wiosłujący. Ponadto wprowadzono serie punktów, po to, by dać wiosłującemu motywację: “Musimy poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu większą odpowiedzialność”.
W kolejnym roku Amerykanie wygrali przewagą ponad dwóch kilometrów. Spółka polska natychmiast zwolniła wiosłującego z powodu znikomych rezultatów osiągniętych w pracy, ale mimo to przyznała premie grupie dowodzących, jako rekompensatę za wielką gorliwość zademonstrowaną przez drużynę. Spółka konsultacyjna przygotowała serię badań, dzięki którym wykazała, iż obrana taktyka była dobra; również, że motywacja była właściwa, ale że wykorzystana materia powinna ulec polepszeniu.
Następnie spółka polska zajęła się projektowaniem… nowej łodzi…
Nic dodać, nic ująć
Bo to Polska właśnie…
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:24 przed południem od admin
Jak podaje l’Osservatore Romano” w ciągu ostatnich 25 lat ( 1978 - 2003) liczba księży zmalała z 421 000 do 405 000. W tym samym czasie podwoiła się liczba seminarzystów. Wiele do myślenia daje jednak geografia powołań. W 1978 Europa dawała 37% ogólnej liczby kapłanów obecnie tylko 22%. 25 lat temu powołania w Ameryce stanowiły 34% dzisiaj 33%. Odpowiednio dla Azji w 1978 roku było to 18%, obecnie 25% i dla Afryki w 1978 - 9%, w 2003 20%. Podwojenie więc liczby seminarzystów zawdzięcza Kościół Azji i Afryce. To są kontynenty najbardziej dynamicznie rozwijającego się katolicyzmu.
W Afryce mamy obecnie (2003 rok) 72 kandydatów do kapłaństwa na 100 księży, w Azji 60 seminarzystów na 100 księży. Odpowiednio w Europie zaledwie 12 nowych kandydatów na 100 już wyświęconych księży.
Jednym słowem, Europa poganieje w zastraszającym tempie.
Permalink
06.26.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:52 po południu od admin
“Ceną sprawiedliwości jest cierpienie tego świata.”
Papież Benedykt XVI.
Chrystus dla przywrócenia utraconej sprawiedliwości sam poddał się cierpieniu. Skoro sam Bóg wybrał cierpienie jako sposób przywrócenia równowagi i naprawy świata, to… widocznie jest to jedyna skuteczna droga do utraconego raju…
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:49 po południu od admin
„Jednym z największych niebezpieczeństw naszych czasów jest banalizacja zła, uleganie fałszywej wolności, a nawet przewrotne pomieszanie pojęć i nazywanie zła dobrem i odwrotnie.”
Papież Benedykt XVI.
Czy nie jest to rzeczywiście diaboliczne zabijanie duszy człowieka?
Permalink
06.25.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:16 przed południem od admin
czytania: (2 Krl 4,8-11.14-16a; Rz 6,3-4.8-11; Mt 10,37-42)
2 Krl 4:8-11.14-16a
Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze nakłaniała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. Powiedziała ona do swego męża: Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten, który ciągle do nas przychodzi. Przygotujmy mały pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda. Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł, udał się do górnego pokoju i tamże położył się do snu. Powiedział do swego sługi Gechaziego: Co mogę uczynić dla tej kobiety? Odpowiedział Gechazi: Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary. Rzekł więc: Zawołaj ją! Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział: O tej porze za rok będziesz pieściła syna.
Rz 6:3-4.8-11
Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.
Mt 10:37-42
Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.
Kto chce znaleźć swe życie, straci je,
a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje;
a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma.
Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.
Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.
Kto chce znaleźć swoje życie straci je …
Bardzo trudne zdania mówi nam Chrystus dzisiaj. Bardzo trudne i bardzo wymagające.
“Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”
“Kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”
“Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest mnie godzien”
“Kto chce znaleźć swoje życie, straci je”
“Kto straci swoje życie z Mego powodu, ten je znajdzie”
Tego rodzaju wypowiedzi z ust Chrystusa wydają się być przesadą, albo rodzajem retorycznej gry słów, dla podkreślenia ważności przekazu lub dla zaszokowania słuchacza. Ale czy tak rzeczywiście jest? Czy rzeczywiście słowa te to a przesada lub tylko retoryka?
W słowach tych wyraża się cały radykalizm Dobrej Nowiny, radykalizm Ewangelii, który zawiódł samego Chrystusa na krzyż. Czy może to być tylko przesada lub jedynie retoryczna gra słów? Czy Chrystus umarł na krzyżu tylko po to aby “zaszokować widzów”?
Warto sobie postawić kilka osobistych pytań:
“Co znaczy miłować Chrystusa bardziej niż ojca, matkę, syna czy córkę?”
“Co znaczy wziąć swój krzyż, aby iść za Chrystusem?”
“Co znaczy stracić swoje życie, aby je odzyskać na nowo?
Co to znaczy w moim codziennym, prywatnym, osobistym życiu? Chrystus nie rzuca słów na wiatr i nie bawi się naszymi uczuciami. Stawiając wymagania, nawet bardzo szokujące i drastyczne, wie że jest to tylko i wyłącznie dla naszego zbawienia. Wie, że jest to jedyna droga, którą możemy podążać, aby osiągnąć życie wieczne.
A swoją drogą, czy podałem już -przysłowiowy- kubek wody do picia komuś, kto był spragniony … To też nie jest tylko retoryka, ani gra słów !!!
Bardzo łatwo jest “zaokrąglać” Ewangelię i czytać, czy słuchać Jej tylko jako literackiej ciekawostki lub egzotycznej “księgi świętej”. A co robię w moim życiu, aby te słowa stały się jego drogowskazem i normą mojego postępowania?
Panie pozwól mi zrozumieć i zrealizować w moim życiu radykalizm Twojej Dobrej Nowiny.
Permalink
06.24.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:59 po południu od admin
Kilka dni temu PAP podała taką oto wiadomość:
Zmarły przeleżał w domu 1,5 roku
Przez 18 miesięcy leżały w mieszkaniu zwłoki pewnego Szwajcara w Genewie, zanim wreszcie uwagę sąsiada zwrócił nieprzyjemny zapach - informują szwajcarskie media.
56-letni mężczyzna zmarł przed Bożym Narodzeniem 2003, ale jego nieobecność długo nie zwracała niczyjej uwagi. Po sześciu miesiącach nieboszczykowi odcięto energię elektryczną, ponieważ nie płacił rachunków, a zużywał prąd, bo przed śmiercią nie wyłączył telewizora ani lodówki.
Nieboszczyk nie płacił też czynszu i za kilka tygodni miał zostać eksmitowany, ale w końcu jego sąsiad poczuł, że coś brzydko pachnie i wezwał policję. Zmarłego zdołano zidentyfikować na podstawie uzębienia. Przyczyny śmierci nie podano
A we mnie zrodziła się refleksja: „Jak blisko nam do człowieka z drugiego końca świata, jak bardzo zbliża nas internet, jak bardo małym staje się świat dzięki środkom masowego przekazu, a jak daleko nam jednocześnie do człowieka żyjącego obok?”
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:58 po południu od admin
„Wchodźcie przez ciasną bramę.
Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.”
(Mt 7:13-14)
A w świecie dzisiejszym lansowane są już nie szerokie drogi, ale wprost autostrady (neostrady) amoralności, perwersji, deprawacji, grzechu i rzeczywiście coraz więcej jest takich, którzy na nie wchodzą ……
Permalink
06.23.05
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:25 po południu od admin
„Nasze istnienie wznosi się do najwyższej doskonałości tylko przez to, co jest jego najdoskonalszą czynnością, czyli przez modlitwę. Kiedy przestajemy się modlić, zaczynamy znów zapadać się w nicość. Modlitwa bowiem jest bezpośrednim kontaktem z Istnieniem Samoistnym, z Tym , Który Jedyny JEST!
Prawda, że nadal jakoś istniejemy. Ale ponieważ główną racją naszej egzystencji jest poznanie i miłość Boga, kiedy się nie modlimy popadamy w sen lub martwotę. Oczywiście, że nie możemy stale, a nawet często trwać świadomą myślą przy Bogu. Wewnętrzna jednak czujność wymaga od nas jedynie stałego poczucia Jego istnienia i obecności, które otacza całe nasze postępowanie swoją atmosferą duchową chociażby -poza pewnymi chwilami wyraźnej pamięci o Bogu- nie zwracało na siebie naszej świadomej uwagi. Ale gdy oderwaliśmy się od Boga tak, że nie jesteśmy już skłonni do myślenia o Nim z miłością, wówczas jesteśmy duchowo martwi…
Jest jednocześnie tak, że im mniej człowiek jest zdolny do istnienia, tym więcej ma zajęć. Staje się własnym poganiaczem -cieniem, który popędza drugi cień aż do zamęczenia go na śmierć. Nie może bowiem stworzyć z własnego niebytu żadnej rzeczywistości , gdyż ta jest zawsze nieskończenie substancjalna.”
z książki Tomasza Mertona -„Nikt nie jest samotną wyspą”
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:59 po południu od admin
Bóg wyposażył człowieka w kilka bardzo precyzyjnych „instrumentów”:
- rozum – zdolność poznania,
- sumienie – zdolność moralnej oceny czynów,
- wolną wolę – zdolność wyboru,
- serce – zdolność kochania
Rozregulowanie jednego z tych elementów grozi zniszczeniem całego człowieka.
Obecnie pracuje się bardzo mocno nad zniszczeniem człowieka rozregulowując po kolei jego sumienie, wolność, zdolność kochania, a w końcu także i rozum.
Warto być tego świadomym, że komuś zależy na całkowitym “zepsuciu” - zniszczeniu człowieka.
Permalink
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress
Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress