12.31.04
mamy już 2005 rok …
U nas już prawie godzinę temu ludzie zaczęli się pozdrawiać życząc sobie wzajemnie: „Mwaka Mpya wa heri” tzn. Szczęśliwego Nowego Roku, czego i Wam wszystkim życzę
materiały homilietyczne
U nas już prawie godzinę temu ludzie zaczęli się pozdrawiać życząc sobie wzajemnie: „Mwaka Mpya wa heri” tzn. Szczęśliwego Nowego Roku, czego i Wam wszystkim życzę
Ktoś przysłał mi takie piękne życzenia noworoczne.
Chciałbym Wam wszsytkim je przekazać.
“Dopóki nam ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak
Panie ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak
Mędrca obdaruj głową, tchórzowi dać konia chciej
sypnij grosza szczęściarzom… i mnie w opiece swej miej
Dopóki ziemia obraca się, O Panie nasz na Twój znak
Tym, którzy pragną władzy, niech władza ta pójdzie w smak
Daj Kainowi skruchę… i mnie w opiece swej miej.
Ja wiem, że Ty wszystko możesz, ja wierzę w Twą moc i gest
Jak wierzy zabity żołnierz, że w siódmym niebie jest
Jak zmysł każdy chłonie z wiarą, Twój ledwo słyszalny głos
Jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc co niesie los.
Panie zielonooki, mój Boże, Jedyny, spraw
Dopóki nam ziemia toczy się, zdumiona obrotem spraw
Dopóki nam czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej…
Daj każdemu po trochu…
i mnie w opiece swej miej”
Niech nas wszystkich ma w swej opiece …
(Lb
6,22-27; Ga 4,4-7; Łk 2,16-21)
Lb 6:22-27
I mówił znowu Pan
do Mojżesza tymi słowami:Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie
im: Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad
tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech
cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im
będę błogosławił.
Ga 4:4-7
Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna
swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy
podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że
jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba,
Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i
dziedzicem z woli Bożej.
Łk 2:16-21
Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa
i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało
objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co
im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała
je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko,
co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i
należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim
się poczęło w łonie [Matki].
Gdy
nadeszła pełnia czasu …
"Bóg
posłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty … aby wykupił tych, którzy
podlegali prawu". Tak więc u początku historii Zbawienia leży
wola Boża ratowania człowieka, ale też u początku tej historii jest
Niewiasta, Matka, Maryja.
Rozpoczynający
się Nowy Rok, a zarazem nowe stulecie i jednocześnie trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa jest
okazją do układania planów, do snucia projektów, do robienia postanowień. Uroczystość
dzisiejsza kieruje jednak naszą uwagę w stronę Macierzyństwa, bo u początku
każdego życia zawsze stoi Matka. Dlatego też pewno nie bez racji Kościół
ustanowił właśnie 1 stycznia święto Macierzyństwa Najświętszej Maryi
Panny. Dlatego też Papież nie bez racji polecił nowe tysiąclecie chrześcijaństwa
właśnie Maryi, Matce Boga-Człowieka, a zarazem Królowej Pokoju. Ósmego
grudnia 2001 roku tak się modlił na Placu Hiszpańskim w Rzymie: "Maryjo
Niepokalana, podnosimy do Ciebie nasze oczy i prosimy, wspomagaj nas w naszej
walce ze złem i naszym opowiadaniu się po stronie dobra. Zachowaj nas w Twojej
macierzyńskiej opiece Dziewico Piękna i Święta! Wspomagaj we wstępowaniu w
nowe tysiąclecie przyodzianych w tę pokorę, która uczyniła z Ciebie wybraną
w oczach Najwyższego. Niech owoce tego Roku Jubileuszowego nie ulegną
zniszczeniu."
Zakończony Rok
Jubileuszu nie może pozostać tylko wspomnieniem dla tych, którzy mieli
okazję pielgrzymować do Rzymu. Rozpoczynający się Nowy Rok, nowe lata nowego tysiąclecia
nie mogą być tylko okazją do niezwykłego fetowania i świętowania w czasie
sylwestrowej nocy. Jest to niewątpliwie okazja do rozpoczęcia na nowo, pod
opieką Tej, Którą sam Bóg wybrał aby stała u początku. Skorzystajmy z Jej
wstawiennictwa, z Jej macierzyńskiej opieki, z Jej wsparcia i pomocy. Matki nie
należy się obawiać, dobrze, że jest na początku, dobrze że pierwszy dzień
Nowego Roku Jej jest poświęcony.
Życzę
wszystkim odwiedzającym tę stronę, aby odczuli w swoim życiu Jej macierzyńską
opiekę. Modlę się za Was i Was o modlitwę za Jej wstawiennictwem w mojej
intencji proszę.
Szczęśliwego
Nowego Roku - pod opieką Maryi.
Zapytano kiedyś pewnego mędrca:
- Jak się czujesz dzisiejszego poranka?
mędrzec odrzekł:
-Czuję się jak ktoś, kto wstał rano, a nie wie, czy dożyje wieczora.
- Ależ wszyscy ludzie są w tej samej sytuacji!
A mędrzec na to:
- Z pewnością - ale ilu z nich, o tym wie?
Rozmowa dwóch osób:
Kochasz mnie?
Oczywiście, że cię kocham!
Więc wiesz, co mi sprawia ból?
Skąd mogę wiedzieć co ci sprawia ból, przecież mi tego nie powiedziałeś!
Jeśli nie wiesz co mi sprawia ból, to nie możesz powiedzieć, że mnie kochasz!
Po śmierci pewien człowiek stanął przed Bogiem.
Z wielką dumą wyciągnął przed nim swoje ręce i powiedział:
- Panie, zobacz, jak czyste są moje ręce!
Pan Bóg uśmiechnął się do niego i z cieniem smutku powiedział:
- Tak, to prawda,
… ale są one również puste, jak twoje serce.
To prawda, że nie popełniałeś zła, ale też
nic dobrego nie zrobiłeś.
Czas bezkarności minął
Rozmowa z posłem Zbigniewem Ziobrą (Prawo i Sprawiedliwość)
- Układ postkomunistyczny, który został wprowadzony w 1989 roku do obiegu III RP, był z natury rzeczy układem chorym, przesiąkniętym korupcyjnym myśleniem, cynicznym traktowaniem państwa. Ludzie, którzy funkcjonowali w Służbie Bezpieczeństwa, na najwyższych szczeblach partii komunistycznej, nie byli przesiąknięci patriotyzmem i wartościami, które skłaniałyby ich do służby Polsce, polskiej tradycji, państwowości. Przeciwnie, to byli ludzie, którzy myśleli przede wszystkim o własnym interesie. Co znamienne i charakterystyczne - te same nazwiska ludzi z aparatu władzy komunistycznej co w aferze Orlenu pojawiają się w aferze FOZZ, która powstała u schyłku PRL. To nie przypadek, że ta gigantyczna afera nie została wyjaśniona.
* * * * *
W aferze Orlenu pojawia się sprawa powiązań gospodarczo- agenturalnych z Moskwą. Tu znów ślady prowadzą do Okrągłego Stołu. Jego “architekci” ze strony “solidarnościowej”, m.in. A. Michnik, już w 1988 r. gwarantowali Związkowi Sowieckiemu utrzymanie wpływów w Polsce. Ujawnienie tych dokumentów przez IPN wywołało furię “Gazety Wyborczej”.
- Rzeczywiście informacje o zaproszeniu A. Michnika na wiosnę 1988 r. do Moskwy, a później o jego wizycie w lecie 1989 r. wywołały wściekłość. Cieszę się, że historia upadku PRL jest coraz lepiej znana. Nie zdziwię się, jeśli wyjdzie na jaw jeszcze niejedno. Jeśli chodzi o Okrągły Stół, to byłem wówczas uczniem klasy maturalnej, ale od starszych kolegów wiem, że dla jednych Okrągły Stół był posunięciem taktycznym, które miało umożliwić zorganizowanie się sił solidarnościowych i dalszą ofensywę. Dla innych zaś miał utworzyć konstrukcję przyszłej demokratycznej Polski. Na przełomie 1989 i 1990 silniejsi okazali się ci drudzy. Zwolennicy przyspieszenia, a więc przejścia do radykalnej ofensywy antykomunistycznej, ponieśli porażkę, konsekwencje czego ponosimy do dziś. Ale na szczęście jest szansa na to, że przyszły rok przyniesie odwrócenie karty i że z opóźnieniem uda się przeprowadzić to, czego nie udało się zrobić wtedy.
Zapraszam do dalszej lektury wywiadu tutaj czytaj dalej …
lub oryginał w:
Bez miłości można rąbać drzewo, wypalać cegły, kuć żelazo, lecz bez miłości nie można zbliżyć się do drugiego człowieka.
gdy podzielisz swój chleb, to będziesz miał go mniej,
ale za to będziesz zdrowszy
gdy podzielisz swój dom, to pozostanie taki sam,
nic ci nie ubędzie
gdy, podzielisz z kimś swoją radość, to będzie jeszcze większa
ale gdy dzielisz z kimś swoje życie, ten ktoś cię ubogaci
dziel się … nigdy nie stracisz …
We Francji coraz powszechniej używa się określenia “Święta Końca Roku” w odniesieniu do Swiat Bożego Narodzenia. Dzieje sie tak nie tylko dlatego, ze jest to państwo laickie, chlubiące sie “tradycja” krwawej rewolucji francuskiej, ale tez z tej przyczyny, ze znaczna część społeczeństwa nad Sekwana stanowią przedstawiciele muzułmanów i żydów.
Bojąc się obrażania m.in. ich “uczuć”, media i politycy już od wielu lat unikają składania życzeń bożonarodzeniowych, życząc “udanych Świat Końca Roku”.
Ciekawe czy politycy w krajach arabskich są równie delikatni ?
W tym roku w imię laickości państwa i traktowania jednakowo innych religii w kilku przedszkolach, m.in. w Colmar w Alzacji, nie rozdano dzieciom Świętych Mikołajów z czekolady, bo na mitrze znajdował się krzyżyk. W kilku szkołach młodzież zaprotestowała przeciw choinkom jako widocznym znakom religijnym. Zdarzają się nawet przypadki zmiany tekstów kolęd, tak aby nie było w nich odniesień do Jezusa. W kilku miastach z dekoracji usunięto słowo “Noël” (Boże Narodzenie), zastępując je słowem “święta”.
WP, KAI
Chcesz być szczęśliwy …. Bądź życzliwy …
proste i skuteczne …
Stworzony jestem do działania, aby być kimś,
do czego nie jest stworzony nikt inny.
Zajmuję moje miejsce w świecie Boga:
miejsce nie zajęte przez nikogo innego.
Mało znaczy, czy jestem bogaty, czy biedny,
poniżany czy szanowany przez ludzi:
Bóg mnie zna i wzywa po imieniu.
On powierzył mi pracę, której nie przydzielił nikomu innemu.
Posiadam swoją misję
W pewien sposób jestem niezbędny w Jego zamiarach,
tak niezbędny na moim miejscu, jak archanioł na swoim.
On nie stworzył mnie przypadkowo.
Czynić mam dobro, wykonując Jego pracę.
Będę aniołem pokoju, głosicielem prawdy w miejscu,
które On mi wyznaczył,
nawet jeżeli do końca tego nie rozumiem …
Obym jedynie śledził Jego przykazania
i służył memu powołaniu.
John Henry Newman
Aby zło mogło zatriumfować, potrzeba jedynie, aby dobrzy ludzie nic nie robili. (E. Burke)
(1
J 1,5-2,2; Mt 2,13-18)
1 J 1:5-2:2
Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam
głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności.
Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy
i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On
sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew
Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy
grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy
nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z
wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i
nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie
grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca - Jezusa
Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i
nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.
Mt 2:13-18
Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się
Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu;
pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić.
On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał
aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez
Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli,
wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał
pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym
się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk
usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce
utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Czemu
????
Czwarty
dzień radosnego świętowania zostaje jakby przyćmiony faktem opisywanym przez
św. Mateusza. Herod, obawiający się o swoją pozycję dokonuje wstrząsającego
i bezsensownego mordu. Ani Herod nie uzyskał tego co chciał, ani historia
zbawienia -jak się wydaje- nie stała się przez to bardziej jednoznaczna i
klarowna. Cóż Bóg chciał nam ukazać przez to wydarzenie? Jaki jest sens i
znaczenie tego wydarzenia w historii zbawienia? Bardzo trudne pytanie i
podejrzewam, że nikt nie znalazł dotąd zadowalającej odpowiedzi. Prześledziłem
kilkanaście komentarzy biblijnych, ale nie znalazłem odpowiedzi, która by
mnie satysfakcjonowała. Bezsensowne okrucieństwo Heroda, jest na pewno
symbolem i przykładem wszystkich innych bezsensownych okrucieństw, jakich człowiek
dopuszcza się wobec człowieka. Ilekroć jednak czytam ten fragment Ewangelii,
ilekroć spotykam się z bezsensownym okrucieństwem przypomina mi się
opowiadanie, jakie czytałem przed laty.
Oto w obozie koncentracyjnym bezsensownie okrutni esesmani dla zabawy czy też z
powodu wydumanej winy postanowili ukarać młodego chłopca przez powieszenie.
Powiesili go jednak tak nieszczęśliwie, że chłopak nie zginął od razu, ale
jeszcze przez wiele minut rzęził i dusił się na sznurze. Inni więźniowie
zobowiązani byli patrzeć na męczarnie tego młodzieńca, przy śmiechu i żartach
rozbawionych esesmanów. Jeden z więźniów stojących w szeregu z rozpaczą i
gorzkim wyrzutem pyta: "No i gdzież jest Pan Bóg, skoro pozwala na
takie bestialstwo?! Bóg nie istnieje, gdzież on jest?!" Na co inny więzień
z bólem odpowiada: "Oto wisi tam na stryczku i rzęzi".
Bóg
naprawdę jest obecny w każdym cierpiącym, katowanym, poniżanym i
zapomnianym. On naprawdę jest obecny wszędzie tam, gdzie cierpi człowiek. Bo Bóg
stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Warto chyba o tym pamiętać,
szczególnie w chwilach kiedy my sami doznajemy -jak nam się wydaje-
bezsensownych i bezcelowych cierpień. A szczególnie w tym roku, kiedy w drugi
dzień Świąt Bożego Narodzenia zaczęły do nas docierać wiadomości o straszliwym
kataklizmie w Azji Połudiowo-Wschodniej. On naprawdę obecny jest wszędzie tam,
gdzie cierpi człowiek, mimo, że my tego nie dostrzegamy.