01.15.03

Uwaga nieprofesjonaliści …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:36 przed południem od admin

Montreal - 13 stycznia 2003.

W diecezji św. Hieronima w parafii Pointe –Calumet 295 chrztów zostało uznane za nieważne z powodu niefrasobliwości szafarza sakramentu. Od kilku już lat diecezja kontaktuje się z rodzicami dzieci proponując im powtórzenie Sakramentu Chrztu.

Sakrament Chrztu –jak wiadomo- może być udzielany przez każdego dorosłego człowieka. Nie musi nim być kapłan. Począwszy od 1991 roku osoba świecka udzielająca tegoż sakramentu robiła to po swojemu, lekceważąc w tym względzie przepisy Kościoła. Otóż świecki szafarz sakramentu kazał rodzicom dziecka polewać wodą głowę dziecka, a sam wypowiadał słowa błogosławieństwa nad dzieckiem. Dopiero w 1996 roku babcia pewnego dziecka zauważyła te dwie nieprawidłowości, a mianowicie, że to ta sama osoba powinna polewać wodą głowę dziecka i jednocześnie wypowiadać słowa formuły sakramentalnej: NN, Ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego., a nie błogosławieństwa.

Tak to bywa, kiedy „niefrasobliwi nieprofesjonaliści pchają się do biznesu”. Proboszczowie uważajcie, kiedy zlecacie coś „nieprofesjonalistom” :-)

Głos w dyskusji o służbie zdrowia.

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 1:56 przed południem od admin

Jeżeli chodzi o publiczna służbę zdrowia, to u Beduinów jest zapewne lepiej niż u nas po ostatniej reformie. Policz ile każdy człowiek oddaje na ubezpieczenie zdrowotne, ciężkie pieniądze. Ile trzeba zbierać w ramach rożnych akcji na sprzęt do szpitali, na karetki itd. to są już prywatne pieniądze po opodatkowaniu. Ilu pacjentów szpitali wykupuje teoretycznie nieobowiązkowe cegiełki na rzecz przyszpitalnych fundacji. Ilu pacjentów nadal wspomaga lekarzy i pielęgniarki „drobnymi kopertówkami”.

Dawniej mogliśmy się domyślać, że u nas jest źle bo wszystko idzie do czerwonego brata (co w większości przypadków było prawdą), dziś wszystko trafia raczej do Trójkąta Bermudzkiego i znika. A co nie zniknie to piękne budynki kas chorych, niezbyt przydatne programy komputerowe mające wspomóc publiczne lecznictwo, makulatura w postaci książeczek usług medycznych itd. itp. Ma być kolejna reforma administracyjna służby zdrowia. I ponownie ludzie zostaną zmuszeni do płacenia wyższych składek na pomysły rożnego rodzaju urzędasów, którzy z publicznej służby zdrowia (ani oni ani ich bliscy) nie korzystają. Dyrektywy Unijne i zasady ubezpieczenia społecznego w UE są nieco inne. Może choć następne pokolenie będzie miało odrobinę lepiej i zdrowiej.

Barbara

01.14.03

Ustawiczne dylematy niepokornego obywatela …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:31 po południu od admin

Czy przyczyną wszystkich wypadków na drogach są tylko i wyłącznie : pijaństwo, brawura, złe warunki atmosferyczne, nieuwaga kierowców ? A co powiedzieć o złym stanie dróg i ich nawierzchni. Ile wypadków, także śmiertelnych zostało spowodowanych po prostu złymi, dziurawymi, nie naprawianymi drogami? Kto za to ponosi odpowiedzialność ? Kto jest karany za te fakty, co się dzieje z pieniędzmi, które na ten cel są ściągane w podatkach?

A za szpitale i przychodnie , które nie chcą przyjmować na leczenie, bo im kasy chorych nie chcą wypłacić pieniędzy, czy tylko dyrektorzy są odpowiedzialni? A kto odpowie za chorą reformę chorych kas i całej służby zdrowia? Kto pociągnie do odpowiedzialności kolejnych ministrów i gabinety ministerialne za eksperymenty przeprowadzane beztrosko na żywej tkance narodu? A może by tak tylko zlikwidować lecznice rządowe i panów ministrów i posłów posłać do normalnych przychodni i szpitali, gdzie traktowani by byli według swoich własnych pomysłów? I nie leczyć ich za łapówy, ale jak normalnych ludzi, niech czekają miesiącami na najprostsze zabiegi i badania.

Czy my przypadkiem nie zatraciliśmy najważniejszej cechy człowieczeństwa … zdrowego rozsądku?

Stale aktualna anegdota

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:35 po południu od admin

Ktoś, kto przeczytał mój artykuł na temat demoralizujących skutków fałszywie rozumianego miłosierdzia przysłał mi jako komentarz następującą anegdotę. Wydaje się, że stale aktualną.

*********

W dużej firmie następuje zmiana na stanowisku dyrektora naczelnego. Nowy obawia się że nie podoła nowym obowiązkom, ale ustępujący dyrektor pociesza go:

- jak już nie będziesz dawał sobie rady to masz w ostatniej szufladzie złożone i ponumerowane kolejno 3 koperty. Za każdym razem otwórz jedną i zastosuj się do tego co tam znajdziesz.

Minęło trochę czasu i nowy dyrektor nie mogąc dać sobie rady z problemami otworzył kopertę nr 1 z taką oto radą.

- za wszystko obwiniaj poprzednika.

Rada zadziałała i na trochę był spokój W końcu trzeba jednak było sięgnąć po drugą kopertę, a wniej rada:

- zrób reorganizację.

Dyrektor zrobił reorganizacje i zanim wszyscy od nowa zaczęli się wdrażać w obowiązki i nowe zależności ponownie minął czas, ale główne problemy firmy nadal nie były rozwiązane i pracownicy coraz poważniej grozili poważnymi kłopotami.

Przyszedł więc czas na sięgniecie po trzecią kopertę

- sprzątnij biurko, przygotuj dokładnie takie same trzy koperty, lada chwila ktoś cię wymieni.

Dyrektor przygotował trzy koperty.

*********

Do anegdoty dołączono kilka spostrzeżeń, które za pozwoleniem autora publikuję.

Myślę że patrząc na to co się dzieje -obojętnie która opcja partyjna zwycięża- zasada zarządzania państwem – firmą- pozostaje nie zmieniona.

Tych ludzi jednak do pewnego stopnia my sami kształtujemy jako najpierw dzieci i młodzież, spotykamy się z nimi - kiedy jeszcze zbyt wiele nie osiągnęli, głosujemy na nich kiedy zaczynają nam obiecywać gruszki na wierzbie. Chyba chcemy wierzyć, że w końcu komuś uda się nalać z pustego, wierzymy że jak już się ktoś wzbogacił to ma mniejszy apetyt, wierzymy że jak ktoś coś obiecuje to dotrzyma danego słowa. Czasami jesteśmy po prostu naiwnie łatwowierni. A za naiwność się płaci …

Wybieramy wiec kolejne sejmy, sejmiki i przestajemy się interesować ludźmi na których głosowaliśmy. Nie rozliczamy ich; a nawet jeśli, to przyjmujemy do wiadomości że “nasz człowiek” był wspaniały, chciał ale to inni mu przeszkadzali i dlatego mu się nie udało. Zasada trzech kopert działa.

Może wiec rozliczanie zacząć należy od siebie, może należy zacząć czuć się odpowiedzialnym za własne wybory i ich skutki, może warto zdobyć się na trud obywatelskiego dojrzewania. Z tego zaniechania, z braku poczucia odpowiedzialności za siebie, własną rodzinę, własne osiedle, dzielnice, miasto, województwo, kraj - trudno się będzie usprawiedliwić.

Barbara

01.12.03

dobre maksymy

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:58 po południu od admin

“To nie sztuka pracować z idealnymi ludźmi, sztuką jest z tych zwyczajnych uczynić nadzwyczajnych.”

Niedziela Chrztu Pańskiego A, B, C

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:13 przed południem od admin

Iz 42,1-4.6-7; Dz 10,34-38; Mt 3,13-17 - w roku A

Iz 55,1-11; 1J 5,1-9; Mk 1,6b-11; - w roku B

Iz 40,1-5.9-11; Tyt 2.11-14.3,4-7; Łk 3,15-116.21-22 - w roku C

Obmyci wodą Chrztu

Nigdy chyba nie będziemy zdolni w pełni pojąć znaczenia i sensu Sakramentu Chrztu Św. Przez przyjęcie tego Sakramentu staliśmy się dziećmi Bożymi. Tak jak w czasie Chrztu Jezusa w Jordanie Bóg Ojciec “zadeklarował” niejako: “Ty jesteś moim dzieckiem umiłowanym, w tobie mam upodobanie” i od tego momentu zmieniła się diametralnie optyka mojego życia. jako dziecko Boże nie jestem już w niewoli zła i grzechu pierworodnego. Zostałem włączony w rodzinę Kościoła, rodzinę Bożą i stałem się pełnoprawnym członkiem domu Bożego. Z tego Sakramentu wypływają i w nim są zakotwiczone wszystkie inne sakramenty i wszystkie inne łaski jakie otrzymuję jako chrześcijanin - dziecko Boże. Przez ten sakrament obmywający i odradzający “okazała się Łaska Boża, która niesie zbawienie” - jak pisze św. Paweł apostoł w Liście do Tytusa. Nigdy chyba nie jest dosyć o tym przypominać i głębie tegoż Sakramentu rozważać.

Ze zdziwieniem i niedowierzaniem więc słucham czasami rodziców, pozornie logicznie perorujących: “Nie chrzczę swojego dziecka bo nie chcę go przymuszać do czegoś czego ono w dojrzałym wieku samo by nie wybrało.” Jakżeż można nie chcieć dla dziecka dobra, łaski, odrodzenia, dziecięctwa Bożego? Jakżeż można być tak naiwnym i ślepym? Dlaczego matka kąpie i przewija swoje dziecko, karmi go różnego rodzaju odżywkami i nie czeka aż dziecko świadomie wybierze samo to, co najlepsze dla niego? Dlaczego matka posyła dziecko (czasami nawet wbrew jego woli) do szkoły, na naukę śpiewu, tańca, gry na skrzypcach, czy na rytmikę i nie czeka aż dziecko samo wybierze najlepszy dla niego rodzaj edukacji? Co za głupie tłumaczenie? Co za naiwne i przewrotne usprawiedliwienie? I to w ustach katolików, wierzących, deklarujących się jako dzieci Boże. Najprawdopodobniej sami rodzice nie pojęli, nie zrozumieli łaski Sakramentu Chrztu, i dlatego w tak głupiutki i naiwny sposób odmawiają tej łaski swojemu dziecku.

Dzisiejsza niedziela Chrztu Pańskiego przypomina nam i nakłania do ponownego przemyślenia faktu naszego chrztu i wszystkich z niego wypływających konsekwencji i zobowiązań. Warto może rzeczywiście w tym zrelatywizowanym świecie ustalić pewne stałe i niewzruszone punkty odniesienia. A jednym z nich jest na pewno nasz Chrzest - Sakrament obmywającej Łaski Bożej, Sakrament usynowienia, Sakrament odrodzenia i życia.

Chrześcijaninie zostałeś ochrzczony ! CO TO DLA CIEBIE ZNACZY?

O ile w ogóle cokolwiek znaczy …

——————————————————————————–

01.11.03

podatki po raz kolejny

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:26 przed południem od admin

Jeszcze raz więc powtórzę to co pisałem w październiku:

:: niech rząd się sam wyżywi … ::

A może by tak przestać płacić jakiekolwiek składki czy podatki i niech rząd się sam wyżywi … bo jak dotąd to żyją przecież na garnuszku narodu i robią co im się podoba …

To nie nawoływanie do anarchii, ale powrót do zdrowego rozsądku, bo wygląda na to, że niektórzy już dawno się z nim pożegnali :-)

Mt 17:25 - sprawa podatków

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 7:21 przed południem od admin

„Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych?”

O tej zasadzie zdaje się zapomnieli nasi „polscy królowie”. Wszyscy obywatele płacą podatki i to wielokrotne (nawet renciści i emeryci), ale obcy, którzy się w Polsce instalują i swój biznes rozwijają od podatków są zwolnieni i to na wiele lat. Czy przypadkiem komuś się coś nie po … mieszało?

01.10.03

OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW – DROGOWSKAZY NA DRODZE NAWRÓCENIA

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 8:38 po południu od admin

Powtórka tekstu od Pani Basi, ale warto go przeczytać w całości

1. W trakcie jednej z dyskusji ze znajomymi na temat jaki jest i jaki powinien być polski katolik, uderzyło mnie, że cała rozmowa toczyła się jedynie w obszarze przestrzegania Dekalogu, wypełniania lub nie -przez każdego z nas- programu minimum. Na argument, że przecież mamy wyraźne wskazówki do tworzenia i budowania żywej więzi z Chrystusem, do kroczenia drogą Miłości, wskazówki wypływające z Kazania na Górze, usłyszałam, że to wskazówki dla wybranych – świętych za życia, że to niemożliwe aby realizować je właśnie tu i teraz w Polsce na początku trzeciego tysiąclecia. Zaledwie trzy lata temu Ojciec Święty, podczas swojej siódmej pielgrzymki do Ojczyzny przypomniał nam wszystkim społeczny i indywidualny wymiar chrześcijańskiego bycia -tu i teraz- szczęśliwymi i zachęcił do odrzucenia lęku i małostkowości w wypełnianiu skierowanego do wszystkich pokoleń, do wszystkich ludzi wezwania Chrystusa, do otworzenia się na dary płynące z realizacji zachęty do bycia szczęśliwym tu i teraz oraz w wieczności.

2. BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU – boimy się ubóstwa. Boimy się uzależnienia od innych ludzi. Pragniemy, zdobywamy, pomnażamy, zamartwiamy się brakami materialnymi. Nie chcemy być ubodzy, a nawet jeśli już z różnych przyczyn tacy się stajemy, to jak blisko nam do ewangelicznego bogacza w pragnieniach serca i oczekiwaniach. Trudno jest na co dzień zaakceptować postawę całkowitego braku samowystarczalności wobec Boga i bliźnich. Nieuporządkowane pragnienia korzystania i posiadania, przywiązanie do drobiazgów sprawia, że nie chcemy przyjąć bo nie potrafimy zauważyć tego co Bóg pragnie nam zaoferować. Wydaje się nam, że własny pomysł na szczęście jest lepszy, pełniejszy.

3. BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY SIĘ SMUCĄ – wielu jest zasmuconych, jednakże, czy ich smutek jest smutkiem ewangelicznym, czy płynie z bogactwa i głębi relacji z drugą osobą, z Bogiem. Czy w imię miłości bliźniego zasmuca nas czyjś grzech, czy może raczej udajemy, że nie widzimy lub pełni oburzenia piętnujemy już nie grzech ale osobę. Czy w imię miłości bliźniego i poczucia wspólnoty ze wszystkimi dziećmi Boga zasmuca nas ludzka tragedia – czy raczej gotowi jesteśmy dopatrywać się w takiej czy innej katastrofie, kataklizmie słusznej kary Bożej na grzeszników. Czy smutek płynący z bezradności wobec nieuleczalnej choroby bliskiej osoby, śmierci nie przeradza się w narzekanie i powątpiewanie w Bożą Miłość do każdego.

4. BŁOGOSŁAWIENI CISI – jak łatwo i szybko poddajemy się złym, destrukcyjnym emocjom. Wydaje się, że na każde zło, każde odrzucenie, każdą niegodziwość musimy sami zareagować słusznym gniewem, podniesionym głosem, oburzeniem, czasem obrazą i urażoną własną godnością.

Nie, nie muszę reagować złością, nerwami, czy agresją, ale czasami jest tak, że kiedy milczę sprawdza się powiedzenie starożytnych: “Qui tacet consentire videtur i pewno dlatego mamy tyle argoganckich urzędników, złodziei na poczcie i ludzi, którzy lekceważą sobie wszystko i wszystkich, bo ICH nikt nie ruszy! Kazimierz

5. BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY ŁAKNĄ I PRAGNĄ SPRAWIEDLIWOŚCI – czy w każdej sytuacji życiowej staramy się szukać, rozpoznawać i wypełniać wolę Boga; czy raczej stosujemy własną miarę sprawiedliwości – inną dla bliźnich, inną dla siebie.

6. BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI – jak często nasza wyobraźnia o uczynkach miłosierdzia jest spętana brakiem znajomości samego siebie, gdy wydaje się nam, że posiadając niewiele , niewiele możemy uczynić; jak trudno jest nam uświadomić sobie, że mamy dzielić się z innymi tym wszystkim co sami w nadmiarze otrzymaliśmy od Boga – duchowo i materialnie. Będąc ubogimi w duchu, szybciej odkryjemy osobiste możliwości bycia miłosiernym dla bliźnich i dla siebie samego.

7. BŁOGOSŁAWIENI CZYSTEGO SERCA – oczyszczanie serca, życie w coraz pełniejszej harmonii ze Słowem Boga i Jego wolą, dokonuje się stopniowo, jest dynamiczną drogą. Czystego serca nie uzyskuje się jednorazowym aktem woli. Jak często poddajemy się zniechęceniu i rezygnujemy z codziennej wewnętrznej walki, ulegając pokusom otaczającego nas świata.

8. BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY WPROWADZAJĄ POKÓJ – dramatyczny apel o pokój, nie zostanie zrealizowany dotąd dopóki pokój nie zagości w sercu poszczególnego człowieka. Nie zaniesiemy pokoju innym, dopóki sami nie będziemy go posiadać, dopóki sami nie otworzymy się na dar pokoju jaki daje Chrystus. Aby móc się dzielić i wprowadzać pokój z bliskimi, sąsiadami, we własnej dzielnicy, mieście, kraju, na świecie potrzeba żyć i świadczyć życiem według zachęt płynących z kolejnych błogosławieństw.

9. BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY CIERPIĄ DLA SPRAWIEDLIWOŚCI – pokusa zniechęcenia w zaangażowaniu, kiedy efekty działania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów; lęk wobec prześladowań i przeciwności – to wszystko hamuje i powstrzymuje nas przed zdecydowanym działaniem w wypełnianiu woli Boga.

10. Zachętę do nawrócenia kierujemy raczej do innych, sami zadawalamy się letnim przestrzeganiem Dekalogu i przykazań kościelnych, uważając, że jest to maksimum na które nas stać, i dziwimy się dlaczego pomimo tego nie jesteśmy spokojni, nie jesteśmy szczęśliwi, brak nam chrześcijańskiej radości w trudach i przeciwnościach. Jeśli nie nawrócimy się do Boga poprzez odważne wypłynięcie na głębię chrześcijaństwa, wyznaczoną przez osiem błogosławieństw, dopóki nie zaczniemy przemieniać własnego życia według danych nam wskazówek nigdy nie odczujemy szczęścia płynącego z obcowania na co dzień z Bogiem i danej szansy przemieniania świata, będziemy brodzić przy brzegu i w głębi serca zazdrościć tym, którzy zaufali Bogu.

Warszawa, 23.11.2002 Barbara Karpińska

rozum i pożądanie …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:57 przed południem od admin

It is the nature of reason to see to the end

It is the nature of desire not to do so.

Rumi

01.09.03

Demoralizacja przez fałszywą dobroć i źle rozumiane miłosierdzie

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 3:49 po południu od admin

Pobłażliwość wobec błędów oraz brak jasnych i klarownych sankcji wobec tych, którzy błędy popełnili jest demoralizująca. Przykładem jest wątpliwie „chrześcijańska” czarna kreska Pana Mazowieckiego. Tym pociągnięciem zostały totalnie zdemoralizowane elity władzy. Nikt nikogo za nic do odpowiedzialności nie pociąga. Zmieniają się kolejne garnitury rządów, sejmów, senatów i całej tej politycznej śmietanki, podejmują coraz bardziej kontrowersyjne decyzje, które natychmiast są zmieniane przez następny garnitur, następnego ministra, następnego dyrektora departamentu, a odchodzący nie ponoszą żadnych konsekwencji za popełnione błędy. Wszyscy są bezkarni i to już nawet nie za błędne decyzje polityczne czy gospodarcze, ale nawet za zwyczajne matactwa i szwindle.

Radosna i beztroska bezkarność szerzy się i panoszy od góry do dołu, na wszystkich szczeblach i poziomach władzy, w różnych rodzajach społeczności i w różnych kręgach, niekoniecznie rządowych. Nikt za nic nie jest odpowiedzialny, nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności, nikt za nic nie jest karany, choćby popełnił rażące zaniedbania czy nadużycia. Sprawdza się jedno z praw Murphy’iego: „odpowiedzialność za błędy jest odwrotnie proporcjonalna do stanowiska tego który błąd popełnił i jednocześnie odwrotnie proporcjonalna do wyrządzonych szkód.” Im wyższe stanowisko łajdaka, tym mniejszą odpowiedzialność ponosi, im większych szkód narobił tym mniej się boi i mniejsze są szanse, że ktoś mu się do skóry dobierze. I tak, powtarza się komunistyczny żart, że największe kary ponosiły sprzątaczki za kradzież szmaty, natomiast ministrowie za milionowe defraudacje nie ponosili żadnej odpowiedzialności, bo byli co najwyżej przenoszeni na „równorzędne stanowiska” lub wysyłani, aby „zaszczytnie reprezentować Polskę na placówkach dyplomatycznych”.

Czy coś się zmieniło od tamtych „pięknych czasów”. A może ktoś podejmie dyskusję i będzie bronił elit władzy nie tylko państwowej i politycznej? Elity władzy bowiem wszędzie są takie same. Pisałem kiedyś o
arogancji władzy i jak sądzę arogancji tej sprzyja taka właśnie pobłażliwość i fałszywa dobroć czy miłosierdzie. Władza jest nietykalna, rości sobie do tego prawo i uzurpuje tym samym nieomylność !!! Stąd immunitety i bezkarność, stąd przekonanie, że władzy nikt nie ruszy i głęboka pewność, że nikt nie może jej pociągnąć za nic do odpowiedzialności, bo już proste pytanie: „co zrobiłeś z tą lub tamtą sprawą?” jest zamachem na władzę i może być dla pytającego niebezpieczne. W najlepszym wypadku może wylecieć „z partii” :-) nieprawdaż :-) Dlatego jeszcze raz podkreślam “czarna kreska” (czyjakolwiek !!!!) jest demoralizująca i absolutnie niechrześcijańska.

Co więcej, warto też zobaczyć jakie są mechanizmy tego procesu. Otóż poprzednika, odchodzącego ze stanowiska nie może rozliczać jego następca, bo i on sam kiedyś mógłby być rozliczony. Tak więc w sposób naturalny władza stara się raczej nie tykać i nie rozdrapywać ran przeszłości ze zwykłego koniunkturalizmu lub permisywizmu. Po co będę wytykał błędy moim poprzednikom i domagał się ich rozliczenia, skoro i ja nie będę na tym stanowisku wieczny i po mnie też przyjdzie ktoś kto może mnie rozliczyć … Lepiej być miłosiernym, bo i ja na miłosierdzie będę mógł liczyć. Przewrotne zastosowanie Ewangelii … nieprawdaż :-) I w takiej sytuacji pod płaszczykiem ewangelicznego miłosierdzia promujemy cwaniactwo, koniunkturalizm, bezkarność, permisywizm, arogancję. Władza rzeczywiście staje się bezkarnie arogancka. I stale podkreślam nie tylko ta polityczna i państwowa.

Nie jestem zwolennikiem ślepej zemsty i stawiania pod mur, ale ludzi, którzy się skompromitowali w sprawowaniu jakiejkolwiek władzy nie wolno do władzy już nigdy dopuszczać. Tych, którzy popełnili jawne błędy i pomyłki a tym bardziej nieuczciwości i kanty, należy publicznie napiętnować, a by nie mieli złudzeń, że społeczeństwo milcząc pochwala ich postępowanie. Stale wraca rzymskie przysłowie „Qui tacet consentire videtur”. Dlaczego bowiem ma być napiętnowany i karany kieszonkowiec czy uliczny pijaczek, dlaczego szary obywatel, zwykły członek jakiejkolwiek organizacji ma ponosić odpowiedzialność za swoje błędy, a inni, wyżej postawieni, którym więcej dano mają bezkarnie lekceważyć sobie wszelkie zasady zdrowego rozsądku i zwykłej przyzwoitości? Ewangeliczna jest przecież zasada: komu więcej dano, od tego też więcej wymagać się będzie.

Nie szukajmy zemsty, ale też nie dajmy się ogłupić przewrotnemu stosowaniu zasady „błogosławieni miłosierni, albowiem i oni miłosierdzia dostąpią” To jest perwersyjne jej rozumienie, bo ci, którzy domagają się miłosierdzia dla siebie w imię tejże zasady, sami miłosierni nie byli i los biednych ludzi nigdy ich nie obchodził.

01.07.03

list do sejmu

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:11 po południu od admin

Czy wiecie, że ze strony

list do sejmu

albo

list do sejmu 2

można wysłać list do sejmu? I traktują nawet poważnie takie podpisane listy …

błogosławieni …

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 4:04 po południu od admin

Zachętę do nawrócenia kierujemy raczej do innych, sami zadawalamy się letnim przestrzeganiem Dekalogu i przykazań kościelnych, uważając, że jest to maksimum na które nas stać, i dziwimy się dlaczego pomimo tego nie jesteśmy spokojni, nie jesteśmy szczęśliwi, brak nam chrześcijańskiej radości w trudach i przeciwnościach. Jeśli nie nawrócimy się do Boga poprzez odważne wypłynięcie na głębię chrześcijaństwa, wyznaczoną przez osiem błogosławieństw, dopóki nie zaczniemy przemieniać własnego życia według danych nam wskazówek nigdy nie odczujemy szczęścia płynącego z obcowania na co dzień z Bogiem i danej szansy przemieniania świata, będziemy brodzić przy brzegu i w głębi serca zazdrościć tym, którzy zaufali Bogu.

Warszawa, 23.11.2002 Barbara Karpińska

fundamentalne pytania

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 11:38 przed południem od admin

Warto czasami postawić sobie kilka takich fundamentalnych pytań, jak np.

- komu potrzebne jest moje życie?

- komu tak naprawdę na mnie zależy?

- kto mnie tak naprawdę nieodwołanie i bezwarunkowo kocha?

- kto oddał już za mnie swoje życie?

- czy ci, którzy wokoło zapewniają o swojej miłości są szczerzy?

- czy ich miłość jest podobna chociaż odrobinę do tej jedynej?

- czy ja kochając kogoś, kocham go w Bogu?

- czy ja kocham Boga w drugim człowieku?

Bardzo fundamentalne i czasami niewygodne pytania …

01.06.03

błogosławieni, którzy cierpią dla sprawiedliwości

Posted in Słowo Boże na niedzielę at 10:51 po południu od admin

– pokusa zniechęcenia w zaangażowaniu, kiedy efekty działania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów;

lęk wobec prześladowań i przeciwności

– to wszystko hamuje i powstrzymuje nas przed zdecydowanym działaniem w wypełnianiu woli Boga.

« Previous entries Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress Project-Id-Version: WordPress 2.1.1 Report-Msgid-Bugs-To: POT-Creation-Date: 2005-02-15 10:33-0600 PO-Revision-Date: 2007-03-03 11:05+0100 Last-Translator: Jakub Zwoliński Language-Team: SnowDog MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=iso-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Poedit-Language: Polish X-Poedit-Country: POLAND X-Poedit-Basepath: . X-Poedit-KeywordsList: _e;__ X-Poedit-SourceCharset: utf-8 Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1); X-Poedit-SearchPath-0: F:\apache\htdocs\wordpress