07.31.03

poezje …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:41 po południu od admin

Droga

Jest taka Droga

Pośród ścieżek i dróg,

Gdzie każdy kamień naznaczył ból i trud

dziecko co umilkło nie pojmując

dlaczego…

i cierpienie matki,

tak ludzkie, że skulone we dwoje,

tu potu rosę z miłością ocierają

zakropiony piołunem

kubek wody podają,

Jest tam i narcyz co zapomniał,

że więdnie skoro świt

i wraz z czasem przemija

nie pamiętał,

może się opamiętał

Są i Ci co kochają

Miłość

trudną, wzgardzoną

dziwna ta droga

ale nie ma tam rozpaczy

nie drobnostka na niej stracić

aby zyskać wiele

Danuta Julia

wildana@wp.pl

Grzech ciężki czy lekki?

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 5:34 przed południem od admin

Mam serdeczną prośbę do księdza. Na stronie internetowej “Katolika” jest umieszczony artykuł pewnego księdza odnośnie grzechu ciężkiego i Eucharystii. W artykule tym ksiądz ten prowadzi rozważanie na temat grzechu ciężkiego i jego związku z nieobecnością na niedzielnej Mszy Św. Udowadnia w tym artykule, że nieobecność na niedzielnej Mszy Św. z powodu np. lenistwa czy zmęczenia jest grzechem powszednim, a grzechem ciężkim jest tylko taka nieobecność, która ma na celu znieważenie Boga z pogardy dla Niego. Nie jestem ekspertem w tych sprawach ale zawsze myślałam, że opuszczenie Mszy Św. w niedzielę dlatego, że się ma ważniejsze sprawy lub że się nie chce iść z lenistwa czy zmęczenia jest grzechem ciężkim.

czytaj dalej w części XXIV Metafizyki dla kucharek …

07.30.03

Komory cd …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:06 po południu od admin

Ciąg dalszy rozważań ks. Jana o pracy na Komorach

Jak być salwatorianinem w Islamskiej Republice Komorów ?

Są w życiu pewne ważne momenty kiedy trzeba się zastanowić nad sensem tego, co robię. Nasze ludzkie życie jest równaniem z wieloma niewiadomymi. Kluczem do rozwiązania jest sam Bóg. Boża interwencja nie ogranicza się wyłącznie do aktu stworzenia, a jest ciągłym procesem i to procesem podporządkowanym określonemu celowi. Boski Artysta nie jest samotnym monarchą, który ze swojej transcendencji przygląda się dziełom swych rąk. On jest Panem Wszechświata, On kieruje życiem narodów i jednostek, prowadząc je do określonego celu poprzez tajemnicze i niepojęte drogi. On się w to wszystko angażuje. Jego Opatrzność jest miłością do stworzeń, do dzieł jego rąk. Opatrzność Boża jest miłością, miłością Boga do człowieka i do wszystkich stworzeń. Jest ona troską o przyszłość człowieka.

Chrystus Pan mówiąc o Bożej Opatrzności, nie ucieka się do akademickich wywodów , ale każe patrzeć na piękne polne lilie, na ptaki, które nie sieją (Mt. 6,28-30). Wahającemu się Piotrowi po bezowocnym połowie, każe wypłynąć na głębię. On przypomina, że Bóg jest Ojcem. On, jako Syn ufa i wierzy swemu Ojcu i to nie tylko w deklaracjach, ale po przez całe swe życie. Jest bardzo aktywny i dynamiczny w swej misji, ale równocześnie głęboko ufającym swemu Ojcu. Jego wierność prowadzi go do śmierci na Krzyżu. Boża logika, Boża Opatrzność jaśnieją w Chrystusie. Bóg odpowiada na nasze prośby, na nasze skargi, a nawet na nasze grzechy, dając nam swego Syna. W Chrystusie, Bóg jest obok nas, obok człowieka, który upada, obok sprawiedliwego, obok niewinnego, który cierpi.

Ciąg dalszy nastąpi ….

07.29.03

Islamski czador …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:13 po południu od admin

Na zakończenie artykułu w jednej z francuskich gazet „Islamski czador welonem o dwóch twarzach” autorka pisze:

„Koniec końców, czy nie jest i tak, że mimo niewątpliwie nieakceptowalnych aspektów islamski czador (noszony przez młode islamskie kobiety żyjące na zachodzie) przypomina nam o pierwszeństwie Boga w naszym życiu, co tak bardzo przeszkadza naszemu społeczeństwu?”

Sam artykuł trochę nijaki i nic nie wyjaśniający, ale to ostatnie zdanie prawdziwe. Cokolwiek nie powiedzieć by o islamie, jest on nastawiony zdecydowanie i jednoznacznie na Boga, czego o współczesnych chrześcijańskich (z nazwy) społeczeństwach zachodnich powiedzieć na pewno nie można.

07.26.03

Osiem błogosławieństw – drogowskazy na drodze nawrócenia

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:47 po południu od admin

W trakcie jednej z dyskusji ze znajomymi na temat jaki jest i jaki powinien być polski katolik, uderzyło mnie, że cała rozmowa toczyła się jedynie w obszarze przestrzegania Dekalogu, wypełniania lub nie -przez każdego z nas- programu minimum. Na argument, że przecież mamy wyraźne wskazówki do tworzenia i budowania żywej więzi z Chrystusem, do kroczenia drogą Miłości, wskazówki wypływające z Kazania na Górze, usłyszałam, że to wskazówki dla wybranych – świętych za życia, że to niemożliwe aby realizować je właśnie tu i teraz w Polsce na początku trzeciego tysiąclecia. Zaledwie trzy lata temu Ojciec Święty, podczas swojej siódmej pielgrzymki do Ojczyzny przypomniał nam wszystkim społeczny i indywidualny wymiar chrześcijańskiego bycia -tu i teraz- szczęśliwymi i zachęcił do odrzucenia lęku i małostkowości w wypełnianiu skierowanego do wszystkich pokoleń, do wszystkich ludzi wezwania Chrystusa, do otworzenia się na dary płynące z realizacji zachęty do bycia szczęśliwym tu i teraz oraz w wieczności.

czytaj dalej w części XXIII Metafizyki dla kucharek …

Komory - wspomnienia …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:26 przed południem od admin

Ciąg dalszy rozważań ks. Jana o pracy na Komorach

Salwatorianie na Komorach

Od 1997 są tutaj obecni Salwatorianie, którzy to po raz pierwszy i na życzenie Stolicy Apostolskiej podjęli się misyjnej pracy w islamskim (100%) kraju. Kiedy tu dotarłem w 1997 roku, była to dla mnie wyprawa w nieznane, gdyż tym szlakiem nie wędrował jeszcze żaden salwatorianin. Ksiądz Jean Peault, którego miałem zastąpić starał się wprowadzić mnie w nową rzeczywistość jakże odmienną dla mnie niż ta z którą to miałem do czynienia na kontynencie afrykańskim. Pojąłem od razu, że chrześcijańska obecność w islamskim kraju nie należy do łatwych. W obliczu tych trudności, kiedy trzeba było zaakceptować misyjne posłanie na podobieństwo Jonasza wzbraniałem się przed nią, ale Pan przezwyciężył moje opory. I tak oto znalazłem się w islamskiej republice. Dla wielu kapłanów i zakonników praca w tym kraju wydaje się nie mieć sensu, bo przecież wiadomo, że nie będzie nawróceń i że dotychczasowe próby implantacji chrześcijaństwa na tych wyspach nigdy się nie powiodły. Po co więc zostawać w kraju, w którym otwarte mówienie o Chrystusie i Ewangelii nie jest możliwe? Czyż nie lepiej pójść tam gdzie ludzie czekają na kapłana i gdzie są szanse na nawrócenia? W jaki sposób realizować nasze salwatoriańskie powołanie głoszenia Ewangelii wszelkimi sposobami? Było to dla mnie przejście przez pustynię, czas przemyślenia i ponownego zdefiniowania i pogłębienia mojego powołania.

Ciąg dalszy nastąpi ….

XVII Niedziela w ciągu roku – B

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:00 przed południem od admin

(2 Krl 4,42-44; Ef 4,1-6; J 6,1-15)

2 Krl 4:42-44

Pewien człowiek przyszedł z Baal-Szalisza, przynosząc mężowi Bożemu chleb z pierwocin, dwadzieścia chlebów jęczmiennych i świeżego zboża w worku. On zaś rozkazał: Podaj ludziom i niech jedzą! Lecz sługa jego odrzekł: Jakże to rozdzielę między stu ludzi? A on odpowiedział: Podaj ludziom i niech jedzą, bo tak mówi Pan: Nasycą się i pozostawią resztki. Położył więc to przed nimi, a ci jedli i pozostawili resztki - według słowa Pańskiego.

Ef 4:1-6

A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Jn 6:1-15

Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili? A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu? Jezus zatem rzekł: Każcie ludziom usiąść! A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Cudowne rozmnożenie chleba

Starotestamentalne wydarzenie z Księgi Królewskiej, gdzie Elizeusz poleca nakarmić 100 ludzi dwudziestoma chlebami jest tylko cieniem, zapowiedzią tego co dokonuje się przez ręce Chrystusa. W opisanym przez Jana wydarzeniu Chrystus pięcioma chlebami i dwoma rybami nakarmił wielotysięczną rzeszę słuchających go. Ale i to jest jedynie zapowiedzią innego, większego cudu, jaki dokonuje się już od dwóch tysięcy lat na wszystkich ołtarzach świata. Niestety, my tego cudu nie chcemy dostrzec, nie chcemy go przyjąć. Oto Chrystus daje się na pokarm pod postacią chleba w cudowny sposób przeminienianego w Jego Ciało i tak niewielu jest tych, którzy chcą to Jego Ciało przyjmować, tak niewielu, a nawet coraz mniej jest tych, którzy chcą w tym cudzie uczestniczyć. W wielu wypadkach uczestnictwo to ogranicza się do I Komunii Świętej i białego tygodnia, a później zapomina się o tym na całe lata, a później nie ma czasu, jest się zmęczonym, jest tyle innych spraw do załatwienia, tyle innych wymówek, aby tylko nie uczestniczyć w Eucharystii - Cudownym Rozmnożeniu Eucharystycznego Chleba …

Papież w swej Encyklice “Ecclesia de Eucharista” naucza i z mocą przypomina, że wszyscy z tegoż Chleba żyjemy, że jest to najistotniejszy pokarm chrześcijanina, że dla wierzącego nie ma ważniejszego spotkania i ważniejszego wydarzenia niż niedzielna Msza Święta …. i co? Kto bierze te słowa poważnie?

Ktoś pięknie napisał: “Przychodzi Pan jako Chleb Żyjący i Dawca Wody Żywej. Te Święte Boskie Dary potrafią człowieka rozproszonego jak złom na śmietnikach świata, zintegrować i wywyższyć - przywrócić mu godność człowieczeństwa. I znów, na nowy sposób odkrywa człowiek, że podstawą Bożej Rzeczywistości jest udzielanie się Miłości.” Tylko kto się tym przejmuje? Kogo to obchodzi? “Chrystus Pan karmi nas swoim Świętym Ciałem … ” śpiewamy w jednej z pieśni eucharystycznych … tylko, że to On nas chce karmić, ale my nie chcemy, bo wolimy nasz chleb codzienny …, chleb naszych zmartwień i chleb naszej egzystencji na poboczach Bożej Miłości. Gdyby dał nam tego chleba, to Go królem, albo prezydentem obwołamy, ale Chleb Eucharystyczny …. ? To dobre dla starszych kobiet i dla dzieci …

Jakie jest moje w Cudownym Rozmnożeniu Chleba uczestnictwo?

07.25.03

25 lipca - Święto św. Jakuba Apostoła

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:22 przed południem od admin

(2 Kor 4,7-15; Mt 20,20-28)

Uczestnictwo w Chrystusowej misji …

Święty Jakub Apostoł zwany Większym jest nam znany z Ewangelii jako brat św. Jana. Nazywany jest Większym lub Starszym w odróżnieniu od innego Apostoła Jakuba, autora listu katolickiego. Obydwaj, Jakub i Jan zwani są przez Jezusa synami Gromu. Kiedy mieszkańcy samarytańskiego miasteczka odmówili Jezusowi i Jego uczniom przejścia przez miasto, bracia Jan i Jakub zaproponowali spalenie miasta ogniem z nieba. Ich matka Salome próbowała “po kumotersku załatwić swoim synom ciepłe posadki”. Energiczni, religijni ludzie z temperamentem, chociaż nie zawsze z najbardziej “duchowym” nastawieniem. Tylko ogromna cierpliwość Mistrza i Jego miłość zdołała ich urobić i ukształtować w nich pokorę. Trudno się dziwić ich “chwalebnym nadziejom mesjańskim” i prawie pysznej odpowiedzi na pytanie Chrystusa czy “mogą pić z kielicha cierpień, przygotowanego dla Jezusa”. Ich wiara była prosta i bezpośrednia ich nadzieje związane z proroctwami, a przynajmniej z tą ich częścią, która zapowiadała przyjście Mesjasza - Wyzwoliciela. Ale i Jezus nie zapomniał swojej odpowiedzi. Święty Jakub był pierwszym, który poniósł śmierć męczeńską za Heroda Agrypy w 44 roku. Warto jednak też zobaczyć jak dokonało się ich powołanie. Jakub i Jan łowili ryby wraz z Piotrem i jego bratem Andrzejem, ale na słowa Chrystusa: “zostawili wszystko i poszli za Nim”. Ot tak po prostu, bez pytania, bez dodatkowych wyjaśnień, bez zastanawiania się. Uwierzyli i zawierzyli Mu od razu i bez wątpliwości. Byli z Nim gdy Jan Chrzciciel nad Jordanem proklamował mesjańskie posłannictwo Jezusa i w czasie Przemienienia na górze Tabor i w Ogrodzie Oliwnym w czasie modlitwy przed pojmaniem i ukrzyżowaniem. Towarzyszyli Chrystusowi we wszystkich Jego podróżach po Palestynie. Byli świadkami wszystkich Jego cudów i nauczania. I byli świadkami Jezusa do końca swojego życia.

Niewiele wiemy co się działo z Jakubem po Zesłaniu Ducha Świętego. Wspomina o nim św. Paweł w Liście do Galatów, jako o jednym z filarów Kościoła i św. Łukasz w Dziejach Apostolskich. Wiemy również o jego męczeńskiej śmierci w 44 roku. Według tradycji jego ciało zostało przeniesione w średniowieczu do Compostelli w Hiszpanii, gdzie znajduje się jego grób, co potwierdzone zostało Bullą Papieża Leona XIII z 1884 roku.

Mimo, że zajęło św. Jakubowi trochę czasu zrozumienie co miał na myśli Chrystus obiecując mu kielich cierpienia, to jednak kiedy św. Jakub Apostoł zrozumiał tę prawdę zaakceptował ją i pozostał wierny swojemu Mistrzowi aż do śmierci

Naucz nas Jakubie Starszy, jak być wiernym Chrystusowi nawet w najtrudniejszych momentach życia.

07.24.03

Chrześcijańska obecność na Komorach.

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 12:45 po południu od admin

Ciąg dalszy rozważań ks. Jana o pracy na Komorach

Archipelag Komorów zetknął się z chrześcijaństwem już w XVI wieku kiedy to okręty portugalskie, holenderskie, angielskie i francuskie pojawiły się na Oceanie Indyjskim. Ale w tym czasie księżycowe wyspy (nazywane tak, ze względu na iście księżycowy krajobraz) były już mocno zislamizowane. Typowa akcja misyjna nigdy nie była możliwa na tym archipelagu. Arabscy sułtanowie nieufnym okiem patrzyli na obcych przybyszów, którzy zagrażali ich interesom a także ich religii i obyczajom.. Francuskie kolonialne i masonerskie władze nigdy nie patrzyły miłym i przychylnym okiem na obecność Kościoła na wyspach. Na przestrzeni wieków, chrześcijańska diaspora składała się z obcych przybyszów, tzn., francuskich kolonistów, Malgaszy z Madagaskaru i Afrykańczyków z czarnego kontynentu. Przepowiadanie Ewangelii wśród miejscowej ludności było zabronione. Z chwilą uzyskanie niepodległości w 1975 roku było na Archipelagu 5 kościołów, tzn. 2 na Majocie i po jednym na trzech pozostałych wyspach (Njazidja, Anjuan i Moheli). Burzliwe lata po uzyskaniu niepodległości, niechęć miejscowej ludności do kolonistów, a także fundamentalizm islamski, zmusiły europejską ludność do opuszczenia tych wysp. Pozostało tutaj niewielu katolików, a niektórzy z nich, zwłaszcza liczni Kreole zostali zasymilowani przez islam.

Ciąg dalszy nastąpi ….

en detresse …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:11 przed południem od admin

Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku, od smutku słabnie me oko, a także moje gardło i wnętrzności. Zgryzota trawi me życie, a wzdychanie - moje lata. Siłę moją zachwiał grzech i kości moje osłabły. (Ps 31:10-11)

Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. (Łk 23:46)

07.23.03

Islam …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 9:58 po południu od admin

Islam jest na Komorach wszechobecny. Przypominają o tym bardzo liczne minarety meczetów, hałaśliwe wezwania do modlitwy w języku arabskim, kobiety zasłonięte czadorem, ubrani na biało mężczyźni z muzułmańskimi koronkami modlitewnymi na których medytują atrybuty Allacha. O islamskim charakterze kraju przypomina flaga kraju, arabski charakter starej pisowni. Islam jest religią totalitarną, która wyciska swoje piętno na wszystkich momentach życia. Bardzo łatwo jest zostać muzułmaninem. Islam opiera się na 5 zasadach - kolumnach: wyznanie wiary (shahada), modlitwa pięć razy dziennie, post, jałmużna (zakat) i pielgrzymka do Mekki (hadj). Islam jest jednocześnie bardzo prosty. Bóg Jedyny i Wszechmogący objawił ludziom Koran przez pośrednictwo swojego proroka Mahometa. Człowiek ma obowiązek poddać się Bogu, i to poddanie nazywa się islamem. W praktyce oznacza to podporządkowanie się nakazom i przepisom Koranu, który jest czystym Słowem Bożym. Według dostojników islamskich (imamów), zarówno Stary Testament jak i Ewangelie są zawarte już w Koranie. Święta księga islamu potępia Żydów za to, że nie uznali Jezusa jako proroka i chrześcijan za to, że sfałszowali Biblię, która zapowiadała nadejście Mahometa i za ubóstwianie Jezusa Chrystusa. Za apostazję od islamu grozi kara śmierci.

Ciąg dalszy nastąpi ….

Czy ludzie naprawdę wierzą, że istnieje Szatan?

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:07 po południu od admin

Z metafizycznego jednak punktu widzenia można przeprowadzić i takie rozumowanie. W jednym ze wcześniejszych artykułów napisałem, że metafizyczna (tomistyczna) definicja zła to: „malum est privatio bonum „– zło jest uszczupleniem, brakiem dobra, jego zniszczeniem i jego prywacją („Co to jest zło? - Metafizyczny brak?”) Adam zadał wtedy pytanie o istnienie „osobowego zła” („Adam pyta”). Sądzę, że dzisiaj dodałbym również, iż na ten temat można także powiedzieć „malum est negatio bonum” – zanegowaniem, przeciwieństwem dobra, jest po prostu Przeciwnikiem Boga, Boga Który jest Miłością i dobrocią, Który jest Dobrem. Skoro bowiem mamy Dobro Osobowe, a jest nim sam Bóg, to możemy również mówić o osobowym Złu, o Złym.

czytaj dalej w części XXII Metafizyki dla kucharek …

przyczyny synkretyzmu …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:26 przed południem od admin

Nie Ty jeden zauważasz niezbyt korzystną zmianę w zachowaniu księży. Nie można jednak generalizować. Jak sam nieraz mówiłeś zło jest bardziej widoczne. Można powiedzieć że prezentuje się wszem i wobec przez szkło powiększające, a dobro nakłada na siebie szkło pomniejszające. Zastanawiałam się z czego o wynika i doszłam do następujących wniosków. Jeśli pokusy materialne dotknęły większość społeczeństwa i biednych, i bogatych, to również zaatakowały w dwójnasób duchowieństwo. Ile osób wie że są w bardzo wyrafinowany psychologicznie sposób manipulowani reklamą, artykułami, mediami. Nad takim a nie innym wpływem na kształtowanie zachowań pracują sztaby nie tylko handlowców ale przede wszystkim psychologów :-(.

To moim zdaniem pierwsza przyczyna. Następna to brak wsparcia w najbliższym otoczeniu. Od wielu już kapłanów i sióstr słyszałam - wielka rodzina - tylko nie ma z kim porozmawiać o przyjaźni nie mówiąc. Następuje więc jakieś rozdwojenie osobowości i szukanie lekarstwa na duchową schizofrenię. A lekarstwo jest pod ręką - reklama, sklepy, telewizja, internet.

Wiesz jak łatwo zatruć duszę i ile wysiłku potrzeba do jej uzdrowienia. Trudno przed sobą samym się przyznawać, że modlimy się nie tak jak potrzeba. Że modlitwa nie przemienia życia. Prosimy o błogosławieństwa, o ustrzeżenie od zła - a wokół jest coraz trudniej i gorzej. Wiadomości zamiast podtrzymywać na duchu wprowadzają lęk i strach, przed przyszłością, przed innymi ludźmi. Jeśli tworzy się grupa ludzi o najczęściej robi się z tego zamknięte kółko wzajemnej adoracji. Taka namiastka głębszych więzi i relacji z innymi ludźmi.

Śluby ubóstwa - szybko przyjęliśmy że dotyczy to wymiaru wyłącznie duchowego. Nie zdając sobie sprawy, że jest on trudniejszy. I później głosi się wiernym co innego niż samemu praktykuje.

Powołanie misyjne jest jedyne w swoim rodzaju. Sam wiesz o tym najlepiej. I wiesz też, że syty głodnego nie zrozumie. Rozmawiałam o postach z moim kierownikiem duchowym. Z bólem stwierdził że pojęcie postu jest już w wielu zakonach tylko pojęciem, że o tym się czyta, mówi ale nie praktykuje. Jeśli pewne złe duchy można przegonić tylko modlitwą i postem - to chyba tu leży problem. Powierzchowna modlitwa, brak praktyki postu (faktycznego wyrzeczenia a nie z powodu braków) to moim zdaniem klucze do naszego powierzchownego życia. Ile czasu spędzamy w internecie tłumacząc sobie, że to dla dobra bliźnich, że nowa ewangelizacja a ile na rozmowie z Bogiem albo na milczeniu przy Bogu. Wystarczy porównać. Nic więc dziwnego że mamy to co mamy. Oceniać mogę tylko siebie. Więc te uwagi są bardziej do mnie i o mnie niż o kimkolwiek innym.

Barbara Karpińska

07.22.03

Arogancja czyli choroba władzy …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:05 przed południem od admin

Znane nam powiedzenie: „rząd się sam wyżywi”, jest bezgłośnie i zarazem bezczelnie powtarzane przez coraz to nowych przywódców i szefów, niekoniecznie rządowych. Aroganckie nieliczenie się z jakąkolwiek opinią społeczną, a nawet ze zwykłą logiką i poczuciem uczciwości wydaje się przybierać na sile w sposób zastraszający. Nikogo, albo prawie nikogo na szczeblach władzy nie obchodzi zwykły obywatel, przeciętny zjadacz chleba, szeregowy pracownik, ojciec rodziny, który stracił pracę, szary członek społeczności. I czy to będzie w zakładzie pracy, w urzędzie, w biurze, niejednokrotnie w parafii, czy zgromadzeniu zakonnym, takie postawy wydają się być powszechne i są - bo nieraz muszą być (???) - tolerowane w imię świętego spokoju, nie rozdrapywania ran przeszłości, „prania brudów we własnej pralce”, itp., itd.

czytaj dalej w części XXI Metafizyki dla kucharek …

07.21.03

5101

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:20 przed południem od admin

Synkretyzm - komentarz …

Przeczytałam Twój artykuł o synkretyzmie religijnym i całkowicie się z Tobą zgadzam. Młodzi ludzie słyszą “Bóg ciebie kocha” - ale nie słyszą o tym “abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. A czy dowiedzą się co dla św. Pawła oznacza świętość - że to przezroczystość wobec woli Boga, i że nie pochodzi od własnych szczytnych postanowień i ekstatycznych uniesień ale od wiary, że Bóg o ile mu na to pozwolimy, będzie nas przemieniał i przez nas działał.

Masz rację, że nie przypomina się nikomu słów - “a jeśli Twój brat miałby co przeciwko Tobie idź i pogódź się z nim i dopiero wtedy wróć i złóż dary”. Ile osób powinno wyjść czasami z kościoła? I czy ktoś podkreśla, że tu relacja jest inna? Nie moja do brata, ale brata do mnie.

Miłość z której będziemy rozliczani w potocznym rozumieniu stała się miłością walentynkową, beztroską, tolerancyjną dla siebie i innych.

Zagubiły się gdzieś słowa Jana Pawła II “jeśli nawet nikt od was nie będzie niczego wymagał, musicie na co dzień wymagać sami od siebie”.

To fakt, że wiele kazań jest delikatnie mówiąc lukrowanym ciasteczkiem, łatwo i bez wysiłku połyka się je i niewiele po nich w nas zostaje, spływają jak woda po kaczce. Może dlatego szukam miejsc gdzie Słowo jest faktycznie przepowiadane z mocą i siłą i dotkliwie odczuwam tego brak, gdy trafiam zbyt długo na “kisielkowate” homilie.

Wydaje mi się, że jest to sprawa wiary samego kapłana. Jeśli głosi coś w co sam nie wierzy to jak ma o pewnych sprawach mówić. Głosi Boga takiego jakiego sam “tworzy”, a nie Boga Objawionego.

Jest tak, że od niektórych emanuje żywa wiara i nie boją się wymagać od wiernych przemiany życia, tępią pobożność magiczną, nijaką, sentymentalną i lukrowaną. Fakt że część osób odchodzi, ale wielu zostaje i z czasem dochodzą nowi. Czasem wydaje mi się, że poszliśmy w ilość a nie w jakość. I jeśli mowa jest o nawróceniu to raczej myślimy o tych, którzy zupełnie odeszli od Boga a nie o tym, że codzienne nawrócenie potrzebne jest najpierw nam. Nam, po to aby pomóc w drodze powrotnej swoim świadectwem tym pozostałym. Nie wiem jak kiedyś stanę przed Bogiem z moimi antyświadectwami.

Barbara Karpińska

« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress