08.30.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:42 przed południem od admin
(Pwt 4,1-2.6-8; Jk 1,17-18.21b-22.27; Mk 7,1-8.14-15.21-23)
Pwt 4:1-2.6-8
A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego, które na was nakładam. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny. Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?
Jk 1:17-18.21-22.27
Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń. Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata.
Mk 7:1-8.14-15.21-23
Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.
Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli …
Oj, jakże często w naszym życiu codziennym, a może nawet jeszcze bardziej w życiu religijnym spotykamy i dzisiaj taką właśnie faryzejską postawę hipokryzji, która przecedza komara i daje dziesięcinę z mięty, kopru i kminku (Mt 23:22)*, a nie zauważa czegoś daleko ważniejszego. Taką właśnie postawę obłudy i hipokryzji napiętnuje dzisiaj Jezus w Ewangelii. Postawę ludzi, którzy przywiązują wagę do rzeczy małych, czasami drugorzędnych, ludzi, którzy gotowi są u innych dostrzegać najmniejsze błędy i potknięcia, a jednocześnie w stosunku do swoich własnych błędów tak bardzo są tolerancyjni i tak bardzo -po prostu- ślepi. Taka postawa potrafi zatruć atmosferę w najlepszych nawet rodzinach, ale i w klasztorach. Cóż dodać, cóż ująć, cóż zmienić w słowach samego Jezusa: “Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach: Ten lud czci Mnie tylko wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji“. Jakże często ludzie tego typu są tak głęboko przekonani o swojej świętości i doskonałości, że nic, nawet te słowa samego Mistrza nie wywołują w nich żadnych wyrzutów sumienia i żadnej refleksji. Dlaczego tak jest? Bo ich serce stwardniało, bo ich religijność sprowadza się najczęściej do kilku zewnętrznych i pustych rytuałów (jak obmywanie kubków i dzbanków), bo ich miłość wywietrzała, bo ostatecznie ich wiara jest tylko zbiorem martwych reguł i tradycji.
Warto jednak zapytać i siebie samego: “A ja? Czy i ja nie należę do tej grupy? Czy i ja nie mógłbym sobie czegoś -w tym względzie- zarzucić? Warto zadawać sobie takie pytania często, bardzo często, a właściwie zawsze ile razy mam ochotę kogoś skrytykować, coś komuś zarzucić, wytknąć, coś u kogoś poprawić, skorygować … Warto sobie takie pytania zadawać zawsze i powtarzać sobie: “Czy ja się aby przypadkiem nie czepiam głupstw u innych tylko po to, aby przykryć daleko większe błędy u siebie? ”
Ale jest też i inna myśl w dzisiejszej Ewangelii. To myśl o tym co drzemie w naszych sercach. Jeśli wszędzie widzę zło, nieprawość, głupotę … czy to aby nie pochodzi z mojego serca? Czy to aby nie moje serce jest źródłem przewrotności, zazdrości, chciwości, obłudy, pychy i głupoty? Jak ja przyczyniam się do wzrostu dobra w świecie? Czy tylko moim ustawicznym narzekaniem, utyskiwaniem, podejrzeniami, poprawianiem i naprawianiem innych? Czy aby nie dbam za bardzo i z przesadą o czystość zewnętrznej strony kubka i miski, skoro jednocześnie -w środku- pełne są one obłudy i chciwości, zdzierstwa i egoizmu? Takie pytania i rozważania na pewno nie są łatwe i przyjemne. Bo stawiają mnie one wobec mnie samego i wobec Boga, bo każą mi rewidować moje życie i moje postępowanie na każdym kroku i ustawicznie poddają w wątpliwość moją rzekomą świętość, nieomylność, dobroć, uczciwość i prawość. A zło jest obecne przede wszystkim w moim sercu i stamtąd wypełza, aby zatruwać i moje, i innych życie.
Z wnętrza, z serca mego pochodzą złe myśli o innych … tylko z mego serca … nie z zewnątrz …
* (Mt 23:22 - 23) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
Permalink
08.28.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:30 przed południem od admin
Oto list jaki dostałem z ruchu MAITRI
Szczęść Boże
Przede wszystkim chciałbym pogratulować bardzo ciekawej strony internetowej. Znalazłem na niej wiele informacji dotyczących wyjazdów świeckich wolontariuszy na misje i w tej sprawie piszę. Jednak nie dlatego, że sam chciałbym pojechać. Ruch Maitri organizuje we współpracy z polskimi misjonarzami “Adopcję Serca” program pomocy dla sierot w Afryce Środkowej. Do placówek, w których pracują “nasi” misjonarze nie jest możliwy wyjazd w charakterze wolontariusza, jednak nieustannie zwracają się do nas osoby pragnące wyjechać. Próbujemy je zachęcić do współpracy w Polsce, bo właśnie brak rąk do pracy tu na miejscu jest naszym największym problemem. Wiele z nich upiera się jednak, żeby jechać do Afryki, lecz nigdzie nie mogą znaleźć informacji jak to zrobić. Nie chcielibyśmy ich odsyłać z kwitkiem, dlatego zacząłem szukać miejsc, gdzie można znaleźć informacje na ten temat. I znalazłem między innymi stronę Księdza i na nią odsyłam zainteresowanych. Domyślam się, że nie ma Ksiądz nic przeciwko podawaniu jej adresu i umieszczonych na niej namiarów, bo inaczej nie znalazłyby się w internecie, ale pomyślałem, że skoro już je podaję, grzeczniej będzie Księdza o tym poinformować.
Pozdrawiam serdecznie
Michał Sondej
Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MAITRI
Parafia Najśw. Serca Jezusowego
Ks. Józefa Zator Przytockiego 3
80-245 Gdańsk
tel. 0-58/520-30-50
konto zł: PeKaO SA III O/Gdansk, 80124012551111000015234612
konto USD: PeKaO SA III O/Gdansk, 93124012551787000015234625
internet: MAITRI http://www.maitri.gdansk.opoka.org.pl
e-mail: maitri@diecezja.gda.pl
Adopcja Serca - pomoc dla sierot Afryki
Pismo My a Trzeci Świat
Długi Trzeciego Świata
Założenia Ruchu Maitri
Linki
Zapraszam do udziału w naszych akcjach i kampaniach
http://maitri.diecezja.gda.pl/gazetka/pomoc/akcje.htm
oraz do:
- Galerii Afrykańskiej: można tu zamówić przepiękne pocztówki, wykonane przez dzieci ulicy z Rwandy;
- Księgarni: można tu zamówić książki o Matce Teresie i o tematyce misyjnej i społecznej Trzeciego Świata.;
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Tyle list z MAITRI. Ale kochani chętni do przeżywania misyjnych przygód … Spróbujcie najpierw popracować na rzecz misji w Polsce, a nie od razu wyjeżdżać do Afryki, czy Ameryki Południowej. Taki wyjazd to bardzo poważna sprawa i do tego należy się solidnie przygotować, może nawet najlepiej przez pracę na rzecz misji właśnie w kraju. Ja wiem, że możliwość egzotycznego wyjazdu jest podniecająca, ale … „nie od razu Kraków zbudowano”. Popracujecie z jakąś organizacją działającą na rzecz misji, poznacie rzeczywistość, dowiecie się czegoś więcej … poznacie kilku misjonarzy prze korespondencję, a w tedy … kto wie …
A mówiąc szczerze dla mnie osobiście chęć natychmiastowego wyjazdu jest dosyć podejrzana. Mam niestety przykre w tym względzie doświadczenia. Oczywiście nie uogólniam, ale z moich doświadczeń jest to najczęściej jedynie chęć spędzenia darmowo egzotycznych wakacji …
A więc POWOLUTKU i bez pośpiechu, bo pośpiech nie jest dobrym doradcą. Zachęcam do skontaktowania się z MAITRI i współpracy z nimi w kraju, a dopiero później do szukania możliwości wyjazdu.
Permalink
08.27.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:11 przed południem od admin
Ty mi ” kadzisz”
Ty mi “kadzisz” odlotami porannych mgieł
szukających schronienia, gdzie ” wieczności śpiewna krzątanina “,
gdzie nieuchwytne przeistaczanie natury codziennie się zaczyna.
Ty mnie pouczasz zapachami spracowanych zbóż.
Kładziesz na łąki aromatami ziół wezbrane.
Odurzasz sianem, co o przyszłości pamięta
i czarujesz liliowym wrzosowisk dywanem.
A ja, a ja ?
Nie poczytaj mi tego, Panie-
tej odrobiny nadświadomości, że jestem wciąż w skończoności,
że zapach zniknie i wrzos przepadnie,
że będzie cisza kolorów i zmierzch zachwytów.
… Bo ja i tak wyśpiewywać będę Ci chwałę,
Ojcze, co dawcą jesteś życia-
Io cantero gloria a te, Padre, che dai la vita …
Nawiedziłam (łem ) też Twoje góry -
był tam, istniał z rozmachem, z radosnym rozpędem
“las pełen wiatru, w drzew sukienkach”.
On mi nawiewał kojących wyjaśnień,
rzucał pod stopy strzępy złotej ciszy.
Il sole brillava, l'aria profumava-
słońce świeciło, powietrze pachniało.
Wśród zabaw świata przemijających chwil, “bycie” triumfowało.
Nie poczytaj mi tego, Panie -
nieobjętego niedosytu,
co ściga Cię po świecie i lgnie do trudnych szczytów,
co widząc dłoń hojnie siejącą zdarzeniem,
Całości się wciąż czepia zachłannym marzeniem.
Nie poczytaj mi tego, Panie..
… Bo ja i tak wyśpiewywać będę Ci chwałę,
Ojcze, co dawcą jesteś życia…
Io cantero gloria a te , padre, che dai la vita..
Spójrz Absolucie, wszechświat ma się wciąż ku jesieni.
Szarzeją ” obłoków wzburzone jaśminy “.
Już błękit przeźroczystością sam siebie nie przyćmiewa.
Już można pnączem swego ciała w bezdenność się wspinać.
Można bezpiecznie przystanąć u wrót blasku.
Nie żałuję, że dni nie rozwidnią się już blaskiem tamtej zorzy,
co mi wyznawała- a fior di labbra- o przestworzy nowinach,
że czas zapłacze łzami nietrwania.
Nie poczytaj mi tego, Panie -
tej nikłej cząstki rozeznania,
że serce do zadumy stałej, podniebnej
trzeba cierpliwie nakłaniać.
…. Bo ja i tak wyśpiewywać będę Ci chwałę,
Ojcze, co dawcą jesteś życia -
Io cantero gloria a te, Padre, che dai la vita…
Jolanta Lesiuk
silence78@wp.pl
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:05 przed południem od admin
Człowiek bogaty, to nie ten który ma wielkie pieniądze, ale ten który ma niewielkie wymagania. Ten, który ma wielkie pieniądze, ale i wielkie wymagania, nigdy nie będzie zadowolony i stale będzie mu czegoś brakować. Ten, który rozsądnie umie ograniczać swoje wymagania zawsze będzie szczęśliwy, bo wie, że jego bogactwo nie w pieniądzach i nie w dobrach materialnych …
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:02 przed południem od admin
Pan nie zawsze daje nam to, o co Go prosimy, ale zawsze daje nam to, co jest nam naprawdę potrzebne ….
Permalink
08.26.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:48 po południu od admin
Czy nie jest rzeczywiście tak, że przez naszą fałszywą grzeczność i „delikatne milczenie” krzywdzimy innych i powodujemy, że ponoszą ogromne szkody i straty moralne ?
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:30 przed południem od admin
“Humanity must turn around. What good are all its religious practices, what good are all its church services, what point is there in all its devout singing if God's will is not done and hands remain steeped in blood? What does people's faith mean if injustice is done to the poor as casually as one drinks a glass of water? What good is it to profess the divine if not even a little finger is lifted when countless children and poor people die?”
Eberhard Arnold
Permalink
08.25.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:42 po południu od admin
Ziemio,
która miłości pragniesz bardziej niż chleba
zagubiona od wschodu do zachodu słońca
ile deszczu łez jeszcze ci potrzeba
skało - żłobiona bólem,
tez - myślą swobodną,
krzykiem zachwytu nad samą sobą,
co ciebie wzruszy
jaki płacz chcesz jeszcze usłyszeć,
gdy nad kołyską nie słychać oddechu,
gubisz ojców pacierze,
siwej skroni mądrość
stąd,
już tylko widać
jutro stroskane,
dzisiaj je mocno zraniło
Ty, co nie masz siły
by myślą sięgać na drugi brzeg
uchyl się pod władzą Miłości
Danuta Julia
wildana@wp.pl
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:31 przed południem od admin
W pewnym klasztorze żył bardzo oszczędny i ubogi przełożony. Przez wiele lat bardzo oszczędnie gospodarował dobrami klasztoru. Tak oszczędnie, że ludzie z okolicznych wiosek nie chcieli u niego pracować, bo zawsze były kłopoty z wypłatą zarobionych pieniędzy. Przełożony miał bowiem tak wielki szacunek do ubóstwa, że najpierw zwlekał całymi dniami i tygodniami z wypłaceniem ludzi, a kiedy już się zdecydował na wypłatę, to robił to z miną tak wielkiej ofiary, jakby wypłacając komuś jego uczciwie zarobione pieniądze musiał wydzierać sobie swoje serce.
W stosunku do swoich braci też był bardzo ubogi. Nigdy pierwszy nie pomyślał o ich potrzebach, a kiedy już któryś z nich zdobył się na odwagę i poprosił o coś, to najpierw musiał wysłuchać całej litanii skarg, jak wszystko jest drogie i jak bardzo nie zakonne jest przywiązywanie się do rzeczy materialnych, a później przez wiele tygodni czuć się winnym największego przestępstwa, wydania np. kilku gorszy na lekarstwo.
Tak oszczędnie gospodarując dobrami klasztoru przełożony ten w ciągu wielu lat zgromadził w skarbcu klasztoru niezły kapitalik. Przychodził tam często i z błyskiem radości w oku oglądał zaoszczędzone pieniądza, chociaż i on nigdy z nich nie korzystał, bo był bardzo ubogi.
Aż pewne nocy do skarbca zakradł się złodziej. I kiedy następnego ranka ubogi przełożony odwiedził skarbiec zamiast „zaoszczędzonych” dóbr zastał skarbiec pusty, a w sejfie karteczkę z napisem: „Straciłeś nie tylko to co uciułałeś, ale i okazję, żeby być dobrym”.
************
Pobożne ubóstwo przybiera czasami bardzo wypaczone formy.
Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg.
(2 Kor 9:7)
Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
(Łk 6:38)
Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!
(Mt 10:8)
Permalink
08.23.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:01 przed południem od admin
(Joz 24,1-2a.15-17.18b; Ef 5,21-32; J 6,54.60-69)
Joz 24:1-2.15-17.18b
Jozue zgromadził w Sychem wszystkie pokolenia Izraela. Wezwał też starszych Izraela, jego książąt, sędziów i zwierzchników, którzy się stawili przed Bogiem. Jozue przemówił wtedy do całego narodu: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Po drugiej stronie Rzeki mieszkali wasi przodkowie od starodawnych czasów: Terach, ojciec Abrahama i Nachora, którzy służyli bogom cudzym. Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu. Naród wówczas odrzekł tymi słowami: Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym! Czyż to nie Pan, Bóg nasz, wyprowadził nas i przodków naszych z ziemi egipskiej, z domu niewoli? Czyż nie On przed oczyma naszymi uczynił wielkie znaki i ochraniał nas przez całą drogę, którą szliśmy, i wśród wszystkich ludów, pomiędzy którymi przechodziliśmy? Pan ponadto wypędził przed nami wszystkie te ludy wraz z Amorytami, którzy mieszkali w tym kraju. My również chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem.
Ef 5:21-32
Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.
J 6:54.60-69
Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.
Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?
Jakże często i my tak myślimy, a nawet mówimy, słuchając Bożych przykazań, narzekając na przestarzałe i niedzisiejsze wymagania moralne. Jakże często i my tak właśnie widzimy rzeczywistość religii, Kościoła, praw Bożych, wymagań stawianych nam jako chrześcijanom. Gorszymy się, oburzamy, utyskujemy, narzekamy, odrzucamy, szemrzemy jak uczniowie Jezusa. Czy nie jest tak właśnie dlatego, że nie rozumiemy? Czy nie jest tak dlatego, że nasze myślenie jest płytkie, przyziemne, egoistyczne, jedynie ludzkie, doczesne ? A chociażby wymagania dotyczące nierozerwalności i świętości małżeństwa, o których wspomina św. Paweł w swoim liście do Efezjan. A my mamy swoje racje, swoje tłumaczenia, swoje powody, swoje widzenie świata i rzeczywistości, których Bóg nie chce zrozumieć, których On w swoim “oddaleniu” nie chce uznać. Podobnie jest w sprawie naszej wierności Bogu, w naszych codziennych interesach, w naszej uczciwości, rzetelności, prawości lub raczej jej braku.
W tak wielu sytuacjach i w tak wielu wypadkach zapominamy, odrzucamy, buntujemy się, bo wierzymy ciału i podążamy za jego wymogami, za jego racjami i za jego prawem. Nie może żyć człowiek w rozdarciu i nie może żyć podwójnym życiem. Tak bardzo przywiązany do ciała i jego praw odrzuca więc Boga i Jego prawa i nakazy. A wtedy co … ? Odchodzimy, wątpimy, zrywamy kontakt z Kościołem z Bogiem, z religią, nie chcemy już “służyć Panu”. rezygnujemy z religijnych praktyk, z sakramentów, z łaski, z możliwości nawrócenia. Odrzucamy samo Życie, odrzucamy Ducha, aby iść za ciałem. I w ten sposób rodzi się nasz praktyczny, codzienny materializm, nasze małe codzienne niewierności i ostatecznie nasze zdecydowane odejście w nicość, w ułudę, w pozorne szczęście …
Czy i ty chcesz odejść ? A do kogo pójdziesz, kto ma słowa życia ?
Permalink
08.22.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:16 przed południem od admin
Kłopotliwa seksoterapia
Pewien niepełnosprawny 50-letni Tilburczyk najpierw przez siedem lat walczył w sądzie, by władze miasta sfinansowały jego terapię seksem, a teraz nie może tego wyegzekwować - napisała holenderska gazeta “De Telegraaf “.W 1997 r. sąd w Bredzie przyznał mu prawo do seksu z prostytutką raz w miesiącu na koszt miasta. Powód? Taki seks uspokaja go i powoduje, że używa mniej lekarstw. Tym samym obciążenia dla kasy chorych są odpowiednio mniejsze. W kasie miasta Tilburg na ową “seksoterapię ” przeznaczono 125 euro miesięcznie. Żeby dostać zwrot kosztów, Tilburczyk musi dostarczyć rachunek z domu publicznego. Kłopot w tym, że prostytutki rachunków nie chcą dawać. W Holandii, gdzie prostytucja jest legalna, prostytutki płacą podatki. Żeby je sobie obniżyć pracują na czarno. Tyle gazeta. Odrażajace- ale trzeba mieć odwagę usłyszeć brudy tego świata, żeby tym bardziej lgnąć do czystości i świętości.
“Gazeta Wyborcza”
Permalink
08.20.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:59 po południu od admin
Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwraca się do Boga:
- Mam problem.
- O co chodzi Ewo?
- Ja wiem że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego Ewo?
- Jestem samotna i po prostu mam już dosyć tych jabłek…
- Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę!
- Co to jest “mężczyzna”?
- Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech. Będzie kłamał, oszukiwał i będzie próżny. Tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i zabijać. Będzie wyglądał głupio kiedy się obudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji (?!?!?). Będzie nierozsądny i będzie zabawiał się walką lub kopaniem piłki. Nie będzie zbyt sprytny więc również będzie potrzebował twojej rady aby postępować rozsądnie.
- Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi pułapka?
- Hm… możesz go mieć pod pewnym warunkiem.
- Jakim?
- Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, wiec musisz wmówić mu, że został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret… Wiesz, tak miedzy nami, kobietami…
Permalink
08.19.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:57 po południu od admin
Radosna i beztroska bezkarność szerzy się i panoszy od góry do dołu, na wszystkich szczeblach i poziomach władzy, w różnych rodzajach społeczności i w różnych kręgach, niekoniecznie rządowych. Nikt za nic nie jest odpowiedzialny, nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności, nikt za nic nie jest karany, choćby popełnił rażące zaniedbania czy nadużycia. Sprawdza się jedno z praw Murphy’iego: “odpowiedzialność za błędy jest odwrotnie proporcjonalna do stanowiska tego, który ten błąd popełnił i jednocześnie odwrotnie proporcjonalna do wyrządzonych szkód.” Im wyższe stanowisko łajdaka, tym mniejszą odpowiedzialność ponosi, im większych szkód narobił tym mniej się boi i mniejsze są szanse, że ktoś mu się do skóry dobierze.
czytaj dalej w części XXV Metafizyki dla kucharek …
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:01 po południu od admin
Dziś tylko ona
przy starej chałupie,
sercem pacierze szeptała
O miłosierdzie
dla swoich prosiła,
- Ja jestem zdrowy,
patrz – jaki bogaty,
sam sobie we wszystkim radzę
Właśnie dlatego,
synu jedyny,
proszę
o przebłaganie
twej pychy - ogromnej winy.
Danuta Julia
wildana@wp.pl
Permalink
08.18.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:47 przed południem od admin
Jesteś zmysłem wieczności, z myśli o Panu utkanym
W każdej szczelinie bytu nieskończoności widzisz źrenice
Omijasz mur konieczności nadziei wielkimi skrzydłami
Nie czyha na Ciebie umiar,
zwyczajność Ci nie doskwiera,
bo nie osiadłeś na mieliźnie czasu,
bo w wieczność wciąż się wybierasz
Dojrzewasz do niezmienności
Pragniesz życiem Żywym się rozkrzewić
i rozszaleć huraganem Bożym
I chcesz słońcem palić Przedwiecznego
i chcesz życiem żyć Zmartwychwstałego
czytaj dalej …
Permalink
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress
Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress