04.30.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:51 przed południem od admin
Gdy po raz pierwszy trafiłem za kraty, miałem siedemnaście lat. Byłem przekonany, że to mnie wyrządzono krzywdę. Jak można zaraz wsadzać do więzienia za to, że kogoś pobiłem czy okradłem? Uważałem, że mamy taki system, który produkuje przestępców, wiec i ja nim będę. Wychodząc na wolność, wiedziałem, że nadal będę robił to samo. Spędziłem w więzieniu w sumie piętnaście lat. Po ostatnim wyroku moje życie się zmieniło …
Ciąg dalszy we wstrząsających wyznaniach przestępcy do znalezienia na bratniej stronie: Nie po drodze mi było z Bogiem
Zapraszam serdecznie …
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:42 przed południem od admin
Co rano chodziłem do kościoła na Mszę św. i o tej samej porze (przed 6 rano), w tym samym miejscu spotykałem pewną starszą panią na spacerze z pieskiem. Któregoś dnia Pani ta przyszła do kancelarii poprosić o odprawienie Mszy za swojego zmarłego przed laty męża. Zależało jej na konkretnej dacie, ale w tym dniu była wolna tylko msza o godzinie 6 rano. Na moją propozycję odprawienia mszy rannej w intencji jej męża, pani się oburzyła i stwierdziła: “A któżby tak rano się zrywał tylko po to aby przjść na mszę?”
Dla pieska można, dla męża, dla Mszy św. … ???
Permalink
04.27.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 6:02 po południu od admin
Zło strukturalne widoczne jest wszędzie tam gdzie struktury stworzone przez ludzi i dla ludzi przestają służyć ludziom, a służą tylko grupom interesu lub nacisku, albo po prostu wybrańcom i władzy. I można wtedy pod płaszczykiem praworządności i w imię -bezprawnego w sumie- prawa dokonywać najpodlejszych zbrodni i sprzeniewierzeń, można w białych rękawiczkach dokonywać najgorszych przestępstw i usprawiedliwiać najbardziej niegodne zachowania. A wszystko to w sposób strukturalnie poprawny, zorganizowany i pozornie uczciwy. A w całej sprawie chodzi chyba o brak podstawowej prawości rzekomego prawa lub brak prawości w jego stosowaniu. Nasuwa mi się tu nieodparcie przykład procesu Jezusa. Prawo żydowskie - nadane przecież przez samego Boga - było prawem niewątpliwie dobrym i prawym. A i prawo rzymskie nie było w założeniach złe. Jednak manipulacja tym prawem, posłużenie się nim tylko jako fasadą praworządności doprowadziły do największego bezprawia i osądzenia Jedynego Niewinnego, do skazania na śmierć samego Boga. Takie właśnie fasady praworządności, atrapy uczciwości i prawości możemy spotkać coraz częściej w naszym życiu społecznym.
czytaj dalej …
Permalink
04.26.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:34 przed południem od admin
Obraz i podobieństwo
„Uczynił Bóg człowieka na swój obraz i podobieństwo”,
mężczyzną i niewiasta stworzył ich –
i widział Bóg, że było bardzo dobre,
„oboje zaś byli nadzy i nie doznawali wstydu”.
Czy to możliwe ?
(…)
On
„W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”.
Czy On jest tylko przestrzenią bytowania bytujących?
Jest Stwórcą.
(…)
„I widział Bóg (Pierwszy Widzący), że było dobre”.
Widział, odnajdywał ślad swojej Istoty –
Znajdował swój odblask we wszystkim co widzialne.
(…)
Człowiek (Ja)
Dlaczego o tym właśnie jednym dniu powiedziano:
”widział Bóg, że wszystko co uczynił, było bardzo dobre”?
Czemu temu nie przeczą dzieje?
Choćby nasz wiek dwudziesty! I nie tylko dwudziesty!
A jednak żaden wiek nie może przesłonić prawdy
O obrazie i podobieństwie.
(…)
I widział Stwórca, że było bardzo dobre.
Czyż nie On właśnie widzi wszystko w całej prawdzie?
Omnia nuda et aperta sunt ante oculis Eius -
Oni
Oni także u progu dziejów
Widzą siebie w całej prawdzie:
Byli oboje nadzy …
Oni także stali się uczestnikami tego widzenia,
Które przeniósł na nich Stwórca.
Czyż nie chcą nimi pozostać?
Czyż nie chcą odzyskiwać tego widzenia na nowo?
Czyż nie chcą dla siebie być prawdziwi i przejrzyści –
Jak są dla Niego?
***********************************
Kim jest Bóg?
Skoro człowiek – mężczyzna i kobieta jest Jego obrazem i podobieństwem?
Kim jest Bóg skoro taki właśnie obraz Siebie uczynił?
Co więcej sam Bóg widząc co uczynił, widział, że było bardzo dobre!
Kim jest Bóg i kim jest człowiek?
Człowiek jest dla Boga przeźroczysty i Bóg widzi człowieka w całej prawdzie.
Dlaczego więc człowiek nie widzi Boga, skoro jest Jego obrazem?
Dlaczego człowiek szuka Boga po omacku,
zamiast „udać się” do najdoskonalszego obrazu, jakim jest Syn Boży?
Człowiek nie widzi nawet drugiego człowieka.
Inni ludzie nie są „nuda et aperta” dla mnie. Widzę tylko siebie …
A i to w sposób daleki od prawdy.
I inni też mnie nie widzą w prawdzie … w całej mojej prawdzie.
Jedynie dla Boga jestem całkowicie przeźroczysty.
„Nie możesz twierdzić, że kochasz Boga, Którego nie widzisz,
jeśli nie kochasz brata, którego widzisz …”
Bóg jest moim Stwórcą, ale i przestrzenią w której bytuję,
Bóg jest moim naturalnym środowiskiem
W Którym żyję, poruszam się i istnieję …
Dlaczego nie jesteśmy przejrzyści nawet sami dla siebie ?
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:05 przed południem od admin
Co wielkiego stało się z nami w czasie Wielkiego Tygodnia? Czy odcięliśmy chociaż jedną ze stu głów straszliwej hydry uzależnień i małostkowości? Czy posuwając się naprzód drogą czasu, cokolwiek wezbraliśmy trwaniem w tym, co święte i nieprzemijające?
więcej …
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:58 przed południem od admin
W irackim Tirkicie, nad drzwiami sali balowej najwspanialszego pałacu Saddama Husajna, zamieszczona jest inskrypcja z Koranu - “Boże, jesteś królem tego świata, i dajesz temu, komu chcesz, zabierasz komu chcesz. I mnie dałeś właśnie to”.
Jak wielu ludzi, niezależnie z jakiego kręgu kulturowego się wywodzi, jakiego jest wyznania, pyszni się swoim bogactwem jako świadectwem specjalnego wyróżnienia przez Boga. A w naszym obszarze kulturowym ta pycha przerodziła się w samoubóstwienie- jestem królem tego świata, daję temu, komu chcę, zabieram komu chcę, a najwięcej daję sobie.
Permalink
04.25.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:17 po południu od admin
(Dz 4,32-35; 1J 5,1-6; J 20,19-31)
Rozdarcie między ideałami wiary i realiami życia
Św. Jan w swojej Ewangelii zdaje się, jakby utwierdzał naszą wiarę w Zmartwychwstanie Chrystusa, tak jak i Jezus już po Zmartwychwstaniu a przed Wniebowstąpieniem chce także utwierdzić wiarę Apostołów, aby byli zdolni w przyszłości stawić czoła przeciwnościom, aby nie powtórzyła się historia bojaźliwego Piotra, który w obliczu trudności zaparł się Mistrza.
Dzieje Apostolskie przynoszą nam natomiast niezwykle idealistyczne, a nawet utopijne opowiadanie o życiu pierwszych chrześcijan, tych którzy uwierzyli w Zmartwychwstanie (wszystko mieli wspólne i nikt nie uważał za swoje tego co posiadał). Niestety jest to raczej pobożne życzenie niż rzeczywistość, bo nie jesteśmy aniołami, ale ludźmi i nawet ci, którzy są bardzo głęboko wierzący nie chcą być oszukiwani przez nierobów i leniów.
A jednak pozostaje sprawą pierwszorzędną konieczność pogodzenia tego co daje nam wiara z tym co niesie życie codzienne. Wiara jest pewnym ideałem. Ideałem wymagającym daleko idących ofiar, ale z drugiej strony wiara nie zmusza nas i nie namawia do naiwności i łatwowierności. W tychże samych Dziejach Apostolskich znajdujemy przecież inną historię Ananiasza i Safiry, którzy oszukiwali swoich braci …
Jak więc wprowadzić w życie ideały wiary, zgodnie z którą wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga, a więc braćmi i siostrami, a jednocześnie nie popaść w skrajnie naiwną utopię i nie dać się wykorzystać tym, którzy nic nie e robiąc, chcieliby żerować na pracy innych?
**************************************
Biała Niedziela, kończąca oktawę Wielkanocy, jest obchodzona jako Niedziela Miłosierdzia Bożego. W sposób spontaniczny wierni oddawali szczególnie cześć Miłosierdziu w tę niedzielę już od czasu II wojny światowej. Oficjalnie święto to, listem na Wielki Post w 1985 roku ustanowił najpierw w swojej diecezji metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski.
Następnie inni biskupi wprowadzali święto w swoich diecezjach. W roku 1995, na prośbę Episkopatu, Stolica Apostolska wydała dekret zezwalający na obchodzenie tego święta we wszystkich diecezjach Polski, przy zachowaniu przepisów liturgicznych obowiązujących w tym dniu. Oczywiście takie świętowanie Białej Niedzieli swój początek ma w objawieniach s. Faustyny.
Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299) - powiedział do niej Pan Jezus. Te i podobne słowa powtarzają się w Dzienniczku przynajmniej 14 razy. Jak bardzo przesłanie zawarte w objawieniach s. Faustyny jest aktualne, pokazują słowa z encykliki Dives in misericordia. Jan Paweł II pisze: „Umysłowość współczesna, może bardziej niż człowiek przeszłości, zdaje się sprzeciwiać Bogu miłosierdzia, a także dąży do tego, ażeby samą ideę miłosierdzia odsunąć na margines życia i odciąć od serca ludzkiego. Samo słowo i pojęcie »miłosierdzie« jakby przeszkadzało człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż kiedykolwiek w dziejach stał się panem”.
Aby dostąpić Miłosierdzia Bożego, trzeba najpierw w Niego wierzyć, ale i uznać samemu, że ja tegoż Miłosierdzia Bożego potrzebuję …
Inne strony o Miłosierdziu Bożym:
vox domini
Parafia w Kścielisku
Opoka
Kielce - Opoka
Rzeszów - Opoka
Kanonizacja Siostry Faustyny
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:21 przed południem od admin
(1P 5,5b - 14; Mk 16,15 - 20)
Nauczajcie wszystkie narody …
Marek, syn Marii, pobożnej kobiety, która otworzyła swój dom dla uczniów Chrystusa, ochrzczony przez św. Piotra, autor jednej z czterech Ewangelii, jest niewątpliwie postacią, która przekazała nam wiarę i katechezę Apostoła Piotra. Niewiele wiemy o Jego życiu i śmierci. Wiemy, że jego wujek św. Barnaba był lewitą w świątyni jerozolimskiej. Marek wraz z Barnabą towarzyszył św. Pawłowi w jego pierwszej podróży apostolskiej. Po tej pierwszej podróży, wraz z Barnabą osiadł na Cyprze. W końcu wraz z Pawłem znalazł się w Rzymie, gdzie spotkał św. Piotrem i został jego sekretarzem. Prawdopodobnie po męczeńskiej śmierci Piotra przeniósł się do Aleksandrii, gdzie założył chrześcijańską gminę i gdzie -najprawdopodobniej- poniósł męczeńską śmierć.
Jego Ewangelia głosząca bóstwo Chrystusa i ukazująca szczególnie mądrość, moc i cuda zdziałane przez Mistrza, jest przekazem głębokiej wiary pierwotnego Kościoła w zbawczą moc Chrystusa. Wiara ta ma moc zbawczą, jest siłą, która przemienia świat i dokonuje rzeczy niezwykłych. Nie w tym jednak leży zasadnicza moc Ewangelii i wiary, ale w przylgnięciu do niej i życiu według niej.
Św. Marek pokazując nam Bóstwo Chrystusa chce nam jednocześnie przekazać wiarę, że Bóg troszczy się o człowieka, że posyłając swego Syna na ziemię miał na celu zbawienie człowieka, wyzwolenie go spod władzy zła, cierpienia i śmierci. Ta prawda, jest jednocześnie dominującą w obecnym okresie liturgicznym, jakim jest okres Wielkanocy. Chrystus rzeczywiście jest Synem Bożym, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia.
Permalink
04.24.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:28 po południu od admin
O Panie, pozwól mi poznać kres mego życia i jaka jest miara dni moich, bym wiedział, jak jestem znikomy.
(Ps. 39,5)
Permalink
04.23.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 12:37 po południu od admin
Tak więc to tu – patrzymy i rozpoznajemy
Początek, który wyłonił się z niebytu
posłuszny stwórczemu Słowu;
Tutaj przemawia z tych ścian.
A chyba potężniej jeszcze przemawia Kres.
Tak, potężniej jeszcze przemawia Sąd.
Sąd, ostateczny Sąd.
Oto droga, którą wszyscy przechodzimy –
każdy z nas.
***********************************
Początek i Koniec, Alfa i Omega, początek czasu
i koniec czasu, który jest początkiem wieczności …
Nasze życie zamknięte jest między tymi dwoma początkami
Oto droga, którą wszyscy przechodzimy
Między progiem czasu i progiem wieczności … zawarte jest życie każdego z nas.
Permalink
04.22.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:05 po południu od admin
Jadąc kiedyś tramwajem zauważyłem na ścianie domu „wysprayowany” butny napis: „Bóg umarł!” i pod nim nazwisko autora tych słów, Nietzsche. Rzeczywiście -przypomniałem sobie- prawie sto lat temu, niemiecki filozof Friedriech Wilhelm Nietzsche „ogłosił światu” wyzwalającą prawdę; „Bóg umarł”. W ten sposób –jak twierdził- wyzwolił człowieka z „niewolniczej moralności”, która powodowała że człowiek był zniewolony przykazaniami, przykuty do ziemi, odarty z godności i wielkości, pełen lęku, obaw i słaby. Proklamacja śmierci Boga miała wyzwolić człowieka z wszelkich przesądów i ograniczeń, otworzyć drogę do powstania nowej mentalności, nowej rasy – „Übermensch”.
(…)
Kilka dni później jechałem tym samym tramwajem i na ścianie zauważyłem dopisek: „Nietzsche umarł!” i w podpisie Bóg ……(?) Pouczające są takie małe rozprawy filozoficzne na ścianach domów. Nieprawdaż ? Nietzsche zmarł w 1900 roku, po jedenastu latach ciężkiej choroby umysłowej i tułaczki po hotelach i pensjonatach Włoch i Szwajcarii, pielęgnowany do końca przez swoja matkę i siostrę. Nie osiągnął ani nieśmiertelności, ani nie zaznał zbyt wielu radości w swoim życiu. Jaki sens miała jego śmierć?
Część czwartą można znaleźć w dziale „Metafizyka dla kucharek”
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:22 po południu od admin
Św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika - 23 kwietnia
(Dz 1,3 - 8; Flp 1,20c - 30; J 12,24 - 26)
Kto miłuje swoje życie straci je
Św. Wojciech biskup i męczennik, początkowo był biskupem Pragi, później wstąpił do klasztoru benedyktyńskiego w Rzymie. Po ponownej nieudanej bytności w Pradze, rozdartej waśniami i sporami o tron, św. Wojciech udaje się do Polski, na dwór Króla Bolesława Chrobrego i z jego pomocą wyrusza głosić Ewangelię pogańskim Jadźwingom i Prusom. W czasie tej misyjnej pracy ginie męczeńską śmiercią, 23 kwietnia 997 roku. Ciało Wojciecha, wykupione od pogan złożone zostało w Gnieźnie, które stało się siedzibą pierwszej, polskiej metropolii.
Św. Wojciech na pewno wiedział, co go czeka w niebezpiecznej podróży misyjnej. Jest patronem naszego narodu, tym którego krew męczeńska stała się posiewem wiary w początkach chrześcijaństwa na ziemiach słowiańskich Jest świadkiem wiary, jej zwiastunem i głosicielem, niosącym Chrystusa “po najdalsze krańce ziemi“. Nie umiłował swojego życia i umiał je poświęcić innym, Chrystusowi, Kościołowi, ewangelizacji. Bez pracy i poświęcenia takich ludzi niemożliwym by była chrystianizacja, rozwój Kościoła nie tylko w tych odległych czasach ale i współcześnie (kilka tysięcy misjonarzy pracujących w krajach misyjnych zginęło w ciągu ostatnich lat). Ta praca -wydawać by się mogło- niepozorna i nieefektowna przynosi jednak owoce. Nie byłoby polskiego chrześcijaństwa, bez ludzi takich właśnie, jak św. Wojciech, św. Stanisław, benedyktyńscy bracia misjonarze. Nie byłoby w ogóle chrześcijaństwa bez krwi pierwszych męczenników.
Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy jesteśmy świadomi i tego, że my także jesteśmy misjonarzami dla naszych bliskich, dla naszych znajomych, dla tych, którzy być może poprzez nasze, dobre życie znajdą drogę do Boga?
ŚWIĘTY WOJCIECHU - MÓDL SIĘ ZA NAMI
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:21 po południu od admin
„Na początku było Słowo i wszystko przez Nie się stało”,
wszystko, w czym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy –
Słowo, przedziwne Słowo – Słowo przedwieczne, jak gdyby
próg niewidzialny
wszystkiego co zaistniało, istnieje i istnieć będzie.
Jakby Słowo było progiem.
… za tym progiem zaczynają się dzieje!”
***********************************
Słowo Boże, Syn Boży jest początkiem i kresem dziejów.
U Pierre Teilhard de Chardin jest Ono punktem Alfa i Omega dziejów
Początkiem i Końcem,
Jest progiem czasu i progiem wieczności.
Całe dzieje „zanurzone są w Słowie”
– „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”
Permalink
04.21.03
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 1:59 po południu od admin
… skąd jest Wszechświat i jakie jest jego przeznaczenie? Co kryje się za tą materialną, bardzo skomplikowaną i fascynująca rzeczywistością? Czy otaczający Wszechświat jest dziełem przypadku? A może efektem jakichś nieznanych praw fizycznych lub tylko programem komputerowym, grą, wirtualną rzeczywistością – jak próbował przekonywać w latach 70-tych, w jednej ze swoich fantastyczno-naukowych książek Stanisław Lem?
(…)
Skoro więc wszystkie byty są bytami przygodnymi, niekoniecznymi, mogą istnieć, ale nie muszą, to dlaczego istnieją? Skoro nic nie jest metafizycznie konieczne, a więc nie musi istnieć, to dlaczego w ogóle istnieje cokolwiek raczej niż nic? Czy istnieje byt knonieczny, który nie może nie istnieć? …
Część trzecią można znaleźć w dziale „Metafizyka dla kucharek”
Permalink
Posted in Słowo Boże na niedzielę at 12:24 po południu od admin
Człowiek sparaliżowany, który porozumiewa się z otoczeniem tylko ruszając powiekami.
Serdeczne polecam tę stronę i osobę dzielnego Romka, który nie chciał umrzeć.
Pół roku w sali śmierci
Lekarzy i pielęgniarki dzieli na dwie grupy: tych, którzy mają powołanie, i tych, którzy nie mają. Doświadczenie boleśnie podpowiada mu, że niestety większość nie ma. Dwa miesiące na OIOM-ie zostaną w pamięci cały czas w pełni sprawnego umysłowo pacjenta chyba na zawsze.
- 12 marca przyszło trzech sanitariuszy i wzięli mnie razem z łóżkiem. Trafiłem na oddział neurologiczny, do dwuosobowego pokoju nazywanego przez personel umieralnią. Przez sześć miesięcy zmieniło się tam kilkunastu moich sąsiadów. Przeżyłem tylko ja i jeszcze jeden. Reszta zmarła, ale zanim pielęgniarki zorientowały się, że pacjent nie żyje, często mijało kilkanaście godzin. Leżałem więc obok nieboszczyka i nikt się tym nie interesował. Lekarze byli przekonani, że nie jestem świadomy tego, co jest dookoła. Pytali o moje samopoczucie, a ja nie reagowałem, tylko patrzyłem.
To co dalej mrugając powiekami opowiedział nam człowiek o którym lekarze myśleli, że jest żywym trupem, mogło by zapewne być podstawą do niejednego śledztwa w sprawie zaniedbania obowiązków lekarskich i łamania etyki zawodu. Baniewicz woli mówić o poniżeniach jakich doznawali inni. Pamięta człowieka, któremu pielęgniarka źle wkłuła kroplówkę - zsiniał i spuchł, ale nikogo to nie obchodziło, pewnie gdyby nie to, że przyjechała rodzina i narobiła hałasu, człowiek by umarł. Wszystko to widział i nic nie mógł zrobić. Były też takie momenty, gdy młode pielęgniarki myjąc go naigrywały się z jego męskości. Dokładnie pamięta jak jedna z nich wykonywała, śmiejąc się z niego, niedwuznaczne ruchy w okolicy jego członka. Innym razem mył go rosły sanitariusz …
Koniecznie zajrzyj na tę stronę: http://www.baniewicz.prv.pl
Permalink
« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress
Project-Id-Version: WordPress 2.1.1
Report-Msgid-Bugs-To:
POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600
PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100
Last-Translator: Jakub Zwoliński
Language-Team: SnowDog
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Poedit-Language: Polish
X-Poedit-Country: POLAND
X-Poedit-Basepath: .
X-Poedit-KeywordsList: _e;__
X-Poedit-SourceCharset: utf-8
Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);
X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress